info dla rowerzystów - piwoszy

Uprzejmie informuję, że w przy trasie rowerowej z Opola
nad Jeziora Turawskie otwarto 3 tygodnie temu sympatyczny
bar gdzie serwują piwko w dobrej cenie.
Namysłów 2,80, Tyskie 3,50.
Do tego można otrzymać chleb ze smalcem.
Lokal mieści się w Niwkach na skrzyżowaniu przy kapliczce
i nazywa się bodajże "Zaścianek"

Pozdrawiam

Biggie

Ps. mam nadzieję że nie uznacie tego posta za spam



Do Komenty Gównej Policji w Opolu
Proszę o wystawienie 2 radiowozów na trasie opole turawa (przez niwki).
Od tygodnia widuje sie tam rowerzystów jezdzacych zygzakiem ;]


     

  [cyt][Opole] Szynobus vs TIR
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/NO/20060918/AKTUALNOSCI/...

*Zderzenie szynobusu z tirem*

Kolizja na ulicy Tysiąclecia w Opolu - Koloni Gosławickiej. Szynobus
uderzył tam w tira. Są utrudnienia.Szynobus wbił się w naczepę tira. To
cud, że maszynista wyszedł z kolizji bez szwanku.

Wypadek na Tysiąclecia (Opole) - Kolizja wyglądała bardzo poważnie - mówi
Tomasz Rożnawski, mieszkający w pobliżu miejsca zdarzenia. - Auto było
wyładowane dachówkami. Wjechało na tory i najprawdopodobniej nie zdążyło
uciec z torów, gdy nadjechał szynobus, który uderzył w naczepę.

Szynobusem podróżowało około 30 pasażerów. Nikt w zdarzeniu nie ucierpiał,
mimo że kolizja wyglądało bardzo groźnie. Pierwszy wagon szynobusu wypadł z
torów, a naczepa samochodu nie nadaje się do dalszej jazdy.

- Kierowcy chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że dość często kursują tam
szynobusy. Przejazd jest niestrzeżony. To naprawdę niebezpieczne miejsce -
dodaje Tomasz Rożnawski.

Na razie trwa usuwanie skutków zdarzenia. Policja kieruje samochody
objazdem.


  Czegos tutaj nie rozumiem!?

Zgadza  sie !
Obecnie wolno palic _tylko_ w przedzialach dla palacych.



A to ja opisze moja "przygode" sprzed jakiegos czasu.
Mechanik nie chcial mnie wziac na maszyne (moje pierwsza porazka na
tym polu :( ), poszedlem do pierwszego wagonu. Po chwili do przedzialu
wsiadl jakis szeregowy. Ruszylismy. Przypaletal sie jakis typol, widac
ze tez zolnierz, ale bez munduru, lekko wczorajszy. Cos tam zaszeptal
do szeregowego, ten mu dal fajke. Nastepnie poprosil (oj, zle slowo) o
ogien, szeregowy mu odpalil. No i zaczelo sie:
ja: Ale tu nie bedziesz palil
<demonstracyjnie sie zaciagnal
Juz mialem pojsc do sluzbowego, ale akurat kierpoc przechodzil obok,
to mu powiedzialem co sie dzieje. Dzielny kierpoc wypieprzyl goscia.

zaczal wdmuchiwac dym.
ja: wynos sie stad!
Nic
ja: spieprzaj stad!
On: Co tylko, spieprzaj.
Jako ze mu bylo malo, to po zastosowaniu srodka przymusu
bezposredniego i odblokowaniu drzwi udalem sie do kierpocia. Ten
przyszedl, wkurzony nie na zarty, powiedzial typowi kilka milych slow.
Do Opola mielismy spokoj.
Dadam tylko, ze NIKT ze wspolopasazerow nawet sie nie zajaknal.
Epilog:
W Opolu na typa czekala policja :-)) Brawa dla kierownika!

Marek Drewniak      
(0-77) 4421856

"...no, ale za Pilsudskiego nie bylo tramwajow..."


  Opole - wykolejenie ST43-377
z http://24.opole.pl/
W czwartek wieczorem w okolicach stadionu żużlowego w Opolu wykoleiła
się jedna z ciągnących pociąg towarowy relacji Opole - Wrocław
lokomotyw. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
- Przejechałem pierwszą lokomotywą przez zwrotnicę, a po chwili
usłyszałem straszliwy huk i poczułem mocne uderzenie - relacjonował
kierujący składem maszynista. Nie mam pojęcia co się stało - mówił ze
zdziwieniem.
Jak się okazało, druga z lokomotyw w niewyjaśnionych jak na tę chwilę
okolicznościach wypadła z torów i przewróciła się, uszkadzając jeden
ze słupów trakcji elektrycznej.
Zarówno maszynista, jak i dróżniczka byli trzeźwi. Szczegóły zdarzenia
ustala specjalna komisja PKP wraz z policją. Na piątkowe przedpołudnie
zaplanowano usunięcie pociągu z torowiska.
***
byłem dzisiaj przypadkowo rowerem w okolicach, rumuna ściągnięto
stonką około 15.30 do Opola Wschodniego,
a na miejscu zdarzenia (p.odg. Bolko) trwały naprawy torowiska i
sieci. Nie zdążyłem dokładnie sprawdzić, ale wygląda na to, że
spowodowało to także kolejne utrudnienie na trasie Opole-Kluczbork -
nie widziałem żadnego szynobusu w tym czasie, wprowadzono komunikację
zastępczą?
pozdrawiam z Opola
db

     

  Nowe autobusy

W tym tygodniu na ulice Opola wyjechaly 3 nowe Many NL222. I tak jak
poprzednie dwa nie sa pomalowane w miejskie barwy, tylko sa paskudnie
biale z jeszcze paskudniejszymi czerwonymi pasami. Grrrr....
Tym samym w 2001 roku pojawilo sie juz 5 nowych busow (4 Many i edik).
Jak tak dalej pojdzie, to calkowita wymiana taboru nastapi juz za 23
lata! Bedzie dobrze ;-|



Czyli rozumiem ze w Opolu jest 115 autobusow. Niezle ! W Szczecinie narazie
sa 2 nowe sprzety jezeli chodzi o busy i narazie widac ze tylko SPPK ma
pieniadze na zakup "nowego" taboru. Jak tak dalej bedziesz szlo to w
Szczecinie ten tabor zostanie wymieniony w ciagu najblizszego wieku ;)

Pzdr

GG : #1317273
------------------------
W Rosji to nawet policja jezdzi
skradzionymi samochodami...


  Jak założyć organizację terrorystyczną?

| oderwanie się Dolnego Śląska od Polski i stworzenie niezależnej
| Oj, niestety to nie takie calkiem abstrakcyjne :(

Jako mieszkaniec Dolnego Śląska twierdzę że to całkiem abstrakcyjne. No,
może tylko na Śląsku Opolskim można usłyszeć takie zdanie, wygłaszane przez
co bardziej sfiksowanych członków Mniejszości Niemieckiej, ale to wsztstko w
kategoriach bajki.



Dolny Slask - owszem, bajki - tu ludnosc przesiedlona. Ale koledzy z
opolskiego troche inaczej opisywali tamtejsza rzeczywistosc - cale
wioski niemiecko-jezyczne, kazdy z miejscowych ma rodzine w niemczech
itd.

| Zdecydowanie
| latwiejsze sa ataki na lokalnych czlonkow administracji rzadowej i sluzb
| porzadkowych.

Wojewoda, komendant wojewódzki policji, kurator oświaty :-D ??



W koncu to w Opolu bracia Kowalczykowie wysadzili konferencje
milicjantow. A propos - co z nimi sie dzieje ?

J.


  Obrotomierz i predkosciomierz
Koleś zamiast przyjac reklamacje wyrzucil mnei z warsztatu grrr wezwalem policje ale ta tez nic nei pomogla ogólnie sprawa nie do wygrania bo gosciu twierdzil ze ma swiadka co potwierdzi ze przy wjezdzaniu do srodka obrotomierz nie dzialal !! Koles przeklinal i byl agresywny wobec mnie nie polecam tego warsztatu.

Ponizej podaje namiar na ten warsztat:

GT Autoserwis na ul. Wrocławskiej w OPOLU.

i radzę omijać go szerokim łukiem.

Coś pomożecie ? Jak można to jakoś samemu zdiagnozować ? nie stać mnie na kolejne naprawy



jestem z opola i dobrze ich znam

moge tylko potwierdzic to co piszesz - omijac ich z daleka

skoro z kolesiem nie da sie gadac normalnie to moez zapytam o cos takiego - dal ci na to jakis rachunek czy cos w tym stylu???

  ZLOT- PARADA KATOWICE - USTRON 8 LIPIEC 2007
Zanim wymysliłem Ustron myslałem co by tu zrobic ? chodzilo mi o długą parade tylko taką zeby jechać jeden za drugim . Po miescie wiadomo ze bez eskorty policji to się nie uda .

Wpadlem na pomysl zbiorki w KAtowicach i na A4 w kierunku Wrocka.

Tzn KAtowice - Opole ( w opolu zjazd do jakąś dużą stacje , kawka , papierosek , pogaduchy i do domu ) Ale po konsulatacjach z moją ekipą doszlismy do wniosku ze Ustron lepszy.

ALe traska do Opola A4 to też piekna sprawa , droga szklanka , 3 pasy .

Moze jak ktoś bedzię chetny to zrobimy sobie taką paradke kiedys w wakacje .

ja jestem otwarty 100 km /h tempomat zimny łokiec

  Kierowca szarżował na drodze - 5 osób nie żyje
Pięć osób zginęło w wypadku w okolicach Dąbrowy Niemodlińskiej. Dwie osoby są w stanie ciężkim, rannych zostało też dwoje dzieci w wieku 12 i 15 lat - poinformował Sławomir Szorc z Komendy Miejskiej Policji w Opolu.

To najtragiczniejszy w tym roku wypadek na Opolszczyźnie.

Czterech młodych mężczyzn, pracowników agencji ochroniarskiej z Opola, jechało renaultem laguną z Opola w kierunku miejscowości Grodków. Kierowca szarżował, wykonując niebezpieczne manewry. Za Dąbrową Niemodlińską w niedozwolonym miejscu zaczął wyprzedzać inny samochód i zderzył się czołowo z mercedesem, którym jechało 5 osób.

Na miejscu zginęli wszyscy jadący renaultem oraz pasażerka mercedesa. Kierowca mercedesa i inna pasażerka zostali ciężko ranni. Jadące z nimi dzieci ze złamaniami kończyn też trafiły do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W dwa samochody uderzył jeszcze opel omega, kierowcy jednak nic się nie stało.

Nie wiadomo na razie, czy kierowca renaulta był pod wpływem alkoholu, wyjaśni to sekcja zwłok.

źródło: onet.pl

Kara śmierci dla tego bydlaka powinna być i nic więcej! Żadnych rozpar, tylko natychmiastowy wyrok!

  Woodstock
Dwaj 19-latkowie wypadli w czwartek z pociągu, wiozącego ludzi na XIII Przystanek Woodstock. Jeden z nich zginął, drugi w poważnym stanie przebywa w szpitalu w Brzegu (Opolskie). Według wstępnych ustaleń policji, był to nieszczęśliwy wypadek.

Życiu rannego nie zagraża niebezpieczeństwo - poinformował PAP podinspektor Jarosław Dryszcz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

19-latkowie - mieszkańcy województwa opolskiego - jechali na rozpoczynający się w piątek festiwal pociągiem specjalnym relacji Katowice-Kostrzyn nad Odrą. Kilka kilometrów za Brzegiem wypadli z pociągu przez drzwi na kamienisty nasyp kolejowy na łuku drogi, w pobliżu ogródków działkowych.

Pasażerowie zatrzymali pociąg i zaalarmowali konduktorów, a ci wezwali pomoc. Reanimacja jednego z 19-latków nie przyniosła rezultatu. Drugi z poważnymi obrażeniami, ale przytomny, trafił do szpitala.

Pociąg dojechał do stacji Lipki, potem został zawrócony do Brzegu i ustawiony na bocznicy. Tam, w wydzielonym wagonie oraz policyjnych samochodach ponad 30 policjantów przesłuchiwało ok. 200 pasażerów pociągu.

- Chodziło o to, żeby jak najszybciej pociąg mógł ruszyć w dalszą trasę. Teraz trzeba przeanalizować ten obszerny materiał. Kluczowe dla sprawy będzie przesłuchanie rannego nastolatka. Na razie nie było to możliwe ze względu na jego stan zdrowia. Wstępne ustalenia kierują nas jednak raczej w stronę nieszczęśliwego wypadku - powiedział PAP Dryszcz.

Chłopcy prawdopodobnie podróżowali w niewielkiej grupie. W pociągu nie doszło do bójki - ustaliła policja.

Rannemu nastolatkowi pobrano krew do badań pod kątem obecności alkoholu.

źródło: interia.pl

  audi lepsze...
Pościg za uciekającym pojazdem

Dwóch policjantów ucierpiało w wypadku do jakiego doszło we Wrzoskach. Kierująca czarnym audi 28-letnia kobieta nie zatrzymała się do kontroli drogowej na ul. Wrocławskiej w Opolu i uciekała w stronę Wrocławia.
Policjanci rozpoczęli pościg. Podczas wyprzedzania cysterny radiowóz zahaczył o koło ciężarówki.
Obaj policjanci trafili do szpitala z urazami kręgosłupa. - Zostaną jeszcze na obserwacji, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - poinformował Sławomir Szorc, rzecznik prasowy komendy miejskiej policji w Opolu.
Ścigane audi udało się zatrzymać. Kierująca samochodem kobieta tłumaczyła, że nie zatrzymała się do kontroli, gdyż zapomniała ...prawa jazdy. Radiowóz został doszczętnie rozbity. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 1000 zł.

Link do źródła:
”Gazeta Wyborcza Opole” – “Policjanci rani w pościgu

Czyżby polonezem chcieli dogonić audi?

  Podejrzany o próbę zabójstwa wykładowcy
Podejrzany o próbę zabójstwa wykładowcy

usz
2008-04-16, ostatnia aktualizacja 2008-04-16 16:06

Opolska prokuratura wydała list gończy za 22-letnim Piotrem Bugielem z Czarnocina spod Strzelec Opolskich. Podejrzewa go o to, że w ub. tygodniu próbował zabić nożem wykładowcę Politechniki Opolskiej
Piotr Bugiel ma 22 lata, mieszka w Czarnocinie przy ul. Wiejskiej 1, w gminie Leśnica w powiecie Strzelce Opolskie.

Poszukiwanemu zarzuca się, że 8 kwietnia na terenie Politechniki Opolskiej usiłował pozbawić życia 30-letnniego wykładowcę poprzez zadanie mu ciosu nożem w klatkę piersiową i dwóch ciosów w brzuch powodując obrażenia wewnętrzne.

Osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu Piotra Bugiel policja prosi o kontakt osobisty lub telefoniczny z Komendą Miejską Policji w Opolu, pod numerem alarmowym 997 (z telefonów komórkowych 112.), najbliższą jednostką policji lub prokuratorem.

Policja ostrzega, że za ukrywanie poszukiwanego lub pomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5.

Policja zapewnia o gwarancji anonimowości dla osób udzielających jej informacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole

  Opole > Kradł jedzenie w kolejowym Warsie
Cytat: Straż Ochrony Kolei zatrzymała mieszkańca Opola, który ukradł artykuły spożywcze z wagonu restauracyjnego 'Wars'.

37-letni mężczyzna ukradł kilkadziesiąt torebek kawy i herbaty oraz batony czekoladowe z wagonu restauracyjnego pociągu relacji Kraków-Kołobrzeg.

- Mężczyzna został zatrzymany gdy wychodził z pociągu na dworcu kolejowym w Opolu. - mówi Cezary Zaborski, funkcjonariusz straży granicznej - Zatrzymany 37-latek zachowywał się agresywnie. Prawdopodobnie znajdował się on pod wpływem narkotyków.

Po przeszukaniu okazało się, że w torbie zatrzymanego znajdował się skradziony towar o wartości 300 złotych.

Mężczyzna został przekazany policji.

http://www.nto.pl/apps/pb...NOSCI/278186596

Trzeba być naprawdę bez szarych komórek by kraść w Warsie. :)

  Nr lakieru
Nie widzisz tej tabliczki co rano jak wsiadasz?


No, fakt tabliczka jest ale nie pomyślałem że tam może być oznaczenie farby

P.S. Dlaczego Cię jeszcze w Opolu nie widziałem? Mijamy się? Ja mieszkam na
ZWMie.....


Mijamy się, ale dopiero od paru dni bo tyle jeżdżę roverkiem więc tak
całkiem ślepi nie jesteśmy (chociaż przyznam się tę sarnę to zobaczyłem
dopiero jak przeleciała nad maską). Ja wprawdzie jestem nie całkiem z
Opola za to na ZWMie jestem prawie codziennie, bo pracuję na PO
(Politechnika Opolska nie Policja Obywatelska)

--
Rover 420SDi
BMW 318i

// Wysłane przez bramkę WWW na http://www.roverki.pl

  2,5-letnie dziecko pod wpływem LSD i amfetaminy(Prudnik)
Wtorek, 27 lutego 2007

2,5-letnia dziewczynka pod wpływem narkotyków trafiła do szpitala w Opolu. Lekarze stwierdzili w jej organizmie obecność LSD i amfetaminy - poinformował podinsp. Jarosław Dryszcz z zespołu prasowego opolskiej policji.

Dziewczynkę z Prudnika przewieziono w poniedziałek do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. Zdaniem lekarzy jej życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo - zaznaczył Jarosław Dryszcz.

Policja ustala, w jaki sposób dziecko mogło zażyć narkotyki. Najprawdopodobniej środki odurzające przyniósł do domu ojciec dziewczynki. Ta zjadła je - myśląc, że to cukierki - relacjonował policjant.

W zależności od ustaleń śledztwa, ojcu lub obojgu rodzicom grozi kara do trzech lat więzienia za posiadanie środków odurzających. W tej sytuacji możliwy jest tez zarzut zaniedbania opieki nad dzieckiem, ale na razie za wcześnie na takie oceny - wyjaśnił Dryszcz. (zel)

Masakra na maxa!!!!!!!!!!

  Włamał się do baru i... zasnął
Tomasz K. z Opola wracał niedopity z imprezy, więc włamał się do baru na 1 Maja. Tam, śpiącego, zastali go policjanci.
We wtorek po 23.00 ktoś zadzwonił na policję i poinformował, że w barze "Pod Jaworem” na ulicy 1 Maja w Opolu prawdopodobnie było włamanie. W budynku była wybita szyba.

Policjanci, gdy weszli do środka, zastali tam włamywacza. Nie uciekał przed nimi, bo... spał za barem.

Okazało się, że 20-letni Tomasz K. zaczął pić piwa. Wypił ich aż dziesięć.

Pijany włamywacz trafił do policyjnego aresztu. Jeszcze trzeźwieje. Ma z czego, bo w momencie zatrzymanai miał 3 promile alkoholu we krwi.

To kolejne włamanie w przestępczym życiu Tomasza K.

o lol

  Zaginięcie 11-letniego chłopca
11-letni Ignacy Sztechmiler z Brzegu zaginął w Opolu w środę 20 czerwca. Chłopiec zniknął po zajęciach hipoterapii w szpitalu przy ul. Wodociągowej.

Ubrany był w pomarańczową koszulkę z krótkim rękawem, granatowe spodnie dresowe z białymi lampasami i sandały. Ignacy ma ok. 138 cm wzrostu, waży 34 kg, jest szczupłej budowy ciała, ma jasne blond włosy. Policja prosi, by informacje o chłopcu przekazywać pod numery tel. 077 453 83 41, 077 422 22 58 lub 997.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole

[ Komentarz dodany przez: yasiu: 2007-06-25, 22:26 ]

  Straż Ochrony Kolei w Brzegu?
Komenda Powiatowa Policji razem z brzeskim Starostwem wystosowała pismo do Dyrektora Generalnego Polskich Kolei Państwowych, by w Brzegu utworzyć komisariat SOK. Do tej pory w naszym województwie takie placówki są w Opolu, Nysie i Kluczborku. Brzeg, który leży na głównym szlaku kolejowym łączącym Europę Zachodnią, południową Polskę oraz Ukrainę od kilkunastu miesięcy stara się o taki komisariat. Na razie bezskutecznie. Być może kolejna próba przyniesie zamierzony efekt.

Maciej Stępień/Radio Opole

wiecej: tutaj

  Centrum Brzegu zakorkowane
Władze miejskie Opola nie widzą nawet problemu u siebie (ale zaznaczam władze miejskie), według nich Opole nie jest zakorkowane. Policja oraz Zarząd Dróg swoje a Oni swoje, przeczytać o tym można było w NTO.

Za to Wojewoda, zajmuje się korkami jedynie w Opolu, bo tylko tamtędy się porusza:

http://www.nto.pl/apps/pb...=73330165493419

  Wypadek na Makarskiego
Dwuletni chłopczyk wypadł z okna na czwartym piętrze bloku przy Makarskiego w Brzegu. Do wypadku doszło tuż po godz. 19.00.

Dziecko zostało odwiezione do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu.

- W mieszkaniu na pewno była matka chłopca, ale ponieważ pojechała z dzieckiem do szpitala, jej przesłuchanie zleciliśmy kolegom z Opola - mówi Sławomir Michalski, komendant powiatowy policji w Brzegu. - Nasi funkcjonariusze są na miejscu, rozmawiali już m.in. z ojcem chłopca, szukają też świadków. Na razie wszystko wskazuje na wypadek, ale jest jeszcze za wcześnie, żeby podać ostateczną wersję zdarzeń.

Wiadomo, że dziecko wypadło z okna lub balkonu po południowej stronie bloku.

Trawa, która rośnie pod domem zamortyzowała upadek i dzięki temu chłopiec przeżył.

Źródło: www.nto.pl

  Nocna akcja
Prawie 150 tysięcy papierosów bez polskiej akcyzy i 100 litrów spirytusu, przygotowanego do chałupniczej dystrybucji - to efekt akcji przeprowadzonej w Brzegu i Opolu.

Akcja została przeprowadzona w nocy z 20 na 21 września przez funkcjonariuszy Izby Celnej, ABW, policji i straży granicznej. Obywatelom Ukrainy, którzy podczas akcji zostali zatrzymani grozi wydalenie z kraju, a wcześniej zarzut nielegalnego posiadania broni. Zdaniem Tomasza Nowaka, rzecznika prasowego Opolskiej Izby Celnej, to część zorganizowanej grupy, która była śledzona przez kilka miesięcy. Według niego to nie koniec zatrzymań w tej sprawie.
- Może się okazać, że w proceder byli zamieszani również Polacy - powiedział rzecznik Izby Celnej.

Wojciech Najda
RADIO OPOLE, MMR

Źródło: info-brzeg.pl

  Żłobizna - zderzenie dwóch motocyklistów
Wysłany: Dzisiaj 12:34 Żłobizna - zderzenie dwóch motocyklistów
Około godz. 12.30 w Żłobiźnie (pow. Brzeg) kierujący (29 lat) motocyklem marki Kawasaki nie zachował bezpiecznej odległości i najechał na tył kierującego (36 lat), nietrzeźwego - 0,30 mg/l motocyklem marki Honda.


Nie powiesz mi, że wypadek był około 12.30, post wysłany o godz. 12.34, a Ty już miałeś informację od rzecznika prasowego KWP w Opolu o nietrzeźwości motocyklisty. Na stronie opolskiej policji informacja pokazała się o godz.13.37.

  Pomóż złapać bandytę !
Policjanci zabezpieczyli taśmę z monitoringu i odtajnili zdjęcia napastnika, który w poniedziałek dokonał rozboju w banku na ul. Cieszyńskiej w Opolu. Wszelkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu sprawcy, proszone są o kontakt.

Przypomnijmy, do napadu doszło 29 grudnia około 16.40 na opolskiej Malince.

Mężczyzna ubrany w brązową kurtkę i kominiarkę zasłaniającą twarz, wszedł do placówki i zażądał wydania pieniędzy. W tym czasie w banku znajdowały się dwie pracownice. Jedna z kasjerek odmówiła wydania pieniędzy napastnikowi i zablokowała drzwi wejściowe do pomieszczenia kasowego. Mężczyzna próbował wybić szybę w okienku kasy. Nie udało mu się to. Wtedy zabrał pieniądze, które były w zasięgu jego ręki. Gdy opuścił bank, pracownice niezwłocznie poinformowały o całym zdarzeniu policję.

Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady przestępstwa. Został wykorzystany także przewodnik z psem tropiącym. Póki co napastnika nie udało się jednak zatrzymać.

Osoby, które rozpoznały mężczyznę na zdjęciu lub w czasie zdarzenia przebywały w pobliży ulicy Cieszyńskiej i zauważyły coś podejrzanego proszone są o kontakt osobisty bądź telefoniczny z policją.

Policja zapewnia całkowitą anonimowość.



Źródło: 24opole

  Skanowanie portów, bezpieczeństwo w sieci
19 września 2006 - 21:08

Bronią się przed hakerami

Informatycy i policjanci nauczą samorządowców, jak chronić się się przed atakami komputerowych włamywaczy.

O tym, jak groźni potrafią być komputerowi chuligani, przekonał się przed miesiącem Urząd Miasta w Opolu. Na jego stronie internetowej hakerzy zamieścili drastyczne zdjęcia z wojen na Bliskim Wschodzie. Umieścili też tekst po angielsku i arabsku, że zaprzestaną swoich komputerowych ataków dopiero po zakończeniu wojny w Iraku, Afganistanie i Libanie. W ten sam sposób zaatakowali stronę Aeroklubu Opolskiego. Kilka tygodni wcześniej hakerzy włamali się również do serwera Radia Opole.

Obrona przed atakami internetowych przestępców będzie tematem organizowanej po raz pierwszy w Opolu konferencji "Bezpieczeństwo systemów komputerowych - prewencja informatyczna”. Odbędzie się ona 26 września w Komendzie Wojewódzkiej Policji, a zajęcia poprowadzą m.in. specjaliści z katowickiego laboratorium MediaRecovery, zajmującego się bezpieczeństwem informatycznym firm.

- Świadomość zagrożeń czyhających w internecie jest bardzo wysoka w prywatnych przedsiębiorstwach - ocenia Sebastian Małycha, prezes MediaRecovery. - Niestety, samorządy i instytucje publiczne często nie zdają sobie sprawy z zagrożeń i nie wiedzą, jakie stosować zabezpieczenia, by nie paść ofiarą hakerów. Chcemy to zmienić, organizując dla nich właśnie takie konferencje i szkolenia.

Michał Wandrasz
mwandrasz@nto.pl
077 44 32 578

Źródło: NTO

  Skanowanie portów, bezpieczeństwo w sieci
Opolscy hakerzy

Przestępczość komputerowa na Opolszczyźnie rośnie - potwierdza opolska policja. "Nie jesteśmy jakąś enklawą, jeśli chodzi o tego typu działalność hakerów" - mówi komisarz Maciej Milewski z Komendy Wojewódzkiej w Opolu. Od początku roku w naszym regionie policja wykryła i złapała trzech hakerów. Ilu ich jest w ogóle - tego nie da się sprawdzić. "Przecież oni działają we własnych mieszkaniach, w zaciszu pokoju. Można ich złapać dopiero, gdy popełnią błąd" - twierdzi Maciej Karmoliński z Media Recovery, firmy zajmującej się informatyką śledczą. Potwierdza, że przestępstwa komputerowe są coraz częstsze. "Tropienie przestępców komputerowych to bardzo żmudna praca. Trzeba analizować tysiące plików i dokumentów" - zauważa jeden z oficerów operacyjnych z sekcji opolskiej policji ścigającej przestępstwa komputerowe. Sami hakerzy odróżniają doskonalenie swojej, jak to określają, sztuki od wzbogacania się na przestępstwie. "Złamanie systemu daje mi wielkie zadowolenie, a pieniądze zarobione na przestępstwie to inna sprawa" - mówi jeden z hakerów, z którym udało nam się skontaktować. Maciej Karmoliński z Media Recovery twierdzi, że przed działalnością hakerów można się zabezpieczyć stosując oryginalne oprogramowanie oraz przeprowadzając częste kontrole funkcjonowania sieci.

Adam Barański

Źródło

  Napad na bank w Opolu
OPOLE - napad na bank

11.12.2007r., godz. 16:50 - do jednego z banków na opolskim Zaodrzu weszło dwóch mężczyzn ubranych w kominiarki. Mężczyźni przedmiotem przypominajacym broń zastraszyli personel placówki i skradli pieniądze. Sprawcami są mężczyźni w wieku około 22 lat, niższy krępej budowy ciała. Policjanci prowadzą czynności, których celem jest zatrzymanie sprawców i ustalenie okoliczności zdarzenia. Osoby mogace pomóc w ujęciu sprawców lub ustaleniu ich personaliów proszone są o kontakt z najblizszą jednostką Policji.

Info: KWP Opole.
Kontakt: Komenda Wojewódzka Policji w Opolu - 0-77 427 19 00 (centrala)

  Opolskie Drogi
No i się stało. W Opolu na ulicy Siewnej, koło knajpy Ali-Baba (ZWM) wjechałem w dziurę. Zatrzymuję się, wychodzę, powietrza już nie ma. Opona ma wsdłużne przecięcie w rejonie rantu falgi, felga zarysowana ale chyba nie wykrzywiona. Straty ocenię jutro. Zadzwoniłem na Policję, przyjechali prawie natychmiast, sfotografowali, spisali notatkę. Jutro dzwonię do ubezpieczalni żeby się zajęłą egzekucją należności od drogowców z Opola
Teraz obciach, bo jeżdżę na dojazdówce :-/

No i w związku z tym mam do Was pytanie - możecie polecić jakiegoś DOBREGO, sprawdzonego wulkanizatora który zna się na robocie? Znam tego z Shella, jeden jest na Opolskiej, jeden na Dębowej w Otmęcie. Który lepszy, a może jeszcze jest jakiś?

  Opolskie Drogi
No i się stało. W Opolu na ulicy Siewnej, koło knajpy Ali-Baba (ZWM) wjechałem w dziurę. Zatrzymuję się, wychodzę, powietrza już nie ma. Opona ma wsdłużne przecięcie w rejonie rantu falgi, felga zarysowana ale chyba nie wykrzywiona. Straty ocenię jutro. Zadzwoniłem na Policję, przyjechali prawie natychmiast, sfotografowali, spisali notatkę. Jutro dzwonię do ubezpieczalni żeby się zajęłą egzekucją należności od drogowców z Opola
Teraz obciach, bo jeżdżę na dojazdówce :-/

No i w związku z tym mam do Was pytanie - możecie polecić jakiegoś DOBREGO, sprawdzonego wulkanizatora który zna się na robocie? Znam tego z Shella, jeden jest na Opolskiej, jeden na Dębowej w Otmęcie. Który lepszy, a może jeszcze jest jakiś?



STW Otmet, chlopaki Ci zrobia profi :D

  Co was najbardziej denerwuje na drodze?
stan drog
brzecz?ce plastiki w bagazniku (na zewnatrz slychac. "o jedzie Miller" )
"Beta Bus" "eMZetKa""PeKaeS" i inne
Super czyste autobusy z norma Euro -5
Moja miejscowa policja
Jak mi CD kaprysi
typki w kapeluszu i wasach( pozdrawiam pana z Niebieskiej Ibizy ) kazde skrzyzowanie w opolu chyba z predkoscia 10 na godzine przebywa?. Pol opola za nim sie wlok?o
Generalnie niedzielni kierowcy
niektore "L"

  Boska sprawiedliwość
Poniatowscy i Opolscy policjanci po pięciu latach trafili na ślad włamywaczy do Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Kraczewicach i na dniach staną oni przed obliczem wymiaru sprawiedliwości w Sądzie Rejonowym w Opolu Lubelskim.

W dniu 19 kwietnia 2003 roku w Wielki piątek nieznani sprawcy poprzez wyważenie drzwi zakrystii weszli do Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Kraczewicach i po uprzednim wycięciu z ramy zabrali w celu przywłaszczenia z ołtarza głównego obraz Świętego Józefa z dzieciątkiem, z ołtarza nawy bocznej obraz Świętego Wojciecha oraz dwa obrazy olejne z feretronów. Po pięciu latach tuż przed Wielkanocą w 2008r policjanci z Poniatowej i Opola Lubelskiego trafili na ślad włamywaczy okazali się nimi trzej mężczyźni z Opola Lubelskiego w chwili włamania będący w wieku 16 – 23 lata. Dokładnie w Wielki piątek decyzją Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim wszyscy zostali aresztowani za dokonanie szeregu włamań do sklepów na terenie powiatu opolskiego metodą na tzw „wyłom w murze”. W trwającym ponad 7 m-cy śledztwie zbierano dowody, które doprowadziły do udowodnienia im winy popełnienia włamania do kościoła w Kraczewicach, oraz szeregu włamań do obiektów handlowych i innych. Nie zdołano odzyskać skradzionych obrazów najprawdopodobniej zostały przez sprawców zniszczone. W listopadzie br. przeciwko włamywaczom Prokurator Rejonowy skierował akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim, teraz staną przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.

Za kradzieże z włamaniem grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: kwp.lublin.pl

Info z grudnia ale może nie każdy o tym wie. Kościół okradać ??? Dobrze im tak !!!

  co sadzicie na temat pracy Straży Miejskiej?

Co ciekawe zupełnie odwrotna sytuacja jest w Opolu - tam na każdym kroku policja, a SM w ogóle nie widać. Ale to zupełnie inna specyfika - komenda wojewódzka etc.



Być może jest to następstwo działań niesławnego strażnika z Opola, po których tamtejsza SM jeszcze długo będzie na cenzurowanym. Wskutek istnienia w jej szeregach jednej "czarnej owcy" ucierpiał wizerunek całej formacji. Jest to subiektywne odczucie ogółu, budzące w podświadomości niechęć. Ale ten sam "ogół" pragnie porządku publicznego i wie, że SM jest mu potrzebna, a ona sama potrzebuje poparcia ogółu. A ma prawo oczekiwać naszego poparcia i odwagi we współdziałaniu. Oczywiście nikt i nic nas do tego zmusić nie może. Ale im prędzej to zrozumiemy, tym lepsze będą efekty.

  Ciekawostki z sieci...
Wybuch na Uniwersytecie Opolskim
W budynku Instytutu Chemii Uniwersytetu Opolskiego doszło w poniedziałek rano do wybuchu łatwopalnych substancji chemicznych - poinformowała sierż. Marzena Grzegorczyk z biura prasowego opolskiej policji. Nikomu nic się nie stało.
"Do wybuchu łatwopalnych substancji - prawdopodobnie fajerwerków - doszło przed szóstą rano. Na skutek eksplozji w pomieszczeniu wyleciały szyby" - relacjonowała Grzegorczyk.

Według wstępnych ustaleń policji, odłamek szkła z wybitego okna uszkodził zawór w butli z azotem stojącej na podwórku uczelni. "Nastąpiło rozszczelnienie butli, ale nie było żadnego zagrożenia" - podkreśliła Grzegorczyk. Wyjaśniła, że podczas wypadku na terenie Instytutu nikogo nie było. Śledztwo, które ma ustalić przyczyny i dokładny przebieg zdarzenia, prowadzi Komenda Miejska Policji w Opolu.

http://wiadomosci.onet.pl/1322402,11,item.html

  Wasz kill :P
No no nieładnie kompromitować policjantów.

Mój znajomy jest "tajniakiem", jeździ Oplem Vectra. Raz opowiadał, jak jechał ze Strzelec Opolskich do Opola wyprzedziło go 3 idiotów, mieli gdzieś ze 180km/h na licznikach. Najpierw dopadł tego na końcu, szybki mandacik, ruszył dalej, potem dorwał drugiego, znowu procedury, a trzeciego na skrzyżowaniu w Opolu

  Wakacyjne zestawienia pociągów pospiesznych
chybieic:A wiesz jaka jest frekwencja

Miałem przyjemność (lub nieprzyjemność) jechać tym pociągiem na odcinku Opole - Głogów pierwszego dnia jego kursowania. Pociąg nabity dosyć porządnie. Skład to (EU07-328)-BDrdsu-Bdu-Bdu-Bdu-Bdu-Adu, z czego dla normalnych podróżników (druga klasa, nie związany z koloniami zajmującymi pierwsze dwa Bdu) pozostało dwa i pół wagonu. Od samego Opola frekwencja ponad 100% w tych wagonach,miejsce siedzące znalazłem dopiero za Wrocławiem (nie wszyscy mieli tyle szczęścia co ja, i wysiadając w Głogowie nadal były osoby czekające na zwolnienie któregoś z miejsc). Na pochwały zasługują konduktorzy, którzy wspólnym wysiłkiem szukali choć jedno wolne miejsce: tam gdzie było mniej niż ośmiu na przedział, kondi wpadał i robił lekkie zamieszanie na korzyść stojących przy wejściu

Dodam, że w Opolu na tablicy odjazdów ten pociąg był podany jako kursujący przez Poznań, oczywiście pani w okienku usprawiedliwiała się zamieszaniem związanym z początkiem sezonu. Dzisiejszego dnia pociąg ten posiada za mało wagonów w stosunku do potrzeb, ale jak będzie jutro?


do tej sytuacji wzywana była policja, aby umożliwić odjazd pociągu

a oto pociąg
http://www.youtube.com/watch?v=Jr6vIFjragM
http://www.youtube.com/watch?v=5byl-GkLAxE

  A w mediach polskojęzycznych dziś napisali/powiedzieli...
chciałoby się zapytać "gdzie jest Wilq?" ale sprawa zabawna nie jest.

Pedofil szydzi z ofiary przed jej szkołą

Zboczeniec znów nęka swoją byłą ofiarę. Skazany za molestowanie kilkuletniego chłopca i wypuszczony z więzienia pedofil z Opola przychodzi pod szkołę swej ofiary. Tam rozrzuca ulotki, w których drwi z molestowanego chłopca. Co najgorsze, zboczeńca nie można zamknąć w areszcie.

Piotr Z. został skazany za molestowanie kilkuletniego chłopczyka w windzie jednego z bloków w Opolu. Teraz chłopiec na nowo przeżywa tragedię: po odsiadce i wypuszczeniu z więzienia pedofil nie daje mu spokoju.

W Opolu, także przed szkołą, do której chodzi chłopiec, przestępca rozrzuca ulotki, w których szydzi z dziecka i naśmiewa się z jego anatomii. Ulotki zawierają także wulgarne pogróżki pod adresem rodziny ofiary. "Sprawą się zajęliśmy, gdy otrzymaliśmy sygnał ze szkoły, do której chodzi chłopiec. Zabezpieczyliśmy ulotki, podjęliśmy postępowanie, sprawa jest w sądzie" - mówi DZIENNIKOWI Jarosław Dryszcz z opolskiej policji.

Pedofil nie trafił jednak do aresztu, bo rozdawanie ulotek szkalujących chłopca to czyn, który nie jest zagrożony wysoką karą. Za nękanie swojej byłej ofiary Piotr Z. może zostać ukarany grzywną, naganą, lub skierowaniem do prac społecznych.


  ŚMIESZNE i AUTENTYCZNE, ...autentycznie śmieszne
Tuż po północy dyżurny komendy policji w Opolu Lubelskim zobaczył, że pod budynek podjechał volkswagen golf. Wysiadł z niego mężczyzna, który po chwili zgłosił się do dyżurnego. Oświadczył, że przed chwilą kierował swoim samochodem a jest nietrzeźwy. Mówiąc te słowa położył przed policjantem kluczyki do samochodu i prawo jazdy. Wyjaśnił, że nie chce już prowadzić samochodu po alkoholu. Podjął takie postanowienie noworoczne. "Nawrócony" mężczyzna to 27 letni Michał M., mieszkaniec gminy Opole Lubelskie. Był pijany. Miał w organizmie 1,5 promila alkoholu.
Policjanci przyjęli podarowane im prawo jazdy. Mężczyźnie grożą dwa lata więzienia.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6115012,Pijany_przyjechal_na_komende_oddac_prawo_jazdy.html




  Zaginął chłopak - mój sąsiad Paweł
Zamieszczam ten wątek na prośbę sąsiadów, rodziców Pawła. Paweł zaginął w Opolu. Na to forum zagląda wielu ludzi z różnych miejscowości, więc każde info zwiększa chociaż minimalnie szanse na odnalezienie.
Podstawowe informacje pod linkiem http://abit.gda.pl/pawel/
Pawła jako sąsiada znam osobiście. spokojny, bardzo grzeczny, taki "rodzinny" chłopak. Bardzo często spotykaliśmy się na spacerach z psami, bo wyprowadzał swojego pieska i dużego psa babci. Poza tym sportowiec, judoka od wielu lat, członek kadry narodowej. Nawet nie chcę myśleć, co czują jego rodzice. Paweł pojechał na zawody do Opola w ostatni piątek. Spali razem z trenerem. Rano był na śniadaniu i na obowiązkowym ważeniu zawodników. Potem w przerwie pożyczył 20 zł od kolegi i odszedł. Po 2 godzinach był wywoływany do walki - nie zgłosił się. Od tej chwili nikt go więcej nie widział. Od tej pory minęło doiero 2,5 doby, ale to nie był chłopak, który ot tak sobie znikał. Dbał o spokój rodziców, zawsze wiedzieli gdzie jest i kiedy mniej więcej wróci. Nie obracał się w podejrzanym środowisku. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci. Oczywiście policja, straż miejska są powiadomione. Sprawdzone są szpitale. Jego znajomi harcerze z Opola rozwieszają plakaty po mieście. Ale sądzimy, że informacje należy umieszczać wszędzie gdzie to tylko możliwe, gdzie zaglądają ludzie. dlatego i tutaj.
Proszę też o modlitwę w tej intencji.

  Pijany kierowca zabił młodą matkę i ranił 3-latka
26-letnia kobieta nie żyje, a jej niespełna 3-letni synek trafił do szpitala. To bilans kolejnego wypadku, spowodowanego przez pijanego kierowcę - poinformował portal 24opole.pl.
Do zdarzenia doszło w Zawadzkim na Opolszczyźnie.

- 41-letni kierowca opla omegi potrącił przechodzącą przez jednię kobietę prowadzącą wózek - relacjonuje podkom. Sławomir Nowak, szef strzeleckiej drogówki.

Zdaniem policjantów, kobieta w ostatniej chwili zdążyła odepchnąć wózek z dzieckiem, ratując mu życie. Niespełna 3-letni chłopiec trafił do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu.

- Po wykonaniu wstępnych badań, wszystko wskazuje, że życiu chłopca nic nie zagraża - informuje doktor Marek Siewińki z opolskiego WCM-u. 3-latek został przyjęty na oddział.

Arkadiuszowi M. za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu, nie udzielenie pomocy poszkodowanym i ucieczkę z miejsca zdarzenia, grozi kara 12-lat więzienia.

Źródło: onet.pl

  Rozmowy 24h/dobe...
Z!omal napisał(a): tbone napisał(a): Z!omal napisał(a): bo to jest tak, że w tym samym czasie może działać tylko jeden fotoradar



Bo jest jeden fotoradar, ktory przekladaja z budki do budki
Jest jedna maszyna "sterująca fotoradarem" jedna, na wszystkie fotoradary ktore są w Opolu, nie wiedziałeś o tym ?

Ktos Cie w blad wprowadzil Normalnie go przewoza z budki do budki co jakis czas, a czasami stawiaja go na wsi na stojaku... Twoja informacja jest niewiarygodna glownie z nastepujacej przyczyny: urzedu nie stac na kilka fotoradarow. W opolskim sa dwa: jeden w Opolu i obsluguje tez powiat. Drugi kupilo sobie Olesno. Trzeci planuje kupic sobie Gogolin.
No z tego co słyszałem z wypowiedzi mojego taty kolegi- komendanta policji w woj. opolskim to on tak mowił, albo źle zrozumiałem, możliwe że jest tak jak piszesz.

  Rozmowy 24h/dobe...
Gdzie w opolu/ pod opolem jest jakis fajny plac, gdzie nie ma budynkow blisko, bo bylem dzisiaj na gieldzie yugo posmigac i ktos zadzwonil po policje, ze tłumik głosno chodzi czy cos i przyjechal patrol, sami nie wiedzieli co zrobic z tym, ze jezdze bez prawka po placu manewrowym, wiec przyjechala drogowka, koles cos zaczal pieprzyc, ze tu jest dojazd do tego burdelu , ze nam mandat zaraz wlepi- 300zl itp. Ale moj tato mowil, ze nie wiedzielismy o tym i takie tam, wiec sie skonczylo na pouczeniu. I teraz jest straszna lipa, bo nie mam gdzie jezdzic Moze wiecie gdzie jest jakis fajny placyk ?

  Pani Dyrektor szkoły numer 3 zamieszana w wyłudzenie !
Po trenerze zomowcu , kolejną rysą na szkle kowarskiego burmistrza jest Pani Dyrektor szkoły nr . 3 w Kowarach .Pani Dyrektor wcisnęła po znajomości swojego syna do trzech kowarskich szkół , na stanowisko informatyka , ukryła że jej latorośl w opolskim sądzie jest oskarżony o przemyt przez granicę narkotyków , syn też nie przyznał się dyrektorom szkół którzy nie zainteresowali się nawet po co synek ich koleżanki chodzi raz w tygodniu na policję do Kowar . Powód jego wizyt to dozór nałożony przez sąd w Opolu .Kolejny problem Pani Dyrektor to postępowanie w kowarskim komisariacie o wyłudzenie o swojego starszego syna dość sporej sumy pieniędzy ? To może szokować , pedagog który okradł własne dziecko ! Mimo tego wszystkiego , Pani Dyrektor , bez przeszkód otrzymała nominację na kolejną kadencję dyrektorską we wspomnianej szkole !Nawet synowa która jest sekretarką Pani dyrektor nie wzbudziła podejrzeń Pana burmistrza i nie zdziwiło go to że rodzina u Pani dyrektor ma pierszeństwo w jej szkole , nawet bez wykształcenia !Młode dziewczyny po studiach ze znajomością języków nie mogą znaleźć pracy a synowa po średniej szkole pracuje i ma się dobrze , nawet zaszła teraz w ciąże , bo jakby mamusia odeszła na emeryturę to i tak nikt nie będzie mógł jej zwolnić !

  II Liga 2007/2008
Bardzo chciałbym, aby nasza drużyna w Opolu zdobyła chociaż punkt, bowiem potem gramy z Motorem Lublin, którego wypadałoby pokonać. Swoją drogą przyjedzie sporo kibiców z Lublina, więc już spiker zapowiedział, że będzie to mecz podwyższonego ryzyka. Ktoś od nas znowu chciał zajebać flagę Polonii, ale policja wkroczyła do akcji, wydaje mi się, że jest dobrze zorganizowana. Z Łomżą pewnie nie spodziewali się czegoś takiego



Teddy do pierwszego fragmentu twojej wypowiedzi,odnoszę sie tak,że GKS powinien grać o zwycięstwo,bo z Odra Opole już nie raz szło nam dobrze.A tak po za tym piłkarze GKS-u nie powinni sie czuć tak do końca jak na wyjeżdzie, bo słyszałem że duża ilosć kibiców wybiera się na ten mecz.A jeśli chodzi o drugi fragment tekstu,o zorganizowaniu policji,to nie do końca można sie zgodzić,bo pseudokibicom udało się przełamać opór policjantów,bo akurat byłem może dwa metry od zdarzenia.I tylko można dziękować ze w ich głupich głowach,jeszcze jest jakiś strach przed monitoringiem,i wezwanymi patrolami.Ale też mogli iśc za ciosem i dobrać sie do pseudokibiców Poloni.

  II Liga 2007/2008
Ale to chyba z powodu odleglosci jaka dzieli Bytom i Opole. Przynajmniej z tego co pamietam, ale byc moze sie myle.



Nie, to nie chodziło o to.
Oficjalnym powodem było to, że opolska policja nie wyraziła zgody na mecze Orange Ekstraklasy w Opolu, bo nie mają wystarczająco dużej "siły" na obronę ataków pseudokibiców z 1 ligi

Ale coś mi się wierzyć nei chce.

  Oszust z naszej klasy i z naszego regionu :)
Podszywał się na naszej-klasie pod piosenkarkę
Policjanci z Opola przy współpracy administratorów portalu nasza-klasa.pl zatrzymali oszusta, który podszywał się pod znaną aktorkę i wyłudzał pieniądze - powiedział rzecznik opolskiej policji kom. Maciej Milewski.
23-letni student z Głubczyc (Opolskie) założył na portalu profil, w którym umieścił dane piosenkarki i aktorki Marii Peszek. - Aby uwiarygodnić profil, dołożył jej zdjęcia i wywiady, które na bieżąco aktualizował oraz list, w którym "piosenkarka" zwraca się do swoich fanów o pomoc finansową dla ciężko chorego Łukasza - powiedział Milewski.

W liście był nr konta i prośba by wpłaty zaznaczyć dopiskiem "pomoc dla Łukasza". Wpłacone pieniądze trafiały do oszusta. Policjanci ustalili, że logowanie do portalu nasza klasa.pl następowało z komputera w Opolu oraz z dwóch innych w Głubczycach. "Ustalono, że związek z tymi trzema miejscami ma tylko jedna osoba, 23-letni Łukasz P., mieszkaniec Głubczyc, student jednej z opolskich uczelni" - wyjaśnił policjant.

edit:wystarczyło - kliknąć na link np. - po kija rzucać całość do swojego posta he??? - next time może być warn proszę pana - wyedytowano do mniejszego wymiaru

  Wypadek Autokaru - 7 maja 2008
10 osób trafiło do szpitala po zderzeniu autobusu z ciężarówką w Bąkowie koło Kluczborka w woj. opolskim. Według informacji policji - dwoje uczniów, dwie nauczycielki i kierowca będą wymagały dłuższej hospitalizacji. Autobusem jechali licealiści.
Młodzież z Poznania wracała z wycieczki z Ustronia.

- Do wypadku doszło na drodze krajowej numer 11. Dwie osoby - opiekunka grupy i jeden z uczestników - są ciężej ranne; mają połamane nogi - powiedział starszy aspirant Radosław Gruca z opolskiej Straży Pożarnej.

Kierowca autobusu został uwięziony w zniszczonym pojeździe. Udało się go uwolnić dopiero przybyłym na miejsce ratownikom.

Informacje o stanie zdrowia poszkodowanych można uzyskać pod następującymi numerami telefonów:

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Opolu

SOR Olesno tel. (034) 350 96 34

Oddział Ortopedii tel. (034) 35 09 658 lub (034) 35 09 630

źródło :
http://www.tvn24.pl/-1,1548876,wiadomosc.html

  ADRESY KOMEND WOJEWODZKICH
Komenda Główna Policji
ul.Puławska 148/150
02-514 Warszawa
Centrala: (022) 621 02 51

Komendy Wojewódzkie Policji:

KWP w Białymstoku
ul. Sienkiewicza 65
15-003 Białystok
tel. (085) 675 40 11

KWP w Bydgoszczy
Al. Powstańców Wlkp. 7
85-090 Bydgoszcz
tel. (052) 588 12 90

KWP w Gdańsku
ul. Okopowa 15
80-819 Gdańsk
tel. 0800 467 997

KWP w Gorzowie Wielkopolskim
ul. Kwiatowa 10
66-400 Gorzów Wielkopolski
tel. (095) 721 12 01

KWP w Katowicach
ul. Lompy 19
40-038 Katowice
tel. (032) 200 17 82

KWP w Kielcach
ul. Seminaryjska 12
25-372 Kielce
tel. (041) 349 23 10

KWP w Krakowie
ul. Mogilska 109
31-571 Kraków
tel. (012) 413 44 44

KWP w Lublinie
ul. Narutowicza 73
20-019 Lublin
tel. (081) 532 01 01

KWP w Łodzi
ul. Lutomierska 108/112
91-048 Łódź

KWP w Olsztynie
ul. Partyzantów 6/8
10-950 Olsztyn
tel.(089) 522 39 00

KWP w Opolu
ul. Korfantego 2
45-077 Opole
tel.(077) 427 19 00

KWP w Poznaniu
ul. Kochanowskiego 2a
60-844 Poznań
tel. (061) 841 30 50

KWP w Radomiu
ul. 11-Listopada 37/59
26-600 Radom
tel.(017) 858 33 10

KWP w Szczecinie
ul. Małopolska 47
70-515 Szczecin
tel.(091) 821 80 01

KWP we Wrocławiu
ul. Muzealna 2/4
50-035 Wrocław
tel. (071) 340 39 00

Komenda Stołeczna Policji w Warszawie
ul. Nowolipie 2
00-150 Warszawa
tel.(022) 603 65 55

  Bieganie w Opolu
Jacek z Opola napisał(a): Brak info na stronie MOSiR-u ?!

Wysłałem zapytanie do organizatorów co się stało, że nagle zniknęłą z ich strony informacja o biegu - czyżby się rozmyślili?




A dla mnie wygląda to na powtórke z rozrywki
Jak przyjdziesz kiedyś w sobote z nami pobiegać to ci sprawę przedstawimy ze wszystkimi szczegółami

Aktualności !!! www.mosir.opole.pl

Bieg się odbędzie - 11.11.2006 - ale na stadionie lekkoatletycznym w Opolu (stara Gwardia) - z przyczyn technicznych odpadła Pasieka (problemy z Policją).
- stadion to coś nowego - czyli 12 okrążeń + 200 m.

Jacek z Opola

  Bieganie w Opolu
Miejski Ośrodek Sportu i Rekraeacji, Międzyszkolny Ośrodek Sportowy oraz Rada Regionalna Opolskiego Komitetu Olimpijskiego
zaprasza dzieci, młodzież, dorosłych do udziału w Ulicznym Biegu Niepodległości.

Termin i miejsce:

11 listopada 2006 rok (sobota)
Stadion Lekkoatletyczny w OPolu.



No to dowiemy się jak robi się bieg uliczny na stadionie

A tak swoją drogą to na pewno powodem odwołania biegu na Pasiece nie są "problemy z Policją", bo ta istytucja zamknie każdą ulicę i wstrzyma ruch na każdym chodniku i to na dodatek bezpłatnie, o ile otrzyma plan organizacji ruchu na 30 dni przed planowaną imprezą. Po prostu MOSiR zawalił termin - stąd zmiana miejsca.

No i cholera teraz nie wiem czy chce mi się latać w kółko po stadionie podczas biegu ulicznego (ale się doczepiłem).

  Paralizatory trafią w ręce policjantów
Z końcem maja tego roku policjanci w województwie opolskim rozpoczęli cykl szkoleń z posługiwania się paralizatorami elektrycznymi. Te nowoczesne środki przymusu już wkrótce wejdą do użytku jako stały element wyposażenia policjantów. Aktualnie w dyspozycji KWP w Opolu jest sześć urządzeń o nazwie TASER X26, które są w stanie skutecznie obezwładnić napastnika nie czyniąc mu szkody.

http://brzeg24.pl/utworz-artykul-17.html

  jak to jest ???
We Wrocławiu jest Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny Policji, jednak z pewnych względów działa pod nazwą SPAT siedzę trochę w tym temacie i wiem jak to jest, po prostu dla większości ludzi ta informacja jest nieprzyswajalna i skutecznie kilka razy w miesiącu trafia się taki który twierdzi, że we Wrocławiu jest SPAP i, że mają źle na kamizelkach napisane, nie będę tutaj robił wywodów na ten temat. W reszcie wojewódzkich miast funkcjonują SPAP`y albo SAT`y min. w Radomiu, Opolu i Bydgoszczy.

Prosiłby jednak o niezbaczanie z tematu, ponieważ ciekawią mnie poglądy ludzi z Opolskiego na temat nazewnictwa ich ekipy i chciałbym z nimi na ten temat konstruktywnie podyskutować.

Pozdro

  Fenomen Polskie Popkultury: Maciej Maleńczuk
19:08, 15.06.2009 /TVN24
Pijany Maleńczuk znieważył policjanta
GROZI MU ROK WIĘZIENIA
Znany artysta Maciej Maleńczuk trafił do policyjnego aresztu. Muzyk w niedzielną noc na jednej z ulic Opola znieważył policjanta. Teraz grozi mu rok więzienia.
Do incydentu doszło około godziny 2 na ulicy Piastowskiej w Opolu. Policjanci udzielali pomocy nieprzytomnemu, pijanemu mężczyźnie, kiedy podszedł do nich mężczyzna zachowujący się dość impulsywnie. Słowami wulgarnymi zaczął ubliżać policjantom - mówi podinsp. Jarosław Dryszcz z KWP Opole.

Prawie 1,5 promila alkoholu

Jak dodaje, mimo upomnień mężczyzna nie reagował. Został przez funkcjonariuszy wylegitymowany. Okazało się, że to 47-letni Mirosław M. (prawdziwe imię Maleńczuka). Artysta miał 1,5 promila alkoholu we krwi. Zatrzymano go pod zarzutem znieważenia policjanta i przewieziono na izbę wytrzeźwień. Rano został zwolniony za poręczeniem majątkowym w wysokości 3 000 zł.

Za znieważenie policjantów grozi mu kara do roku pozbawienia wolności


http://www.tvn24.pl/-1,1605238,0,1,pijany-malenczuk-zniewazyl-policjanta,wiadomosc.html

pewnie świetował zwycienstwo w opolu

Opole Festiwal
Top Trendy Sopot Festiwal
TVN Sopot Festiwal

  Odra Opole-Zagłebie Lubin
W skutek decyzji opolskiej policji o nie przyznaniu nam przyznaniu nam trybuny północnej na stadionie Odry na mecz przyjaźni między Zagłębiem a Oderką otrzymamy jedynie 700 biletów. Liczba ta jest ograniczona z powodu pojemności sektora kibiców gości, w którym mamy zasiąść. Jak widać po raz kolejny policja udowadnia nam kibicom w jakim wielkim poszanowaniu mają atmosferę meczu oraz to, że próba pertraktowania z ludźmi w niebieskich mundurach jest z góry skazana na porażkę z powodu ich zatrzymania światopoglądowego w głębokiej komunie. Niestety policja wciąż nie dorosła do zachodniego modelu według, którego ma ona służyć obywatelowi. U nas wciąż głównym zadaniem policji jest wlepianie małolatom mandatów i robienie zwykłym obywatelom pod górkę. W związku z tą sytuacją nie wyobrażamy sobie innego wyjścia jak stawić się w Opolu w liczbie 700 osób i zrobić taki huk żeby powypadały szyby w okolicznych komisariatach.

  14-latkowie rzucali w Nauczyciela długopisami.
14-latkowie rzucali w nauczyciela długopisami
PAP 11:00

Dwóch 14-latków, uczniów gimnazjum w Branicach (Opolskie), zostało zatrzymanych w Izbie Dziecka. Chłopcy naruszyli nietykalność cielesną nauczyciela języka angielskiego - poinformował rzecznik opolskiej policji, kom. Maciej Milewski.

Do zdarzeń w publicznym gimnazjum w Branicach doszło w czwartek. Policję poinformowała pedagog szkolną. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że dwaj chłopcy podczas lekcji angielskiego m.in. rzucali w nauczyciela długopisami, zabierali mu krzesło, bili po plecach. Według ustaleń, podobne przypadki na lekcjach zdarzały się wcześniej. Nauczyciel nie zgłaszał tego faktu policji, gdyż - jak twierdził - myślał, że to tylko chwilowy wybryk - powiedział Milewski.

Chłopcy - decyzją Sądu Rodzinnego - zostali zatrzymani w policyjnej Izbie Dziecka w Opolu. (js)

@Btw
Co do tego to u nas jest to rzeczą normalną i napierdalamy w Nauczycieli długopisami i nikt nie robi takiego szumu ^^..

The post has been approved 0 times

  Czarna mafia
Wiceprezes Górnika Łęczna zatrzymany!
09.08.2006 08:40 (INTERIA.PL/PAP)

Policja zatrzymała kolejną osobę zamieszaną w aferę korupcyjną w polskiej piłce. Według nieoficjalnych informacji TVN24 w ręce stróżów prawa wpadł wiceprezes Górnika Łęczna Bronisław K.
58-letni działacz piłkarski ma zostać przewieziony do prokuratury i przesłuchany.
W poniedziałek policja zatrzymała drugoligowego sędziego piłkarskiego. Prawdopodobnie chodzi o Mariusza S. z Opola. Policja nie udziela żadnych informacji.
Sędzia po zatrzymaniu złożył obszerne wyjaśnienia i został zwolniony do domu. Postawiono mu zarzuty "ustawiania" meczów i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Nadkom. Artur Falkiewicz z biura prasowego wrocławskiej policji potwierdził jedynie, że w Opolu został zatrzymany sędzia piłkarski.
"Istniała obawa, że człowiek ten będzie chciał uciec. Dlatego akcja była przeprowadzona w wielkiej tajemnicy" - powiedział Falkiewicz.



  Peja obraża swoich fanów!
Bijatyką miała zakończyć się obecność Ryszarda Andrzejewskiego "Peji" w Opolu. Zdaniem kilku osób, po 4.00 nad ranem na pętli przy ulicy Strzeleckiej raper pobił 25-letniego mieszkańca Opola, gdy ten czekał na autobus do Zakopanego.

Slums Attack, którego Peja jest liderem przyjechał w czwartek na koncert do Opola. Na imprezie bawiło się kilkaset osób.

Po 4.00 na pętli przy ulicy Strzeleckiej siedziały cztery osoby, czekające na autobus, który miał ich zabrać na wycieczkę do Zakopanego.

- Peja podszedł do nas i chciał żeby dać mu piwo - opowiada Maciek, jeden ze stojących w grupie osób. Jak mu powiedziałem, że nie będę z nim pił na spółkę to sobie poszedł, ale wrócił po kilku minutach i zaczął mnie bić - wspomina.

- Maciek dostał kilka ciosów pięściami i nogami w głowę i brzuch - relacjonuje Ola, która stała zaraz obok.

- Wezwaliśmy policję, ale gdy przyjechała, musieliśmy wsiąść do autobusu. Sprawę zgłoszę na komendzie w poniedziałek rano, jak tylko wrócę do Opola - mówi Maciek.

O komentarz do sprawy zapytaliśmy Peję. - Zdecydowanie dementuję, żeby coś takiego mogło mieć miejsce - odpiera w rozmowie telefonicznej. Około 1.00 - 2.00 wyszedłem z Ciny i pojechałem do miejsca, gdzie mieliśmy nocleg. O 4.00, już dawno byłem w łóżku - mówi.

Policja zajmie się sprawą, gdy wpłynie do nich formalne zgłoszenie o pobiciu.

źródło: 24opole.pl

  Wypadek w Goświnowicach - skorumpowana policja
Z innej beczki:

1. Za jazdę bez posiadania prawo jazdy policja daje karę : zakaz prowadzenia pojazdów i na okres około 2 lat osbiera możliwość zdawania egzaminu na prawko.

- Trzech moich kumpli zostało poddadnych takiej karze za jazdę motorem po drogach publicznych bez należytych uprawnień.

2. Inny - syn na ten czas radnego i człeka majętnego prowadził ciągnik rolniczy bez uprawnień - przez kilka lat. Podczas żniw kilka lat temu (sierpień) spowodował wypadek ...uwaga... rozjechał ciągnikiem rolniczym (Ursus 1634) kaszlaka (Maluch 126p).
Była policja , protokoły itp... koleś któy o niemal nie zginął był bratem policjanta.

- Efekt: Synek pana radnego otrzymał początkiem września prawo jazdę kategorii B i T.

3. Syn niejakiego posła Jarmuziewicza rozjechał na pasach, w biały dzień w centrum Opola człowieka w średnim wieku (kolesia znałem - był ochroniarzem Biblioteki Uniwesrytetu w Opolu).

- Efekt: Kilku posłów ziemi opolskiej zaręczyło za syna Jarmuziewicza iż tak młody człowiek nie powinien marnować się odsiadując wyrok, czy ponosić tego typu karę. Zwolniony z aresztu - prokuratoura chciała zapewnić mu odsiadkę ( niewielką, ale zawsze).

4. Czy ktoś Pamięta wypadek - Goświnowice, aleja kasztanowa - w kierunku Głębionowa i stacji. Pijany w sztok "morderca" rozjechał dziewczynę...skończyło się sprawą karną, a koleś i tak dalej jeździł samochodem.

Niestety, ale wypadki to rzecz powszednia, oszustwa czy w jedną stronę czy drugą też.
Gdyby dziennikarze TVN itp zajmowali się każdą sprawą no ich dzień musiał by mieć co najmniej 40 godzin.

Pozdrawiam.

  Paralotniarze
Wypadek motolotniarza z Głubczyc

W czwartek około godziny 20.00 przy ulicy Żeromskiego w Głubczycach lecący motolotnią z nieustalonych przyczyn spadł na linię energetyczną, a następnie z ponad 10 metrów runął na ziemię.
56-latka w ciężkim stanie przewieziono do szpitala w Opolu. Jest to emerytowany nauczyciel, mieszkaniec Głubczyc.

- Mężczyzna został odwieziony do szpitala. Lekarze określają jego stan jako krytyczny. Odniósł obrażenia po upadku, i po kontakcie z linią energetyczną - informuje policja.

Według wstępnych ustaleń mężczyzna latał na motolotni całe popołudnie. Nie wiadomo, dlaczego wieczorem zahaczył o linię energetyczną i spadł na ziemię. Przyczyny wypadku ustali śledztwo policji i komisji badania wypadków lotniczych.

Źródło: Gazeta Wyborcza Opole

  Nowiuśkie radyjo internetowe z Bystrzycy Kłodzkiej.
Sztajmes, nie chodzi o napisy.org. Studenckie Radio Sygnały w Opolu, radioamator z Zawady pod Opolem. Dziwne ze po kilku latach działalnosci obu rozglosni, policja wraz ze wszelkimi instytucjami zajmujacymi sie prawami autorskimi nagle sie obudzily z letargu i zamykac zaczely te radia. Jakos wczesniej im to nie przeszkadzało. A poszlo napewno o jedno czyli KASA a przyczyna druga pewnie było to ze ktos miły uprzejmie doniosł bo kto inny robił cos ciekawego a jemu to przeszkadzalo ze inni moga a on nie. Tak juz jest w naszym kraju.

  "Sztos" po opolsku - za 800 euro dostał pocięte
Historia jak z filmu "Sztos" wydarzyła się w Opolu. Jeden z mieszkańców miasta zdecydował się sprzedać 800 euro nieznajomemu mężczyźnie po bardzo atrakcyjnym kursie. W zamian otrzymał paczuszkę, która wyglądała na zwinięte pieniądze. W środku były jednak pocięte gazety.

Na podstawie uzyskanego od pokrzywdzonego rysopisu sporządzono portret pamięciowy sprawcy zdarzenia. To mężczyzna w wieku ok. 40-45 lat, średniej budowy ciała, wzrostu ok. 180 cm, blondyn. Widoczny kosmyk siwizny za prawym uchem. Ubrany był w czapkę z daszkiem, kurtkę koloru szarego oraz posiadał okulary lecznicze.

Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu sprawcy, widocznego na załączonym portrecie policja prosi o kontakt z I Komisariatem Policji w Opolu przy ulicy Cmentarnej (0.77 4222595) lub o telefon pod alarmowy numer 997 lub 112. (bart)
KMP Opole 19:22

  20 zł łapówki
56-letni mężczyzna trafił za to przed sąd. Dobrowolnie poddał się karze. Wyrok to rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Nysie zgłosił się we wtorek (15 kwietnia) 56-letni mieszkaniec gminy Skoroszyce. Chciał złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia, że nie zalega ze składkami ubezpieczeniowymi. Dokument ten był mu potrzebny do przedłożenia w Powiatowym Urzędzie Pracy. Ubiegał się bowiem o 14 tys. zł dotacji na założenie własnej firmy.

- Mężczyzna chcąc uzyskać zaświadczenie wcześniej niż przewiduje to termin administracyjny, postanowił przyspieszyć załatwianie sprawy. Wręczył urzędniczce 20 złotych - informuje komisarz Maciej Milewski, rzecznik opolskiej policji.

O łapówce urzędniczka powiedziała swoim przełożonym. Ci z kolei poinformowali policjantów z Wydziału do Walki z Korupcją KWP w Opolu.
W trakcie śledztwa okazało się, że mężczyzna ubiegając się o dotację, sfałszował jeszcze podpisy na dokumentach.

Prokuratura przedstawiła 56-latkowi zarzut wręczenia korzyści majątkowej oraz sfałszowania dokumentów. Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i dobrowolnie poddał karze.

www.nto.pl

heheh 20zł

to było bezszczelne...

  4-latek sam jechał pociągiem
Konduktorzy pociągu jadącego z Opola do Wrocławia znaleźli w jednym z przedziałów podróżującego bez biletu czterolatka - informuje RMF FM. Jak się okazało, kiedy ojciec kupował bilet na dworcu w Opolu, dziecko samo wsiadło do wagonu. Na szczęście małemu podróżnikowi nic się nie stało.

Dziecko razem z rodzeństwem przyprowadził na opolski dworzec ojciec. Kiedy mężczyzna kupował bilety, maluch niepostrzeżenie wszedł do pociągu i tym pociągiem dojechał aż do Wrocławia.

Na szczęście dzięki alarmowi, który wszczął przerażony ojciec, szybko udało się namierzyć małego podróżnika i na dworcu we Wrocławiu czekali już na niego policjanci. Chłopiec trafił po opiekę dyżurnego dworcowego komisariatu.

Źródło:Wirtualna Polska

  Kibole zatrzymali pociąg, bo mieli ustawkę
Podobna sytuacja ale bez ustawki miała miejsce w sobotę w GWARKU z Wrocławia Gł. do Katowic. Policjanci po zapakowaniu do pierwszego wagonu grupy kibiców wracającej z meczu Śląska eskortowali ich AŻ do Oławy. W Oławie wysiedli bo dalej nie byliby już na "swoim" gruncie i pociąg od Oławy do Opola jechał bez eskorty. W Opolu pociąg czekał ok. 40 minut na przybycie policji. Ogólnie po dojechaniu do Katowic skład był podobno tak zdewastowany i zdemolowany że nie nadawał się do wyruszenia w trasę dnia następnego.

Brawa dla policji, SOK i PKP za organizację i zagwarantowanie podróżnym bezpieczeństwa podczas podróży.

Dobrze że nikomu nic się nie stało.

  Podsumowanie sierpniowej "Prędkości"
<p><img src="http://img517.imageshack.us/img517/5314/tne11tn5.jpg" align="left"></p> 7 sierpnia (wtorek) na terenie województwa opolskiego Policja przeprowadziła akcję pod kryptonimem "Prędkość". Jej celem jest systematyczne ujawnianie sprawców wykroczeń drogowych, a w szczególności tych, którzy chętnie przekraczają dozwoloną prędkość.

We wtorek na terenie Opolszczyzny policjantom udało się skontrolować 1.675 pojazdów. Wszystkie zatrzymania odbywały się w ramach akcji "Prędkość". Według statystyk przeprowadzonych przez Komendę Wojewódzką Policji w Opolu, w 483 przypadkach kierowcy przekraczali dozwoloną prędkość. Wśród nich 438 kierowało samochodami osobowymi, a 39 ciężarowymi. Udało się też złapać 2 motocyklistów oraz 4 pojazdy określone kategorią "inne". W sumie zostało nałożonych 385 mandatów karnych. W całej akcji udział wzięło 80 policjantów.

Policja zamierza przeprowadzać takie działania systematycznie, mając na celu nie tylko ujawnienie sprawców wykroczeń, ale również wyrobienie u kierowców przeświadczenia, iż jazda z nadmierną prędkością jest zarówno niebezpieczna , mało ekonomiczna (mandaty), a także nie do zaakceptowania przez społeczeństwo. Nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków na naszych drogach. Bez względu na porę roku, godzinę czy panujące warunki atmosferyczne, zdarza się, że niektórzy kierowcy jeżdżą zbyt szybko, czym stwarzają poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

  Pijany przyjechał na komendę oddać prawo jazdy
Pijany 27 letni mężczyzna przyjechał na komendę policji w Opolu Lubelskim i oddał dyżurnemu prawo jazdy i kluczyki od samochodu. Stwierdził, że podjął postanowienie noworoczne i więcej nie będzie jeździł po pijaku.



Tuż po północy dyżurny komendy policji w Opolu Lubelskim zobaczył, że pod budynek podjechał volkswagen golf. Wysiadł z niego mężczyzna, który po chwili zgłosił się do dyżurnego. Oświadczył, że przed chwilą kierował swoim samochodem a jest nietrzeźwy. Mówiąc te słowa położył przed policjantem kluczyki do samochodu i prawo jazdy. Wyjaśnił, że nie chce już prowadzić samochodu po alkoholu. Podjął takie postanowienie noworoczne. "Nawrócony" mężczyzna to 27 letni Michał M., mieszkaniec gminy Opole Lubelskie. Był pijany. Miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Policjanci przyjęli podarowane im prawo jazdy. Mężczyźnie grożą dwa lata więzienia.

Źródło: Policyjni.pl

  1
a ja mialem juz taka jazde ze starym w lipcu ze masakra w niedziele z kumplami zrobilismy maly terror w opolu wiec moto musialo zostac u kumpla bo oponka nie wytrzymala a w tym samym dniu gdzies pod opolem byl wypadek na moto i to jeszcze zoltym,moja jest czarno zolta,wiec gdy wrocilem do domu bez moto stary od razu skojarzyl ze to ja i dawaj...ze uciekalem od policji, ze moto skasowany,ze nie chce go tu wiecej widziec normalnie masakra i tak przez pare dni nawet mi wierzyc nie chcial bo wszyscy sasiedzi mysleli tez ze to ja, ale jak za pare dni zobaczyl calego fajerka to sie uspokoil,ale normalnie masakra byla

  Zabrakło skali dla pijanego kierowcy
34-letni Arnold C., mieszkaniec powiatu opolskiego, prowadząc samochód był tak pijany, że podczas badania trzeźwości... skończyła się skala w alkomacie. To znaczy, że wydmuchał minimum 4 promile. Mężczyznę z miejsca zatrzymania zabrało pogotowie ratunkowe.

Informacje o dziwnie zachowującym się kierowcy volkswagena golfa, policja otrzymała od jednego z mieszkańców Opola.

Samochód zatrzymano na skrzyżowaniu ulic Nysy Łużyckiej i Oleskiej.

Przeprowadzone przez funkcjonariuszy badanie trzeźwości, wprawiło ich w osłupienie.

- Alkomat wskazał maksymalny wynik przewidziany na skali - tłumaczy nadkom. Maciej Milewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. Na pytanie, ile tak na prawdę mężczyzna miał w sobie alkoholu, odpowie więc wynik badania krwi - mówi policjant.

W trakcie interwencji, mundurowi tracąc kontakt z kierowcą i obawiając się o jego zdrowie, wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, które zabrało 34-latka do szpitala.

  Pornograficzny film z udziałem nieletnich z komórki
Uprawiającą seks w dyskotece parę opolskich gimnazjalistów nagrali komórką ochroniarze. Film Po tym, gdy sprawą zainteresowała się policja, kłopoty może mieć również chłopak występujący na filmie, donosi Gazeta Wyborcza.

Do nagrania doszło podczas sobotniej imprezy w opolskim klubie Protector. Para 15-latków uprawiała seks w ubikacji, której ściany nie dochodzą do sufitu. Wykorzystali to ochroniarze i przekładając telefon nad ścianą, nagrali to, co działo się w środku. W pewnym momencie zaczęli nawet wykrzykiwać: "dalej, jedziesz, dalej!". Wówczas młodzi zauważyli, że są nagrywani. Przytulili się do siebie i skulili. Gdy uciekali z ubikacji, ochroniarze z nich szydzili.

Materiał szybko trafił do Sieci i pojawił się m.in. na łamach serwisu Wrzuta.pl (z którego po pewnym czasie został usunięty), ale filmik w komputerach lub telefonach mają już uczniowie niemal każdego opolskiego gimnazjum czy liceum.

Lidia Sieradzka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Opolu, mówi, że najprawdopodobniej zostanie wszczęte postępowanie w tej sprawie. - Utrwalanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich jest przestępstwem, za które grozi nawet osiem lat pozbawienia wolności - zaznacza.

Dodaje, że nikt nie miał prawa nagrywać gimnazjalistów, a tym bardziej upubliczniać nagrania. Protector to największy klub dyskotekowy w Opolu. Jego klientami mogą być tylko osoby pełnoletnie. 15-latkowie nie powinni więc w ogóle zostać do klubu wpuszczeni, dodaje Gazeta.

ź/telix.pl

  Kibice Ruchu zobaczą mecz w Opolu
Niebiescy przygotowują się do niedzielnego spotkania wyjazdowego z Odrą Opole. Jeszcze w poniedziałek istniało niebezpieczeństwo, że mecz odbędzie się przy pustych trybunach. Problemem organizatorów okazała się niekompletna dokumentacja oraz wciąż trwający remont obiektu. Wczoraj stadion ponownie wizytowała policja i władze miasta, a działacze przedstawili długo oczekiwany plan zabezpieczenia spotkań piłkarskich.

Oficjalna decyzja o dopuszczeniu stadionu do rozgrywek zapadnie najpóźniej w czwartek. Wszystko wskazuje jednak na to, że mecz odbędzie się przy pełnych trybunach. Do Opola wybiera się około 600 fanów Ruchu.

Tymczasem niebiescy przeżywali wczoraj poniedziałkową porażkę z Polonią Warszawa 0:2. Normalne zajęcia zaliczyli piłkarze, którzy nie rywalizowali o punkty. Reszta miała odnowę biologiczną i lekki trening. Do składu Ruchu wraca Grzegorz Baran, który pauzował z powodu żółtych kartek.

gazeta.pl

  Postanowienia na 2009 rok
Pijany 27 letni mężczyzna przyjechał na komendę policji w Opolu Lubelskim i oddał dyżurnemu prawo jazdy i kluczyki od samochodu. Stwierdził, że podjął postanowienie noworoczne i więcej nie będzie jeździł po pijaku.

Tuż po północy dyżurny komendy policji w Opolu Lubelskim zobaczył, że pod budynek podjechał volkswagen golf. Wysiadł z niego mężczyzna, który po chwili zgłosił się do dyżurnego. Oświadczył, że przed chwilą kierował swoim samochodem a jest nietrzeźwy. Mówiąc te słowa położył przed policjantem kluczyki do samochodu i prawo jazdy. Wyjaśnił, że nie chce już prowadzić samochodu po alkoholu. Podjął takie postanowienie noworoczne. "Nawrócony" mężczyzna to 27 letni Michał M., mieszkaniec gminy Opole Lubelskie. Był pijany. Miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Policjanci przyjęli podarowane im prawo jazdy. Mężczyźnie grożą dwa lata więzienia.



za www.wiadomosci.gazeta.pl

i jak tu niedoceniać postanowień noworocznych

  Hurra! Zlapali zlodziei trakcji!
Serce rosnie, gdy czyta sie takie cos :-D

Za Wyborcza, opolska mutacja:

Sprawców kradzieży drutu na trasie Ozimek - Dębska Kuźnia zatrzymano
już po sześciu godzinach.

Do kradzieży doszło w poniedziałek ok. godz. 3.30. Na szlaku kolejowym
Ozimek - Dębska Kuźnia złodzieje wycięli z sieci trakcyjnej ponad 200
metrów linii nośnej i 420 metrów przewodu. Przerwa w ruchu na trasie
trwała aż do godz. 16.30. Spowodowało to wiele utrudnień w ruchu
pociągów.

Złodziei namierzono już ok. godz. 8 rano w Zabrzu. Tamtejsi
policjanci, kontrolując miejsca, w których mogą być przechowywane bądź
sprzedawane metale kolorowe, zatrzymali dwóch mężczyzn (dwóm innym
udało się uciec, ale jednego z nich już zatrzymano). W bagażniku ich
samochodu odnaleziono dziewięć worków jutowych, w których był pocięty
drut, przewody miedziane i linki pochodzące z trakcji. Oprócz tego
były tam także nożyce do cięcia metalu.

Policjanci z Zabrza i Opola wspólnie ustalili, że drut może pochodzić
z kradzieży, jakiej dokonano pod Opolem.

Zatrzymani to mieszkańcy Zabrza, w wieku 35 i 39 lat. - Przewidujemy
dalsze zatrzymania w tej sprawie. Sprawdzimy, czy zatrzymani nie są
sprawcami podobnych kradzieży, do których dochodziło na Opolszczyźnie
- powiedział "Gazecie" kom. Krzysztof Sochacki, naczelnik wydziału
dochodzeniowo-śledczego Komendy Miejskiej Policji w Opolu.

Policjanci zarekwirowali wiele przedmiotów, którymi złodzieje
posługiwali się podczas kradzieży: kilka sztuk nożyc, deski nabite
gwoździami oraz przyrząd do wywoływania zwarcia, który sami
skonstruowali. Linkę obciążoną kawałkami żelastwa zarzucano na druty.
Wówczas automatycznie wyłączał się prąd, a złodzieje mogli bezpiecznie
odcinać przewody.

- Mężczyźni kładli deski z gwoździami na drodze dojazdowej do miejsca
kradzieży. W tym przypadku jadący na miejsce kradzieży patrol SOK
nadział się na nie i przebił opony - opowiadał nam kom. Sochacki.

Maciej T. Nowak


  [pr] Nie masz biletu - nic cię nie usprawiedliwia
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,3370988.html

Nie masz biletu - nic cię nie usprawiedliwia

Andrzej Kulej 25-05-2006 , ostatnia aktualizacja 25-05-2006 18:28

PKP traktuje klientów jak przestępców - tak uważa pan Grzegorz Kasprzyk.
Został wysadzony z pociągu w połowie drogi, konduktorka wlepiła mu też karę
za brak biletu - mimo iż bilet posiadał

Pan Grzegorz jechał pociągiem ze Szczecina do Mielca. Gdy przesiadał się we
Wrocławiu, został okradziony. Na szczęście nie stracił biletu. Problem w
tym, że był to imienny bilet turystyczny. Kosztuje 60 zł i można na nim
jeździć w czasie weekendu dowolną ilość razy pociągami PKP Przewozy
Regionalne. Uciążliwość: jest ważny tylko z dowodem tożsamości.

- Gdy przyszła kontrola, pokazałem bilet i powiedziałem, że zostałem
okradziony i nie mam żadnego dowodu tożsamości. Mimo to konduktorka kazała
mi wysiąść w Opolu, żeby sprawdzić, kim jestem - opowiada Grzegorz
Kasprzyk. - Policja potwierdziła, że ja to ja, ale ta pani i tak wypisała mi
mandat za jazdę bez biletu. Dlaczego PKP traktuje swoich klientów jak
przestępców?

Na tym nie koniec, bo z Opola nie było połączenia do Mielca.

- Wcześniej mówiłem, że nie mam pieniędzy na bilet ani na hotel, bo mnie
okradli - denerwuje się pan Grzegorz. - A mimo to musiałem wysiąść z pociągu
i jeszcze dostałem mandat.

Pan Grzegorz pojechał więc do Dębicy, a stamtąd odebrali go znajomi.

- Poniosłem dodatkowe koszty. To skandal, że urzędnicy postępują tak
nieludzko, wysadzając człowieka bez pieniędzy z pociągu - skarży się
Grzegorz Kasprzyk.

Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne, jest zdziwiony
zachowaniem konduktorki. Twierdzi, że nie powinna wypisywać kary za brak
biletu:

- W takich sytuacjach albo wypisywana jest kara, albo osoba jest proszona o
wyjście z pociągu. Niedopuszczalne jest stosowanie dwóch z tych procedur -

Jeżeli opisze całą sprawę, kara powinna być anulowana.

Pan Grzegorz może też starać się o zwrot poniesionych z winy przewoźnika
kosztów.

domaga. Jeżeli zostanie ono rozpatrzone pozytywnie, zwrócimy mu poniesione
koszty - zapewnia Kurpiewski.


  Najbardziej 'klimatyczne' przejazdy pociągiem.

Bluefish
napifał:

Witam !

Po przeczytaniu kilka wątków niżej, wątku o tym ile to kto
przejechał
w te wakacje naszło mnie na wspomnienia. I jak tak zacząłem
wspominać
to zacząłem się zastanawiać czy i wy macie jakieś ulubione
wspomnienie.
(...) jak macie ochotę to też coś napiszcie.
Chętnie poczytam :)



Heh, najbardziej "klimatyczna" to była niedawno pokonywana przeze mnie
wraz z kolegą trasa Warszawa Wschodnia - Opole w nocy 24/25.08.2005
:-/. Pociąg pędził miejscami z zawrotną prędkością 30 a czasem 20 km/h
przez jakieś zadupia: całkowicie opuszczone i nieoświetlone stacje,
mojemu koledze zginął dowód osobisty (do dziś nie jesteśmy pewni, czy
to nie właśnie w tym pociągu), a po korytarzach kręcili się złodzieje,
którzy na dany im przez konduktora znak poszli za nim do przedziału
służbowego, a na stacji Fosowskie wysiedli. Linia brzydka, jak nie
wiem co - jakieś opuszczone i ciemne fabryki i składowiska, objeżdżane
z kilku stron, choinki na torach itp. :-/

Kiedy w Opolu w nocy udaliśmy się na komisariat policji, aby zgłosić
zaginięcie dokumentu, bez którego bilet kolegi był nieważny (sieciowy
tygodniowy imienny), zaspany dyżurny nas wyśmiał, jednak zgłoszenie (o
złodziejach także) przyjął. Wróciliśmy na dworzec i tam zawiadomiliśmy
służby SOK o zdarzeniu w pociągu. Potem, gdy rano poszliśmy znowu na
komisariat, aby odebrać poświadczenie zgłoszenia zaginięcia dowodu,
okazało się, że już pojawiły się inne zgłoszenia o kradzieżach w
tamtym pociągu :-/.

Wspaniale, no po prostu masakra - nie zapomnę tego do końca życia...
:-/

Pozdrawiam serdecznie.


  Nowy rozkład
Z opóźnieniem, bo w poprzednim tygodniu siedziałem służbowo poza
Warszawą.

* Nie udało mi się pomimo kilkukrotnych prób kupić na Ex Praha biletu
  I klasy w relacji Warszawa - Katowice, co jedna z kasjerek uzasad-
  niała stwierdzeniem, że ponieważ jest to pociąg międzynarodowy, to
  podróżny w relacji krajowej może kupić tylko drugą klasę. Czy to
  prawda, czy niekompetencja kasjerki (cholera, żałuję, że nie mam
  samochodu)? jeśli prawda, to cóż za yntelygięt to wymyślił?
  W wagonie pierwszej klasy, nie licząc policjantów, jechało czte-
  rech pasażerów.

* Również w powrotnej drodze ('Korfanty', 16:10 z Katowic) jechali
  w pociągu czterej policjanci. To pozytyw.

* Pociąg Kijów - Wrocław spóźniony w Katowicach 29 maja 25 minut i
  do Opola dołożył kolejne 10, Ślązakowi do Zielonej w Opolu zapo-
  wiedziano 20, a Barbakanowi do Krakowa 60. Następnego dnia rano
  'Bolko' przyjechał do Opola przed czasem, ale do Katowic już
  przywiózł 15; mijaliśmy 'Barbakana' w Chorzowie Batorym, więc
  ten expres także sporo musiał spóźnienia mieć. W piątek wspom-
  niany 'Korfanty' już w Zawierciu miał 10, do Warszawy nie nad-
  robił.

* Bilet z Opola do Katowic na 'Bolka' to już nie bilet na pociąg
  pospieszny (jak było w zeszłym rozkładzie), ale bilet na pociąg
  ex z dopiskami 'Bilet z ceną rynkow#' [tak właśnie - 'ą' im nie
  wyszło] i 'Ważny tylko w określonych pociągach', przy czym ce-
  na naliczona wg taryfy pospiesznej.  Czyżby przy kupowaniu np.
  biletu Wrocław - Katowice - Kraków trzeba było kupić dwa osob-
  ne bilety?

o-----------------------------------------------------------------o
| Tadeusz Franciszek Zielinski                                    |
| E-mail: tadeusz.zielinski[malpa]iname.com                       |
o-----------------------------------------------------------------o
| Kobieta, ktora przestaje byc dzieckiem, przestaje byc kobieta   |
o-----------------------------------------------------------------o


  z cyklu śmierć na drodze (Wypadek pod Opolem)

http://www.ogrish.com/archives/car_accident_in_poland_multiple_fatali...

http://motoryzacja.interia.pl/gal/smierc/galeria?galId=5307&tytulGal=...



wprawdzie było to miesiąc temu, ale może kogos zainteresuje jeszcze opis
tego wypadku

 Pięć osób nie żyje.
Wyprzedzająca na zakręcie i w zakazanym miejscu laguna nadziała się bokiem
na nadjeżdżającego z naprzeciwka mercedesa. Została niemal zmiażdżona i
przełamana na pół. Zginęli wszyscy w lagunie - czterej ochroniarze firmy
Scorpio z Opola.Śmierć na miejscu poniosła też pasażerka mercedesa. Cztery
osoby są ranne, w tym dwie ciężko.
Waldemar Bryś

Było ok. godz. 14 w niedzielę, gdy na drodze między Dąbrową Niemodlińską a
Prądami pędzący z dużą prędkością samochód Renault Laguna zaczął
wyprzedzanie. W niedozwolonym miejscu, oznaczonym widocznymi znakami.

- Jechali co najmniej 130 km na godzinę - opowiada świadek tragedii,
pasażerka innego mercedesa, którego laguna wyprzedziła tuż przed wypadkiem.

- Przemknęli obok po linii ciągłej. Mąż zatrąbił, by się opamiętali. Ale oni
wyprzedzili jeszcze malucha. I nagle wpadli w poślizg i bokiem uderzyli w
mercedesa. Huk był taki, jakby wybuchła bomba. Dostaliśmy odłamkami
karoserii. Stanęliśmy. Próbowałam zatrzymywać samochody, aby ułatwić dojazd
straży i karetkom - dodała mieszkająca na stałe w Niemczech kobieta.

W tył mercedesa, który zderzył się z laguną, wjechał jeszcze opel omega.
Kierującemu nim Piotrowi Walczakowi z Przydroża k. Korfantowa nic się nie
stało. - Pamiętam tylko, że jechałem za tym mercedesem i nagle poczułem
uderzenie w klatkę piersiową, jakbym dostał młotem. I dalej już nic nie
pamiętam - mówił.

Aby wydobyć ciała ofiar z samochodów, trzeba było używać specjalistycznego
sprzętu.
Zakleszczonego kierowcę mercedesa strażacy wydobywali z wraku ponad 40
minut.
- Z wyciągnieciem zwłok czekamy do zakończenia czynności przez prokuratora i
ekipę policji. Renault jest kompletnie zmiażdżone, długie chyba na półtora
metra - powiedział mł. kpt. Piotr Panufnik z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej
nr 1 KM PSP w Opolu.

Zdaniem szefa wojewódzkiej drogówki mł. insp. Jacka Zamorowskiego po raz
kolejny przyczyną wypadku byłą nadmierna prędkość i zupełny brak rozwagi. -
Ani większa ilość samochodów na naszych drogach, ani ich zły stan nie mają
na to żadnego wpływu. Brak mi słów, żeby określić zachowanie kierowcy
laguny. Złamał wszystkie zasady - stwierdził Zamorowski.


  plus o dcs'ie

ten zestaw, który jest w pakiecie promocyjnym Turoń spełnia podstawową
zasadę (kryterium) - kierowca ma HandsFree - dokładnie to samo co daje
zestaw PRO HF,
(.....)
| Przed chwilą w Trójce jakiś gość powiedział, że dostał mandat
| od policji 'za niemanie zestawu głośnomówiącego ' miał miniaturowe HF.
| Czy ktoś ma informacje co dokładnie ma być zainstalowane w samochodzie.

| Panowie z Plus GSM /co czytają tę listę :-) / czy możecie się
| wypowiedzieć czy wasz telefon z zestawem HF z promocji Turoń
| będzie przez policję traktowany jako 'głośnomówiący' czy nie ?



1. Ten problem byl poruszany w mojej firmie na antenie kilka razy przed
koncem roku.

redakcji) - wg niego HF (Portable - ten z promocji Turon) spelnia wymogi
(chodzi o to, by kierowca trzymal rece na kierownicy)

3. Na przelomie listopada/grudnia w "Rzeczpospolitej" byl krotki art., w
ktorym wypowiadal sie policjant z Biura Ruchu Drogowego Komendy Glownej:
(cytuje z pamieci) "Nam jest obojetne, co kierowca bedzie mial, byleby nie
trzymal telefonu w rece. Moze miec nawet zalozony chelmofon"

4. Rzecznik prasowy Komendanta Wojew. Policji w Opolu (nadkom. D.
Stachowiak) nie byl pewny do konca, ale HF raczej spelnia wymogi ustawy.

5. Ustawa (o ruchu drogowym) uzywa okreslenia "zestaw glosnomowiacy" i nie
ma innego okreslenia (sic !). Niektorzy prawnicy twierdza, ze to jest
nieszczesliwe okreslenie (i trzeba bedzie nowelizowac) inni, ze trzeba sie
trzymac litery prawa - jak glosnomowiacy, to glosnomowiacy i zaden inny :((

Pozdrawiam

GSM/SMS: +48602316365  http://www.radio.opole.pl/~jbos
Mapa zasiegu Era GSM http://www.radio.opole.pl/~jbos/mapa.htm


  Grzegorz P. Zatrzymany
Grzegorz P. wyszedł do domu

Kapitan Podbeskidzia został przesłuchany we Wrocławiu

Po trenerze Podbeskidzia Bielsko-Biała do wrocławskiej prokuratury został doprowadzony były reprezentant Polski, a ostatnio kapitan bielskiego klubu, Grzegorz P. - dowiedział się dziennik.pl. Wrocławscy policjanci przesłuchiwali go przez dwie godziny, po czym wypuścili obu do domu.

Zarówno Grzegorz P., jak i Michał N. zostali przesłuchani i nie przedstawiono im zarzutów. Prokuratorzy nie wystąpili również o areszt dla podejrzanych. Obaj zostali zwolnieni do domów i nie musieli zapłacić poręczenia majątkowego.

Jak ustalił dziennik.pl, jeden z mężczyzn jest podejrzany o wręczanie łapówek, a drugi o pośredniczenie w korupcyjnym procederze.

Drugi trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Michał N. został doprowadzony do wrocławskiej prokuratury w czwartek w południe. Mężczyzna był przesłuchiwany ponad cztery godziny, po czym usłyszał zarzuty o charakterze korupcyjnym, prawdopodobnie wręczania korzyści majątkowych.

Podobny los spotkał zawodnika bielskiego klubu Grzegorza P. Kapitan Podbeskidzia był jednym z pierwszych podejrzanych, który z Komendy Wojewódzkiej Policji do prokuratury został przewieziony samochodem. Mimo że oba budynki dzieli zaledwie kilkadziesiąt metrów.

Michał N. i Grzegorz P. wczoraj wieczorem tuż po meczu zostali zatrzymani przez opolskich i wrocławskich funkcjonariuszy, a następnie przewiezieni do stolicy Dolnego Śląska.

"W środę po meczu Odra Opole - Podbeskidzie Bielsko-Biała policjanci z Wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu razem z wrocławskimi funkcjonariuszami zatrzymali jednego z piłkarzy oraz trenera bielskiego zespołu" - mówi nam komisarz Maciej Milewski z opolskiej policji. Potwierdza tym samym informacje, które jako pierwszy podał dziennik.pl.

Podbeskidzie Bielsko-Biała zwolniło II trenera i piłkarza. Bielski klub został łagodnie potraktowany za udział w aferze korupcyjnej. Nie został zdegradowany z II ligi. Będzie miał odjęte 6 punktów w przyszłym sezonie i musi zapłacić 50 tysięcy złotych kary.



źródło: dziennik.pl

  Kradli luksusowe auta i wpadli - katowice
Śląscy policjanci zatrzymali trzech członków zorganizowanej grupy przestępczej kradnącej drogie samochody w województwach śląskim, dolnośląskim i opolskim. Jednego z podejrzanych, który od pewnego czasu ukrywał się przed policjantami, zatrzymali policyjni antyterroryści, po szturmie na budynek, w którym się zabarykadował. Zatrzymani mają na koncie kilkadziesiąt kradzieży aut - policjanci odzyskali sześć skradzionych samochodów. Sprawcy w więzieniu mogą spędzić nawet 12 lat.

Policjanci z Katowic, Sosnowca, Bielska-Białej, współpracując ze śledczymi z Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, prowadzą sprawę przeciwko grupie przestępczej, kradnącej drogie samochody. Stróże prawa zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy ukradli volkswagena passata, a następnie próbowali ukraść seata alhambrę w Katowicach. W listopadzie tego roku funkcjonariusze po pościgu odzyskali skradzionego kilka godzin wcześniej w Opolu renaulta espace wartego 120 tys. zł. Podczas zatrzymania mężczyźni jechali audi A-8, skradzionym na początku grudnia we Wrocławiu.

Trzeci mężczyzna został zatrzymany w Będzinie, gdzie ukrył się przed policyjnym pościgiem, po tym jak próbował ukraść w Dąbrowie Górniczej wartego 30 tys. złotych volkswagena passata. Sosnowiczanin zabarykadował się w budynku i nie chciał go opuścić. Wtedy do akcji wkroczyli policyjni antyterroryści, którzy pokonali przeszkodę i zatrzymali złodzieja.

Jak wynika policyjnych ustaleń 29-latek współpracował z zatrzymanymi wcześniej dwoma mężczyznami. Nadal ścigani są pozostali członkowie grupy przestępczej, którzy na Śląsku ukradli kilkadziesiąt aut. Dotąd policjanci odzyskali sześć samochodów wartych łącznie ponad 250 tys. złotych. Przy zatrzymanych stróże prawa znaleźli sprzęt elektroniczny służący do pokonywania zabezpieczeń pojazdów. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pieniądze – 2 tys. złotych.
Decyzją sądu i prokuratury sprawcy zostali tymczasowo aresztowani.

źródło: KGP

  14-latka na filmie z dyskoteki
Od kilku tygodni po Opolu, z telefonu na telefon rozsyłany jest film nagrany na jednej z dyskotek w Opolu. Na nagraniu widać jak para nastolatków uprawia seks w toalecie. Jak się okazało, pijana nastolatka w czasie gdy nagrano film miała 14 lat. Sprawa trafiła na policję.

Całość: http://www.24opole.pl/?id...macje&news=1496

"Krystian Powolny, ginekolog z Opola: - Z reguły dziewczyny wolą być pacjentkami kobiet, więc do mnie trafiają te nastolatki, które zostały przyprowadzone przez mamy, także moje pacjentki. Mają po 15 lat i często nie są już dziewicami. Z rozmowy wynika, że sporo wiedzą o antykoncepcji, o tym, jak zaspokajać potrzeby seksualne. Inna rzecz, czy są przygotowane do życia seksualnego pod względem emocjonalnym.
Szybkie rozpoczęcie życia seksualnego grozi nie tylko nie chcianą ciążą (przed którą nastolatki i ich mamy chronią się receptą od ginekologa). W przyszłości, szczególnie jeśli dziewczyna miała wielu partnerów seksualnych, może sprzyjać wystąpieniu raka szyjki macicy. No i jest jeszcze kwestia zarażenia AIDS. Młodzi, stosując hormonalną antykoncepcję, zapominają o prezerwatywie (40% chłopców nie stosuje prezerwatywy podczas pierwszego razu).
Elżbieta Tomczuk nie ma wątpliwości: - Z dziewczynami, także z tymi, które mają spore doświadczenie seksualne, trzeba rozmawiać o tym, że do seksu trzeba dorosnąć nie w sensie metrykalnym, ale i emocjonalnym. Kiedy jednak mam to robić, jeśli codziennie przyjmuję czterdziestu pacjentów?
Ewa Bilicka"

oraz tutaj: http://wiadomosci.gazeta....69,4915504.html

Bez komentarza..

  [3.5]Ach co to był za ślub!
Najpierw był ślub, potem kradzież telefonu i jazda w bagażniku itd... To nie scenariusz filmu, a samo życie.
W nocy z soboty na niedzielę w Lisięcicach odbywało się wesele 24-letniej Agnieszki S., na którym bawił się Piotr B., kolega męża panny młodej. Podczas przyjęcia weselnego jeden z gości zauważył, że zniknął jego telefon komórkowy. Biesiadnicy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i rzecz wyjaśnić. Podejrzenie padło na 24-letniego Piotra B. - Trzech gości weselnych, używając gróźb i przemocy, zmusiło go, by wsiadł do bagażnika samochodu, i wywieźli go do lasu - mówi Jarosław Dryszcz z biura Prasowego KWP w Opolu.

Krewkim gościom weselnym pomagała panna młoda, która zasiadła za kierownicą samochodu. Weselnicy wyjechali poza Lisięcice, gdzie wypuścili mężczyznę z bagażnika, kazali mu się rozebrać do bielizny i kontynuowali ,,przesłuchanie". Dali mu łopatę i używając gróźb, zmusili do kopania dołu. Piotr B. zdołał jednak przekonać weselników, że jest niewinny. Goście weselni wraz z panną młodą odjechali więc, a podejrzanego Piotra B. pozostawili w lesie w samej bieliźnie. By dotrzeć do domu w Głubczycach, mężczyzna musiał przejść pieszo prawie 20 kilometrów w skarpetach i bez ubrania. Piotr B. zgłosił sprawę na policji.

Sprawcom samosądu: 46-letniemu Piotrowi S., 16-letniemu Tomaszowi S., i 31-letniemu Piotrowi Z. oraz pannie młodej przedstawiono zarzut zmuszania mężczyzny do określonego zachowania oraz pozbawienia wolności. - Ustaliliśmy, że sprawcą kradzieży telefonu rzeczywiście jest Piotr B. - wyjaśnia Dryszcz. - Zarówno sprawcom samosądu, jak i złodziejowi telefonu grozi kara pozbawienia wolności do lat 5 - dodaje.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Opole

  Policja sprawdza sieć
Policja nie ustaje w namierzaniu osób udostępniających utwory muzyczne, filmy i programy komputerowe w popularnych sieciach wymiany plików p2p. Tym razem padło na mieszkańców Głogówka (woj. opolskie).

14 marca br. policjanci z Opola oraz Głogówka dokonali przeszukania w czterech mieszkaniach osób podejrzanych o rozpowszechnianie plików w sieciach p2p - czytamy na stronach Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. W wyniku działań operacyjnych znaleziono ponad 12,5 tys. plików mp3, a mężczyznom, którzy je udostępniali przedstawiono już zarzuty.

W mieszkaniu 37-letniego Norberta W. policjanci znaleźli 7500 plików mp3, 300 plików z filmami, 406 płyt CDR, DVDR oraz przerobiony dekoder. Funkcjonariusze zabezpieczyli również dwa dyski z komputera.

U 37-letniego Dariusza G. zabezpieczonych zostało 2800 plików mp3 oraz dysk komputera. Z kolei w mieszkaniu 33-letniego Dariusza P. znaleziono 230 płyt DVDR, CDR, ponad 500 plików mp3, pirackie oprogramowanie komputerowe, dekoder jednej z polskich platform cyfrowych oraz kartę, które po wykorzystaniu nie zostały zwrócone.

Czwarty z mężczyzn, 36-letni Krzysztof Z., zatrzymany został po krótkim pościgu. W jego mieszkaniu policjanci zabezpieczyli 1700 plików mp3, ponad 120 płyt DVDR, CDR, oprogramowanie do przerabiania dekoderów satelitarnych i kart oraz dekoder. Policjanci znaleźli również dwa programatory, które mogły służyć do przerabiania kart do dekoderów satelitarnych. Zanim Krzysztof Z. wpadł w ręce policjantów zdążył zniszczyć dekoder cyfrowy. Teraz dodatkowo odpowie on za utrudnianie śledztwa - głosi komunikat policji.

Wszyscy czterej mężczyźni mogą odpowiedzieć teraz za nielegalne rozpowszechnianie dóbr intelektualnych prawnie chronionych (utworów muzycznych, filmów oraz programów). Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności. Możliwe, że oskarżeni będą musieli również zapłacić odszkodowanie dla pokrzywdzonych właścicieli praw autorskich, uważają przedstawiciele policji.

Źródło: Dziennik Internautów



Strzeżcie się

  Włamywali się po złoto
Opole, 4 listopada 2008
Policja.pl

Włamywali się po złoto
Opolscy policjanci zatrzymali pięć osób związanych z włamaniami do domów jednorodzinnych na terenie całego kraju. Do zdarzeń dochodziło na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Przy dwóch z zatrzymanych funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli kilkadziesiąt sztuk wyrobów ze złota. Za kradzieże z włamaniem zatrzymanym grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Od kilku miesięcy kryminalni z komendy miejskiej Policji w Opolu zajmowali się sprawą włamań do domków jednorodzinnych, do których dochodziło na terenie miasta. Z ustaleń policjantów wynikało, że sprawca, bądź sprawcy działając w godzinach wieczornych, dostawali się do domów po uprzednim sforsowaniu okien lub drzwi balkonowych. Każdorazowo plądrowali dom, a głównym celem była biżuteria i pieniądze.

Kryminalni z Opola na trop sprawców wpadli w sierpniu 2008 roku. Prowadzone przez nich działania pozwoliły na zebranie wystarczającej ilości materiału dowodowego, który dał podstawę do zatrzymania 5 osób związanych z tym procederem.

Najpierw w Zgorzelcu policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn (38 i 25 lat) mieszkańców województwa śląskiego. Przy zatrzymanych funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli ponad 40 tysięcy złotych i kilkadziesiąt sztuk wyrobów ze złota, które pochodziły z przestępstw na terenie miast Żary i Gubin. Po zatrzymaniu mężczyźni zostali przewiezieni do Opola. Tu przedstawiono im zarzuty prawie 20 włamań dokonanych na terenie Opola i województwa dolnośląskiego. Straty powstałe w wyniku tych przestępstw sięgają blisko 150 tys. zł.

Równocześnie inna grupa opolskich policjantów pracujących nad tą sprawą, zatrzymała kolejne 3 osoby (35, 37, 48 lat) tj. dwóch mężczyzn i kobietę. Jak ustalili policjanci, zatrzymane osoby zajmowały się najprawdopodobniej zbytem przedmiotów pochodzących z przestępstw. Na poczet przyszłych kar policjanci zajęli mienie o wartości przekraczającej 200 tysięcy złotych.

Dwóch zatrzymanych objęto policyjnym dozorem, dwoje innych po przesłuchaniu zostało zwolnionych do domu. Decyzją sądu na trzy miesiące do aresztu trafił zatrzymany w Zgorzelcu 38-latek.
Wszystkim zatrzymanym grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności.

Sprawa ma charakter rozwojowy.

  Mapa fotoradarow
wrzucam tekst z opolskiej gazety wyborczej odnosnie miejsc wyznaczonych do kontroli pojazdów :

Od kilku dni policyjny patrol może nas skontrolować w każdym miejscu
Dotychczas każdy punkt, w którym policjanci mogli się pojawić z radarem, musiał być podany do publicznej wiadomości. Komendy więc tworzyły mapy takich miejsc i publikowały je na stronach internetowych. Wszystko po to, by kierowcy jeździli wolniej.

Ale nic z tego. - Jeden patrol w ciągu ośmiu godzin pracy łapie około 30 przekraczających prędkość kierowców. W miesiącu to kilka tysięcy - mówi Jacek Zamorowski, naczelnik wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej w Opolu.

Podobnie jest w całym kraju, więc Komenda Główna rozesłała do województw nowe zalecenia. Policjanci mogą kontrolować w każdym miejscu.

- To zdrowsze zasady - twierdzi Zamorowski. - Są ulice, gdzie kierowcy nagminnie przekraczają przepisy. Nie mogliśmy tam jednak wysyłać patroli, zanim miejsce nie pojawi się na mapce - przyznaje naczelnik drogówki.

- Teraz kierowcy, decydując się na łamanie przepisów, muszą mieć świadomość, że w każdej chwili mogą zostać zatrzymani i ukarani - dodaje.

Tak policjanci pracują już od kilku dni. - Informację otrzymaliśmy w piątek. Od weekendu kontrole radarowe już nie pracują według map - przyznaje Sławomir Szorc z komendy miejskiej policji w Opolu. Czy to oznacza, że znów o policjantach drogówki będzie się mówić, że ukrywają się za krzakami? - Są jasne zasady - podkreśla Szorc. - Kontrole mogą odbywać się tylko w miejscach, gdzie zatrzymywanie pojazdów nie będzie stanowiło zagrożenia dla ruchu. A radiowóz policyjny musi być widoczny z daleka - dodaje.

A więc miejsca wyznaczone umarły śmiercią naturalną

  OPOLE - zagrożone jerzyki
Radio Opole zainteresowalo sie sprawa. Przeprowadzono z nami krotki wywiad. Coraz wiecej osob w Opolu zdaje sobie sprawe z tego co dzieje sie na kulisach festiwalu. Niestety Komenda Miejska Policji odeslala nas do innego komisariatu .... najlatwiej umyc rece.....

  OPOLE - zagrożone jerzyki
Komisariat I Policji w Opolu 45 -834 Opole ul. Cmentarna l tel. 0-77 422 25 95 nr faxu: 77 422 25 94

  Polonia Bytom zagra na Ruchu :D
Polonia Bytom zagra na stadionie Ruchu Chorzów!
dziś DZ
Ekipa bytomskiej Polonii maszeruje do Chorzowa.

Rzutem na taśmę działaczom Polonii Bytom udało się znaleźć zastępczy stadion, zgłoszony wczoraj do Komisji Odwoławczej PZPN, która zajmie się licencjami na grę w I lidze. Pomocną dłoń podał Chorzów i bytomianie mogą przenieść się na obiekt Ruchu!

Duży udział w podpisaniu umowy na wynajem stadionu „niebieskich” mieli prezydent Chorzowa Marek Kopel i główny udziałowiec Ruchu Mariusz Klimek. Ze strony miasta podpis pod umową złożył zastępca dyrektora MORiS-u, Wojciech Krzystanek. – Można to nazwać sąsiedzką pomocą. Wiemy, że Polonia próbowała w kilku miejscach znaleźć zastępczy stadion, ale rozmowy nie przyniosły efektów. Umowa z nami została podpisana na cały sezon, bo taki jest wymóg PZPN – stwierdził Krzystanek.

– Jesteśmy bardzo wdzięczni panom Koplowi i Klimkowi za tę pomoc. Nigdy tego nie zapomnimy. Pocztą kurierską wszystkie dokumenty zostały wysłane do Warszawy. Czekamy teraz do środy na posiedzenie Komisji Odwoławczej – powiedział dyrektor Polonii Cezariusz Zając.

Wiadomo już, że bytomianie nie zagrają pierwszego meczu 28 lipca w Chorzowie, ponieważ będzie jeszcze trwał remont murawy. Spotkanie z Jagiellonią zostanie przeniesione do Białegostoku. Zamiana gospodarza ma też nastąpić w meczach z Górnikiem Zabrze (15 września) i z Widzewem Łódź (20 października), więc płyta stadionu Ruchu nie będzie aż tak mocno eksploatowana. Możliwe też, że 24 listopada Polonia zagra z Legią na Stadionie Śląskim, jeśli trzeba będzie użyć podgrzewanej płyty. No chyba, że podgrzewane boisko zostanie już zrobione w Bytomiu...

Zanim została podpisana umowa w Chorzowie, przedstawiciele Polonii byli z wizytą u opolskiej policji z prośbą o możliwość rozgrywania spotkań na stadionie Odry. – Otrzymaliśmy dokumenty, w których były braki formalno-prawne. Czekamy na ich uzupełnienie – informował wczoraj pod wieczór zastępca komendanta miejskiego policji, nadkomisarz Jan Gałan. – Na przykład w planie zabezpieczenia stadionu w złym miejscu zaznaczono sektor dla kibiców gości! Działacze Polonii byli u nas trzy tygodnie temu, ale „papiery” złożyli na ostatnią chwilę. Nie jesteśmy piekarnią, wydajemy zresztą tylko opinię, a zgoda na organizację imprez masowych należy do prezydenta miasta.

Bytomianie już nie kwapili się do uzupełniania dokumentów dla policji w Opolu. Znaleźli natomiast trenera z licencją UEFA Pro (nie ma jej Dariusz Fornalak). Jest nim Zdzisław Podedworny.

  Pociąg z pijanymi rezerwistami jedzie do Opola
Na stacji w Opolu ma być o 21.28. - Pijane towarzystwo opanowało niemal cały pociąg - przyznają pasażerowie składu.

Kilkuset rezerwistów wsiadło do wagonów w Słupsku. Jadą do Katowic m.in. przez Opole i Kędzierzyn-Koźle (na stacji w Kędzierzynie pociąg ma być o 22.05). Pozostałym pasażerom dają się we znaki już od samego początku trasy. Są pijani, głośni, wymiotowali, część z nich zachowywała się agresywnie. Opanowali cały skład - bez względu na rodzaj biletu siedzieli wszędzie, także w przedziałach pierwszej klasy.

- Ziiima cy-wil-na, sza la la la la! - skandują w czasie jazdy.
- Tak się bawi, tak się bawi re-zer-wa! - pokrzykują inni.
Niemal wszyscy bez żenady piją wódkę i piwo. Za okna co chwila wyrzucają puszki po piwie.

- Przyznaję, że rękoczynów na oczy nie widziałem - informuje jadący tym pociągiem nasz internauta quasiMoDO. - Za to często za oknem lądują puste puszki i butelki po wyskokowych trunkach.

Rezerwiści nieco cichną tylko wtedy, gdy na peronach podejdzie policja, sokiści lub żandarmeria. Mundurowi każą zamykać okna.
- Panowie, jeśli nie kupicie biletów to was wysadzę, albo zawołam sokistów - ostrzega konduktorka.

Żandarmi też jadą pociągiem. Chodzą po składzie, legitymują, uspokajają. Ale to przynosi tylko chwilowy efekt.

W Poznaniu na skład czekała już policja z psami, żandarmeria wojskowa i sokiści. Na głównym dworcu wysiadło tam około 250 pijanych osób. Eskorta policji i żandarmerii wojskowej ostudziła nieco wojownicze zapędy byłych żołnierzy. Mimo to pasażerowie na poznańskim dworcu byli przerażeni.

- Są w całym składzie, nie mam gdzie usiąść bezpiecznie! - mówi roztrzęsiona Stefania Kwiatkowska, która kupiła bilet na pierwszą klasę do Wrocławia.

Chociaż pociąg cały czas nadzorowany był przez żandarmerię wojskową, to nie na wiele się ta opieka zdała. Na stacji w Pile wysadzono jednego z najbardziej pijanych rezerwistów. Podobny los spotkał dwójkę kolejnych na dworcu w Poznaniu. Jak przyznają sokiści - "były to osoby wyjątkowo nietrzeźwe".

http://www.nto.pl/apps/pb...IAT01/495069657

  PZPN czyli Przestępcy Zrzeszeni Przeciwko Nam
To mój ulubiony temat

8 sierpnia 2006, 16:36:30 - elenril
Sędzia Mariusz S. zatrzymany
W poniedziałek w Opolu policjanci zatrzymali Mariusza S., byłego sędziego II-ligowego. To kolejny opolski arbiter podejrzany o ustawianie meczów piłkarskich.
Funkcjonariusze wydziału PG opolskiej policji wczesnym rankiem zapukali do mieszkania sędziego. Przeszukali je, po czym zabrali Mariusza S. i przewieźli go do Wrocławia.
Prokuratura nie chciała potwierdzić faktu zatrzymania. Z nieoficjalnych informacji wynika, że S. podejrzany jest o udział w grupie ustawiającej wyniki meczów. Dziś powinien usłyszeć zarzuty.
W sezonie 2004/05 sędzia S. miał ustawić wyniki co najmniej kilku meczów II ligi. Chodzi m.in. o spotkania Górnika Polkowice. W końcówce sezonu S. prowadził dwa mecze Górnika, w których zespół z Polkowic pokonał MKS Mława 2-1 i Szczakowiankę Jaworzno 1-0. Spotkanie z Mławą wywołało sporo kontrowersji, jedną z bramek Górnik zdobył z rzutu karnego. - W Polkowicach przerobili nas na żywca. Na mecz przyjechał sędzia z Opola, który już dwa razy nam pomógł, więc byliśmy spokojni. A tu niespodzianka. Gospodarze dostali karnego, potem sędzia pilnował, abyśmy nic złego im nie zrobili - ujawnił wtedy ówczesny bramkarz MKS-u Maciej Wiśniewski. Na koniec rozgrywek Górnik zajął ostatnie bezpieczne miejsce w II lidze i utrzymał się w niej.
Dwa tygodnie temu policja zatrzymała Mariusza J., byłego kierownika Górnika. Miał on m.in. przekupywać sędziów. J. przyznał się do winy i został zwolniony, co oznacza, że poszedł na współpracę z policją.
S. to drugi opolski arbiter podejrzany o udział w grupie zajmującej się ustawianiem meczów. Miesiąc temu policja zatrzymała Sławomira B. Zarzuca mu się wzięcie od kilku do kilkunastu tysięcy zł za zwycięstwa ustalane przy "zielonym stoliku". B. przyznał się do winy.
Dotąd najpoważniejsze zarzuty postawiono Ryszardowi F., pseudonim "Fryzjer". Prokuratura zarzuca mu założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która działała od 2000 roku. Zajmowała się ustawianiem ligowych meczów. W sumie "Fryzjerowi" postawiono ponad 30 zarzutów; wszystkie dotyczą korupcji. Do 2003 roku F. nakłaniał, pośredniczył i wręczał łapówki m.in. sędziom piłkarskim i obserwatorom PZPN. Tym samym wpłynął na wyniki ponad 30 meczów w I, II i III lidze. "Fryzjer" miał ustawić kilkanaście meczów Odry Opole, która w sezonie 2000/01 walczyła o ekstraklasę.
źródło: Nowa Trybuna Opolska

a odnośnie czerwonych to czym w przeszłości zajmował się towarzysz paszkiewicz?. A pan rapa zanotował też sukcesy w życiu zawodowym bo uczestniczył w rozpracowaniu nadajnika radia "Solidarność" w naszym regionie rok 1981/1982, a w sądzie na pytanie Czym pan się zajmuje? Odpowiedział - jestem rencistą.!!! (małe litery z premedytacją)

  Akt oskarżenia wobec właścicielki salonu Mercedesa
Prokuratura Okręgowa w Opolu przygotowała akt oskarżenia w sprawie oszustw na blisko milion złotych, jakich miała się dopuścić właścicielka wrocławskiego salonu Mercedesa Ewa S.-F i jej pracownicy. Oszukane zostały firmy leasingowe i ubezpieczeniowe - powiedziała w piątek PAP rzeczniczka opolskiej prokuratury okręgowej, Lidia Sieradzka.rokurator zarzuca właścicielce salonu i jej pracownikom działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Grupa dokonywała oszustw przy leasingu luksusowych mercedesów, o wartości ponad 100, a nawet blisko 300 tys. zł.

"Podejrzani znaleźli sposób, jak pozbyć się z salonu luksusowych samochodów, na które nie było chętnych. Był to nielegalny proceder polegający na oszustwach na szkodę firmy leasingowej" - oświadczyła rzecznik

Według ustaleń prokuratury samochody nie tylko oddawane były w leasing firmom, które nie miały wymaganej zdolności kredytowej, ale potem były fikcyjnie "kradzione", za co ubezpieczyciel wypłacał nienależne odszkodowanie. "Auta były wywożone do Mołdawii i tam sprzedawane, a policji zgłaszano kradzież, która naprawdę nie miała miejsca" - relacjonowała Sieradzka.

Dodatkowo oszustw na szkodę firmy leasingowej dopuszczano się już na samym początku procesu przyznawania leasingu. "Firma chcąca wziąć auto w leasing musi wpłacić tzw. czynsz inicjalny. W tym przypadku nieuczciwy dealer podwyższał cenę samochodu o koszt tego czynszu, a firma leasingowa, nie wiedząc o tym, wpłacała na jego konto pieniądze, które powinny pochodzić od nabywcy samochodu" - tłumaczyła rzecznik.

"W ten sposób firma leasingowa nieświadomie finansowała cały koszt nabycia samochodu, który następnie był nielegalnie sprzedawany do Mołdawii" - dodała.

Aby utrudnić rozwikłanie mechanizmu oszustwa firma która "kupowała" samochód wystawiała dealerowi fakturę na fikcyjne usługi opiewającą na kwotę identyczną jak czynsz inicjalny. Łącznie "sprzedano" w ten sposób co najmniej 5 samochodów o łącznej wartości ponad 900 tys. zł. Głównym oskarżonym - właścicielce i pracownikom salonu - grozi kara do 10 lat więzienia.

źródło Wysokie Obroty

  Fałszywe faktury za telefon na ponad 5 mln zł
Opolska policja zatrzymała, a sąd w Prudniku aresztował obywatela Węgier podejrzanego o oszustwa, fałszerstwa i wyłudzenia na łączną kwotę ponad 5 milionów złotych.

39-letni Gulaj K. nie zapłacił także 900 tys. zł podatku - poinformował rzecznik opolskiej policji, kom. Maciej Milewski.

Podejrzany przysyłał do różnych instytucji dokument, przypominający wyglądem fakturę jednego z największych operatorów telefonii stacjonarnej, a będący w rzeczywistości ofertą z drukiem przelewu. Po jego zapłaceniu firma zobowiązywała się do uiszczania kolejnych kwot z tytułu prolongaty swojej obecności w internetowej książce telefonicznej - powiedział Milewski.

Oszust działał na terenie całego kraju. Na trop przestępstwa wpadli funkcjonariusze z Głogówka (opolskie). Przedstawiciel jednej z tamtejszych instytucji powiadomił policję o wyłudzeniu 400 zł. Policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Opolu ustalili, że firma z siedzibą w Warszawie, działając na terenie całego kraju, wysłała około 630 tysięcy faktur - umów, kierując je do różnych podmiotów gospodarczych.

Faktury opiewały na kwoty do 400 zł i do złudzenia przypominały te, które wystawia jeden z największych operatorów telefonii stacjonarnej. Przez to wiele firm realizowało wpłaty z przekonaniem, że jest to rachunek telefoniczny - wyjaśnił policjant.

Firmy i instytucje, które do tej pory kontaktowały się z policją lub prokuraturą, nie zamawiały w firmie Węgra żadnej usługi. Łączna suma wpłat dokonanych na konto oszusta to ponad 5 milionów zł. Pieniądze te nie zostawały w kraju, większość została przelana na konta zagraniczne firmy, której właścicielem jest Gulaj K. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat więzienia - podsumował Milewski.

autor artykułu: kk-pap