Witam

Jeżeli jest

Na naszą słabość i biedę,
niemotę serc i dusz.
Na to, że nas nie zabiorą
do lepszych gór i mórz.
Na czarnych myśli tłok,
na oczy pełne łez
lekarstwem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Na ludzką podłość i małość,
na oschły Boży chłód.
Na to, że nic się nie stało,
a zdarzyć miał się cud.
Na szary mysi strach,
bliźniego wrogi gest,
ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Tu kukły ludźmi się bawią,
tu igra z nami czas.
Tu wielkie młyny nas trawią
i pył zostaje z nas.
Na to, że z pyłu pył
i za początkiem kres
ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli jest możliwa.

Na krajów nędzę i smutek,
na okazałość państw,
policję, kłamstwo i nudę,
potęgę małych draństw.
Na nocny serca bój,
że człowiek żył jak pies
ratunkiem miłość bywa.
Jeżeli miłość jest,
jeżeli miłość jest...

                                Agnieszka Osiecka

Pozdrowienia dla wszystkich
D.


     

  Gdyby nie Internet już by nie żyła
Polska Agencja Prasowa poinformowała o uratowaniu przez policję kolejnej
niedoszłej samobójczyni. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby 19-letnia
mieszkanka Białegostoku ratunku nie zawdzięczała... Internetowi i sms-om.

http://www.pcworld.pl/news/news.asp?m=7&id=90030


  Pytanie




[...]

Motorowka ciagnie narciarza wodnego. Nagle ow narciarz sie przerwca i
tonie. Wedkarz stojacy na brzegu rzuca sie na ratunek, plynie i
wyciaga topielca. Po czym zaczyna sztuczne oddychanie... ale nic to
nie pomaga. Zaczyna masaz serca... ale dalej ani znaku zycia. W koncu
zdaje sobie sprawe, ze juz goscia nie uratuje. I tak sobie patrzy po
nim i zauwaza, ze ten ma na nogach lyzwy...



To bylo dwoch policjantow. Po godzinie reanimacji jeden mowi do
drugiego:
        - Ty, wiesz co, to chyba nie ten.
        - Cos ty, dlaczego?
        - Bo tamten mial na nogach narty, a ten ma lyzwy.


  Post scriptum do masakry

Dlaczego wygoniono garbatego z basenu?
- Bo straszyl ludzi udajac rekina.



Czy to ten: http://tinyurl.com/2byk2  ?

W krzakach teraz to nie bardzo, bo trochę zimno, poczekam do wiosny.



OK, tylko pamiętaj - druga alejka, za trzecią ławką, tam gdzie
bez :-)

Widziałem rzekł drugi jak stanął za krzakiem
i robił se dobrze czerwonym burakiem



To brzmi jakoś znajomo. Tylko dwa wersy, a w nich całe życie
polityczne Najjaśniejszej Pomrocznej :-)

Dzwoni zdenerwowana babcia na policję:
- Ratunku! Pomocy!
- Spokojnie... spokojnie... o co chodzi?
- Na mojej klatce schodowej jest zboczeniec!  Stoi na podeście i
się uonanizuje! Ja się boję... on musi być od Leppera!
- Zaraz.. zaraz... czemu pani myśli, że od Leppera?
- Bo gdyby był z SLD, to by pieprzył mnie!...


     

  prokurator za WWW?

Niech Pan prosze poda wiecej szczegolow obecnej sprawy i przypomni wiecej
tej dawnej oraz poda adres do tamtych stron www.



Strona Mariusza to:

http://www.qdnet.pl/~napad/

Moja o Policji to:

http://www.jarecki.ikki.com.pl/policja/

Mariusz mial pecha, poniewaz jego dowody opieraly sie na falszowaniu
dokumentow przez "oficjalne czynniki". Tymczasem w Polsce nie bylo
jeszcze ani jednego procesu o falszowanie dokumentow. Chodzi mi
oczywiscie o rzekomy "stan upojenia alkoholowego".

Po TOK-SZOKU z lutego (kiedy to osobiscie poznalem Mariusza)
przegadalismy troche czasu i juz wtedy doszlismy do wniosku, ze jego
jedynym ratunkiem jest wytoczenie oskarzenia prywatnego. Jak widac -
sprawdzilo sie...

Pozdrowienia

Adam Jarecki
http://www.jarecki.ikki.com.pl/


  Lampa bÂłyskowa do systemu alarmowego

| Witam !

| Poszukuje lampy błyskowej do systemu alarmowego .Chodzi mi o coś
| montowanego w pomieszczeniu mającego na celu zdezorientowanie
| potencjalnego włamywacza. Przeszukałem strony www sklepów z
| urządzeniami alarmowymi. Były tam co prawda syreny z wmontowaną lampą
| błyskową. Jednak sądząc ze zdjęcia, lampa błyskowa w nich służy tylko
| do sygnalizacji włamania.



W zakładzie optycznym (dość exluzywnym i drogim) zastosowałem taką sztuczkę:
3 lampy stroboskopy + 2 sygnalizatory dużej mocy (wyjce). Lampy wkomponowane
w sufit podwieszany, wyjce ukryte nad sufitem.

Włamywano się do tego zakładu już nie raz i nie było siły na złodzieja.
Wybita szyba wystawowa 30 sekund i straty w tyś. szły. W nocy podczas testu
tego "zabezpieczenia" okazało się że jest skuteczniejsze od krat, policji
itp. Po włączeniu tego wszyskiego, człowiek dostaje takiego "kopa" iż
jedynym ratunkiem jest ucieczka z miejsca "zbrodni", co też wszyscy
uczestnicy testu natychmiast uczynili.

Pozdrawiam

Jędrek


  Lampa bÂłyskowa do systemu alarmowego

Włamywano się do tego zakładu już nie raz i nie było siły na złodzieja.
Wybita szyba wystawowa 30 sekund i straty w tyś. szły. W nocy podczas testu
tego "zabezpieczenia" okazało się że jest skuteczniejsze od krat, policji
itp. Po włączeniu tego wszyskiego, człowiek dostaje takiego "kopa" iż
jedynym ratunkiem jest ucieczka z miejsca "zbrodni", co też wszyscy
uczestnicy testu natychmiast uczynili.



Hm... Czy ten test polegał na próbie obrobienia zakładu przez ludzi
zakładających w nim zabezpieczenia? ;)

TP.


  Lampa bÂłyskowa do systemu alarmowego

W zakładzie optycznym (dość exluzywnym i drogim) zastosowałem taką sztuczkę:
3 lampy stroboskopy + 2 sygnalizatory dużej mocy (wyjce). Lampy wkomponowane
w sufit podwieszany, wyjce ukryte nad sufitem.

Włamywano się do tego zakładu już nie raz i nie było siły na złodzieja.
Wybita szyba wystawowa 30 sekund i straty w tyś. szły. W nocy podczas testu
tego "zabezpieczenia" okazało się że jest skuteczniejsze od krat, policji
itp. Po włączeniu tego wszyskiego, człowiek dostaje takiego "kopa" iż
jedynym ratunkiem jest ucieczka z miejsca "zbrodni", co też wszyscy
uczestnicy testu natychmiast uczynili.



To powtorz test z silna premedytacja ze chcesz cos jednak wyniesc.
Wyniesiesz, 30s wytrzymasz.

A straty .. ta szyba to pewnie tysiace ?

Niestety - bez krat szyba bedzie zachecala do zbicia.

J.


  Dzielnych bydgoskich stróżów prawa

Natomiast ostrzeliwująca policja twierdzi że owszem, krzyczeli, a poza



Ja tam sie nie znam, ale krzyczec kazdy moze. Jak kolo mnie, na bazarze
Rozyckiego (gdy jeszcze byl bazarem), jak jakis okradziony na wyrwe
probowal gonic zlodzieja, to ten (znaczy zlodziej) krzyczal:
"Ratunku, milicja!"

tym mieli już również oznakowany radiowóz na miejscu.



A jak niby sobie wyobrazasz, ze potencjalni zlodzieje mieli zatrzymac
TIRa? Raczej tylko na "policjanta"

Nie bardzo wiem skąd się mieli tam wziąć bezstronni świadkowie.



Tym bardziej TIR i policja. Osobiscie, jesli zauwazysz na "siakiejs"
polnej drodze tira i grupe osob (chocby w mundurach US NAVY, wiej nie
myslac ani chwili. Moze naruszysz jakis pomniejszy przepis drogowy (vide
Siwiec), ale masz szanse uratowac zycie.

a). potwierdza moje zdanie o policji
b). nie wie co to myslenie (nie potrafia przewidziec potencjalnych
zachowan zarowno przestepcow jak i "niewinnych"
        pozdrawiam Andrzej


  Czy to byl wyborca PIS ?*
Czy moze PO przeciez dziecko nie jest warte tyle ile 47, maz zonie, ojciec
rodznie

Wczoraj po południu w Jeziorze Rajgrodzkim utonął 47-letni mężczyzna.
Pospieszył z pomocą siedmioletniemu chłopcu, który wpadł do wody.

Mężczyzna przechodził koło jeziora ze znajomymi, kiedy usłyszał krzyk.
Ruszył na ratunek. Gdy na miejsce przyjechały straż i pogotowie, na brzegu
było tylko wyziębione dziecko.

Po półgodzinnych poszukiwaniach pod lodem odnaleziono ciało. Mężczyznę
próbowano reanimować, ale bez rezultatu. Co się dokładnie stało, wyjaśnia
policja.
Wiadomo, że siedmiolatek jest w szpitalu w Grajewie i jego życiu nie zagraża
niebezpieczeństwo.

Brawo dla goscia za odwage i walke !

k2

* post nawiazuje do wynaturzen moona


  Czy to byl wyborca PIS ?*

Użytkownik "k2"

Wczoraj po południu w Jeziorze Rajgrodzkim utonął 47-letni mężczyzna.
Pospieszył z pomocą siedmioletniemu chłopcu, który wpadł do wody.

Mężczyzna przechodził koło jeziora ze znajomymi, kiedy usłyszał krzyk.
Ruszył na ratunek. Gdy na miejsce przyjechały straż i pogotowie, na brzegu
było tylko wyziębione dziecko.

Po półgodzinnych poszukiwaniach pod lodem odnaleziono ciało. Mężczyznę
próbowano reanimować, ale bez rezultatu. Co się dokładnie stało, wyjaśnia
policja.
Wiadomo, że siedmiolatek jest w szpitalu w Grajewie i jego życiu nie
zagraża niebezpieczeństwo.



mam nadzieję
platformers by macnął ręką, wszka to nie pies

macso


  Policjant i jego uprawnienia

Poza tym zauważcie, że nigdy kolega nie pisze , że prędkości nie
przekroczył, tylko , że nie mielii homologacji. Czyli faktycznie jechał za
szybko i prawidłwow ozstał ukarany. I prawo jednak jest.



Pisałem w pierwszym poście, ale tak to każdy może powiedzieć, tym bardziej
że nie miałem świadków gdyż jechałem sam więc wtedy zacząłem szukać ratunku
posząc policjantów o homologację której nie mieli. Więc opieram się na
realiach które mogę udowodnić.

Adam


  Pytanie O alimenty alimenty!

Więc szanowna Sandro powiedz mi jeżeli możesz - jak załatwić tą sprawę?

tym
jego rola się skończyła, Policja nie może go znaleźć pomimo ze przebywa
dwa
bloki od miejsca zameldowania a komornik najnormalniej w świecie rozłożył
ręce bo gość nie ma nic i nic nie robi żeby cokolwiek mieć!



akurat w tej konkretnej sprawie nie ma mozliwosci załatwienia tego w świetle
przepisów jakie obowiazują tu mam na myśli jak wcześniej pisałam fundusz
alimentacyjny ,który jest jedyną deską ratunku w takiego sytuacji...a ten
już swoją decyzje powziąl więc ? tylko sytucje zmieniłoby podjecie pracy
przez zobowiazanego...jednak  żadna siła go do tego nie zmusi...

Sandra


  Odmowa skasowania opłaty skarbowej na wekslu, czyli wykrakałem.
  Uwaga - crosspost, ale może Robert Tomasik przeczyta ;)

Niniejszym otrzymujesz tytuł Grupowego Przecieracza Ścieżek :D



  Ja swoją działkę odbębniłem ;)
  Może teraz ktoś wyjaśni czy komisariat Policji jest "urzędem państwowym"
w rozumieniu rozporządzenia! :)
  Jako ostatnia deska ratunku byłoby to całkiem rozsądne rozwiązania
"na ciężkie przypadki weksla na wczoraj".

pzdr, Gotfryd


  Odmowa skasowania opłaty skarbowej na wekslu, czyli wykrakałem.

  Uwaga - crosspost, ale może Robert Tomasik przeczyta ;)

| Niniejszym otrzymujesz tytuł Grupowego Przecieracza Ścieżek :D

  Ja swoją działkę odbębniłem ;)
  Może teraz ktoś wyjaśni czy komisariat Policji jest "urzędem państwowym"
w rozumieniu rozporządzenia! :)
  Jako ostatnia deska ratunku byłoby to całkiem rozsądne rozwiązania
"na ciężkie przypadki weksla na wczoraj".



Oraz tłumacz przysięgły .... zwłaszcza jak ktoś ma w rodzinie takiego.

p. m.


  UFO / ET - pierwszy kontakt

Będę krzyczała ratunku, ludzie, policja... gwałcą!.



No co ty, Jezusa chcesz posadzac o gwalt?

Może się wystraszy taki ufok?



A jak to bedzie aniol? :)

Mam w torebce gaz łzawiący - robi za perfumy. Może zdążę użyć?



Nie wiem, nie sprawdzalem, czy gaz dziala na anioly.

PS. Aniol = ufok.

Szanowanko
                -=+McKey+=-
           Forum Nowej Cywilizacji
** Wkrotce strona Forum Nowej Cywilizacji **
         http://fnclub.amuz.wroc.pl


  NAPAD Z NOŻEM PRZY MULTIKINIE - zorganizujmy grupę ludzi!!!

No tak, ale zdajesz sobie sprawę z tego że to nielegalne? I że jakby co to
prawo będzie po stronie ludzi za których zastrzelenie powinno się dawać
medale? Mam nadzieje ze wiesz w co się pakujesz. Bo w polsce moralnośc nie
popłaca w takich sytuacjach.
Mnie kiedys probowało napasc (chyba w zime to było) 2 kolesi, tak sie
składa
ze sie obroniłem i kolesie zaczeli uciekac, a jeden z nich jak go dorwałem
to... krzyczał NAPAD POLICJA RATUNKU NAPAD!! :D serio.
A moj znajomy z policji, kiedy chcialem isc zgłosic całe zdarzenie (zeby
wysłali moze jakis patrol extra w tą okolice czy cos) to powiedział zebym
bron boze nie szedł, bo oni to uznają za przyznanie się do podwójnego
pobicia.
Inteligent people jak mawiał dexter :D



dzięki za informacje i radę, pewnie jak wszystko w życiu - złość przeminie i
pozostanie nauka. choć jakby teraz na stałe miał tutaj mieszkać to bez
minimum gazu bym się nie ruszał. kozacy w nożami i w grupie... niech staną
1:1 to by się okazało ile są warci.

pozdrawiam


  NAPAD Z NOŻEM PRZY MULTIKINIE - zorganizujmy grupę ludzi!!!

ja trochę tez ćwiczę i moge się podzielić wiedzą, nie chodzi o pospolite
ruszenie a raczej opracowany bezpieczny plan opracowany z głową - tak jak



No tak, ale zdajesz sobie sprawę z tego że to nielegalne? I że jakby co to
prawo będzie po stronie ludzi za których zastrzelenie powinno się dawać
medale? Mam nadzieje ze wiesz w co się pakujesz. Bo w polsce moralnośc nie
popłaca w takich sytuacjach.
Mnie kiedys probowało napasc (chyba w zime to było) 2 kolesi, tak sie składa
ze sie obroniłem i kolesie zaczeli uciekac, a jeden z nich jak go dorwałem
to... krzyczał NAPAD POLICJA RATUNKU NAPAD!! :D serio.
A moj znajomy z policji, kiedy chcialem isc zgłosic całe zdarzenie (zeby
wysłali moze jakis patrol extra w tą okolice czy cos) to powiedział zebym
bron boze nie szedł, bo oni to uznają za przyznanie się do podwójnego
pobicia.
Inteligent people jak mawiał dexter :D


  Kontroler ma prawo zadac wreczenia dokumentu upr. do znizki?

Czy ten przepis nie jest zgodny z prawem?



Nie ma takiego przepisu który nakazywałby Ci WRĘCZENIE jakiegokolwiek
dokumentu kontrolerowi, policjantowi czy innemu żandarmowi.
A jest nawet takie 'ładne' żołnierskie powiedzonko  - "Do ręki to wiesz
co ja Ci mogę dać..."

Czy ktos z Was "szarpal sie" z kanarami?



Jakoś niemieli odwagi ;) poza jednym razem.

/przeciez jak cos jest nie tak to musza chyba policje wzywac
 a nie sami popychac i wywrywac ludziom dokumenty z reki;



Raz jeden próbował coś, to spokojnym ale stanowczym tonem powiedziałem
że jak nie zabierze łapek to ja dzwonię na policję i zgłaszam rozbuj.
Odrazu się uspokoił, w sensie, cofnoł łapki. Ale cośÂ tam
bulgotałÂ nadal...

Druga sprawa że jak kanar jest na tyle DURNY by wydzierać komuś
dokumenty... to jego problem. Sam biedny dureń nie wie w co się pakuje.
W przepisach zapis o 'okazywaniu', a nie 'wręczaniu' dokumentów znalazł
się nie bez powodu... Bo zawsze kontrolowany może... powiedzieć iż w
legitymacji miał 500zł i w czasie kontroli 'zniknęły'... A kontroler,
chba widziałeś ale nie napewno, przekazał osobie ktora już wysiadła.
Wiem, wiem... nie sportowo i nie zgodnie z prawem.
Ale nic nie może Cię powstrzymać w takiej sytułacji od glośnego
wydarcia mordy - ZŁODZIEJ, ratunku, policja !!! Zawsze przecież możesz,
w wyniku emocji, zapomnieć że ową kasę przełożyłeś z legitymacji do
portfela 20 minut wcześniej ;)


  co za burdel...
Hmmm ciekawe, o innych mowisz ze nie zareagowali a sama co zrobilas???
Nic... wiec nie patrz na innych i ich nie oceniaj bo sama nie jestes lepsza
moglas zadzwonic na policje.... ale zawsze najprosciej patrzec na innych az
cos zrobia niz samemu zadzialac...

Pozdrawiam

Witam grupe...
Biały dzien, godz. 16... srodek miasta - Wrzeszcz (okolice
hallera/kosciuszki)...
Siedze sobie w zaciszu mojego mieszkanka i klepie prace, a tu nagle zza
okna
dolatuje glos przerazonej baby "ratunku, złodziej, złodziej, łapac
złodzieja!..."  Wygladam zza rolet na parking przed oknem,a z auta (jakis
turystow najwyrazniej po rejestracji -RZ) wylatuje koles i ucieka... Lece
na
druga strone mieszkania - i oczywiscie widzę ucieczkę niczym nie
skrępowanego młodzienca przez boisko szkolne... Oczywiscie nikt nie rzuca
sie za złodziejem (pomijam fakt, ze parking, na ktorym stalo auto miesci
sie
vis a vis postoju taxi, obok full sklepow, ludzie własnie wracaja z
pracy...)
Własciciel auta mowi ze ma cala stacyjke zdemolowana, nic nie zdazyl
ukrasc,
widocznie chcial buchnac auto..
Niedawno Kuba Ziemkiewicz przestrzegał przed spacerami w lesie Oliwie,
musze
jednak dodac,   ze czujnym trzeba byc wszedzie i o kazdej godzinie..

Karolina




  Brawa dla policjantów
Ze strony:
http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=938806&dzial=gdg0006
i tam artykuł w całości.

"Gdańscy policjanci uratowali życie człowiekowi

Policjanci z II komisariatu pospieszyli na ratunek człowiekowi
umierającemu na przystanku na zawał serca. Dzięki ich szybkiej reakcji
51-letni mężczyzna przeżył.
[...]
Marcin Mucha i Wojciech Grudziński pracują w policji od ośmiu lat,
obecnie w II komisariacie na gdańskim Głównym Mieście, w sekcji
patrolowej. - To dobrzy policjanci i, jak widać, ratownicy - chwali ich
Grzegorowska. - Doskonale się spisali. Nasz szef na pewno doceni to, co
zrobili.
Gdańscy policjanci nie pierwszy raz w tym roku ratowali życie. W
kwietniu policjant z ogniwa wodnego, patrolujący Martwą Wisłę, uratował
kobietę, która rzuciła się do wody z mostu Siennickiego. Zimą inny
policjant, z Moreny, uratował narciarza, który topił się w jeziorku na
osiedlu."

Brawo! Więcej takich akcji i nagradzać ludzi, którzy wzorcowo
wypełniają swoje obowiązki.


  Jak działa straż miejska?
Gdy nadszedł czas 04-08-21 10:09, mnisi uderzyli w dzwony i wszyscy
zamilkli. Wówczas Gall Anonim zaintonował(a):

[...]po dosyć dużym trawniku lata rotweiller bez smyczy i kagańca przy czym jego właściciel
siedział sobie kawałek dalej na ławce. [...]
Rozwiązać straż miejską a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na dofinansowanie policji!!!



No to opowiem anegdotę. Dosyć starą. Siedzi sobie moja znajoma w Parku
Sady Żoliborskie i niańczy dzieci. I biega jakiś pies Baskervillów.
Nieopodal na ławce siedzą umundurowani funkcjonariusze policji. Moja
znajoma udała się więc do nich po ratunek przed potworem. I usłyszała:
"To nie nasza sprawa, pani zadzwoni do straży miejskiej".

Pozdrawiam


  ostrzezenie (zwlaszcza) dla kobiet

sprawa juz troche przedawniona, bo miala miejsce w sobote wielkanocna, ale
nie mialem dostepu zeby opisac ja na prw.

Otoz jak nastepuje: jedenasta rano, al. solidarnosci miedzy bankowym a jana
pawla, ruch pieszych sredni, kazdy chodzi juz rozmarzony miedzy



niestety tam jwst to dosyc czeste zjawisko:(
raz wieczorem bylem swiadkiem sytuacji gdzie bezczelny dres lazil na swiatlach
przy samochodach i zagladal co by tu podpier*.
w bramie stalo 3-4 jego kompanow gotow skoczyc mu na ratunek.
zawiadomilem policje ale ...

Ever


  Poszukiwania zdrajcy w polskim wojsku w Iraku

"Gazeta Wyborcza" pisze, że nocą z niedzieli na poniedziałek w Iraku
żandarmeria zatrzymała kilkunastu tłumaczy naszego kontyngentu.



Pierdzenie w bambus ,WSI szuka "desek ratunku" i chce udowodnic swoja
przydatnosc.Ciekawe na jakich prawach polska zandarmeria aresztuje w Iraku
,jest przeciez policja w Iraku .
juras


  Reklamy

Jak wam sie podoba reklama Coca - coli ???



Coca-Cole pija glupole. Lepsi pija Pepsi :)

Co sadzicie o strazaku w niej wystepujacym ???



Jesli mowimy szczegolnie o ostatnich sekundach reklamy, kiedy strazakowi
pali sie nomex, no to uwazam ze reklama ta osmiesza w jakis sposob
strazakow. Wogole ta reklama jest glupia, no chyba ze mowimy o fajnych
laskach i muzyce ;P

Czy hostessy (lub prezenterzy) w supermarketach moglyby reklamowac napoj w



mudurach i helmach strazackich???

Pewno by mogly. Ale mundur strazaka kojarzy mi sie z ratunkiem i
poswieceniem. W sumie z sluzb 997, 8 i 9 z ratownictwem kojarzy mi sie
wlasnie PSP - Policja nieraz pomaga, ale nieraz kaze, a Pogotowie ratuje
dopiero ofiare bedaca "na czysto", tzn. wyjeta np. z pozaru. A cala akcje
kieruje PSP - w koncu jest koordynatorem dzialan ratowniczych w kraju. To
strazak wyniesie cie z pozaru, wytnie z samochodu, przeprowadzi reanimacje
itp. I dlatego sadze, ze mundur strazaka powinien kojarzyc sie z wyzszymi
celami niz Coca-Cola, ktora zreszta zdrowa, jak wiadomo, zbytnio nie jest
(podobnie oczywiscie jak Pespi).

Jak uwazacie??



j.w.

Grzegorz Żołnowski


  re -> skm

A teraz powod dla ktorego postaralem sie naskrobac tych kilka zdan.



[...]

dobrze, ze pojawil sie nowy watek, bo tamten rzeczywiscie poszedl w
jakas dziwna strone :).

a mnie rowniez ciekawi, co w takiej sytuacji zrobic? na plakatach (nie
pamietam tylko czy pkp czy skm, ale pewnie i tu i tu) ladnie wszystko
jest opisane - dzwon na 112, nie boj sie uzyc hamulca recznego itp...
tylko czy tego typu sytuacja upowaznia do skorzystania z tych wszystkich
srodkow? zeby w efekcie nie skonczylo sie tak - kontroler jest nacpany,

nie wiem czy to prawda), obok byli sokisci, wiec to niby do nich powinno
sie zglosic, ale nikt nie uwierzy, ze mieli wyjebane i skrecali sie ze
smiechu... jeszcze w wiekszej grupie mozna walczyc, ale gdyby znalezc
sie w takiej sytuacji samemu, to chyba slabe szanse.

ale wracajac do owych plakatow - zachecaja do walki z przestepcami, wiec
ok. na grozbe, ze zostanie wezwana policja, powiedzialbym, ze wyrecze
ich i nie czekajac na ich reakcje za telefon i 112.
co sie moze zdarzyc - moga zaczac uciekac, moga sie odczepic i wtedy to
ja bede musial sie tlumaczyc po co wzywalem policje. no wiec druga deska
ratunku - hamulec. teraz sytuacja zrobila sie juz bardzo powazna. za
chwile bedzie tu obsluga kolejki, za dluzszy czas policja.

no i zalozmy, ze kontroler rzeczywiscie byl nacpany, a sokisci mieli
temat w dupie, a my autentycznie chcielismy kupic owy bilet. czy w
takiej sytuacji (wezwana policja, zatrzymany pociag) jestemy na wygranej
pozycji? badz chociaz na nie-przegranej?

president


  Jak ludzie we Wroclawiu sa uprzejmi.....

MASA ludzi, mimo wolania o ratunek, pomoc, nikt doslownie nikt mu nie
pomogl, a braciaka pobili i ukradli mu telefon....dopiero co kupiony.....



wiem, ze moze naraze sie, ale co do cholery Twoj bracholek sobie mysli.
Idzie Szewska, widzi bande oprychow i pewnie jeszcze macha telefonikiem.
Wiadomo, ze jak go otocza to ni ma szans, a nikt z tlumu nie pomoze, bo sam
w zeby oberwie. Pare lat temu jak bylem mlodszy tez jacys rumucy chcieli
ode mnie kasy, ale umialem sobie radzic - raz wszedlem do sklepu i
przeczekalem, raz szarpalem sie z nim az w koncu wsiadlem do taksowki i
spokoj. Zawsze staralem sie ich omijac, a jak juz zobaczylem wieksza
zorganizowana grupe, to przechodzilem na druga strone, wchodzilem do sklepu
czy do tramwaju.

P.S. Koniecznie zglos ten fakt na policji i zadzwon do operatora. No a w
niedziele pozostaje Robotnicza i modlitwa o znalezienie (choc na to bym nie
liczyl). Nastepnym razem niech brat chowa gleboko komore i nie szpanuje, a
najlepiej niech sobie kupi jakiegos starocia zeby mniejsza strata byla.
Szczerze wspolczuje, bo to wydarzenie na pewno zostanie w jego pamieci.
Niestety takie jest zycie i co poradzic ;((


  Skradziono notebooka

Rozbój i strata laptopa, komórki i czegoś tam jeszcze to już nie jest
wykroczenie o "małej szkodliwości społecznej" tylko przestępstwo! gdyby
chcieli to dadzą radę namierzyć.



"Gdyby chcieli"... Praktyka pokazuje, że z reguły im się nie chce...
Przynajmniej bez znajomości zbyt wiele się nie wskóra
Telefon jest bardzo łatwo namierzyć, dowodem jest bardzo szybkie
odnajdywanie żartownisiów, którzy dzwonią i wywołują fałszywy alarm
bombowy. Jednak jeśli chodzi o kradzież, to wygląda zupełnie inaczej.

Nie poddawaj się, walcz o swoje...



Zgłosić na policję trzeba, ale ja nie upatrywałbym tam ratunku, raczej
przydałoby się chodzić po komisach, giełdach i sprawdzać nowości na
aukcjach Internetowych.


  Skype - co za bezczelnosc !!!

nie działać, a Ty nie masz prawa mieć jakichkolwiek pretensji do
producenta!



ratunku! policja! moje video nie chce odtwarzac plyt DVD!

kwot, o wiele rozsądniejsza niż studiowanie regulaminów z pomocą
prawnika.



wystarczy minimum dobrej woli i odrobina inteligencji


  Z nudow blokowal linie alarmowa
Legnicka policja ustaliła i zatrzymała 15-latka, który przyznał, że dla zabawy
przez kilka miesięcy utrudniał pracę policji, dzwoniąc na numer alarmowy i
blokując go - poinformował w czwartek PAP rzecznik komendy miejskiej policji w
Legnicy Sławomir Masojć. Nastolatek od listopada ubiegłego roku do kwietnia
tego roku, w wybranych dniach i godzinach, wybierał bezpłatny numer alarmowy, a
po uzyskaniu połączenia, nic nie mówiąc, rozłączał się.

"Czynność powtarzał nawet kilkadziesiąt razy, uniemożliwiając innym
potrzebującym wezwanie pomocy oraz utrudniając pracę funkcjonariuszom, którzy
zmuszeni byli odbierać powtarzające się co kilka sekund telefony. Nigdy bowiem
nie wiedzieli oni, czy to dzwonił żartowniś, czy osoba naprawdę potrzebująca
ratunku" - wyjaśnił Masojć.

Chłopiec dzwonił z nieaktywowanego numeru, który umożliwiał mu jedynie
wykonanie specjalnego połączenia alarmowego. "Mimo to udało się go namierzyć i
zidentyfikować. Zatrzymany przyznał się do winy i tłumaczył, że robił to z
nudów, dla zabawy" - powiedział Masojć. Dodał, że zajmie się nim teraz sąd
rodziny i dla nieletnich.

(PAP/INTERIA.PL)

Skoro mu sie nudzi i nie ma co robic to wnioskuje o znalezienie mu jakiegos
zajecia w kamieniolomie na nastepnych pare latek.

Nie rozumiem po co korzystal z nieaktywowanego (moze chodzilo o
zdezaktywowany ?) numeru skoro moglby dzwonic z komorki nawet bez SIM'a, poza
tym czy to byl az tak wielki problem dla policji i opa aby go namierzyc ?

- Telemach -


  Dziadostwo do kwadratu
Witam kolejny raz,

szczerze mówiąc, to opisując działalność allegro, to powinienem użyć samych
niecenzuralnyach słów.

Po krótce przypomnę mój wcześniejszy post - w sierpniu zeszłego roku kupiłem
na allegro koszulke od usera Megastyl. Po kilku meilach i telefonach
starających się wyjaśnić całe zamieszanie, wspólnie ze sprzedającym
uzgodniliśmy, że złoży on reklamację na poczcie na przesyłkę która zaginęła
poczym zwróci mi wpłacone pieniądze. Niestety nie dokonał tego, więc
zgłosiłem całą sprawę na policję. Policja wezwala delikwenta, który
przedstawił dowód nadania i .... wobec braku cech przestępstwa sprawę
umożono.

Pozostała mi ostatnia deska ratunku, czyli wspaniały portal Allegro, który
nie potrafi nawet uruchomić infolinii dla swoich klientów. Co się okazało -
żeby skorzystać z Programu Ochrony Kupujących od dnia zakończenia aukcji nie
może upłynąć więcej niż 120 dni. Cała procedura na policji trwała 134, a
gdzie czas na oczekiwanie przesyłki, czas na wyjaśnienia ze strony
sprzedającego??
Czemu 120 dni a nie 115, 125 a może 110.

Szkoda pisać na cokolwiek, ręcę mi opadły, koleś ma pieniądze a ja nie mogę
ich w żaden sposób odzyskać.

Dodam, że koleś sobie nadal sprzedaje na allegro.

Damiano


  Dziadostwo do kwadratu

Pozostała mi ostatnia deska ratunku, czyli wspaniały portal Allegro,
który nie potrafi nawet uruchomić infolinii dla swoich klientów. Co
się okazało - żeby skorzystać z Programu Ochrony Kupujących od dnia
zakończenia aukcji nie może upłynąć więcej niż 120 dni. Cała procedura
na policji trwała 134, a gdzie czas na oczekiwanie przesyłki, czas na
wyjaśnienia ze strony sprzedającego??
Czemu 120 dni a nie 115, 125 a może 110.

Szkoda pisać na cokolwiek, ręcę mi opadły, koleś ma pieniądze a ja nie
mogę ich w żaden sposób odzyskać.



nigdy nie korzystałem z POK ale zdaje sie ze do POk mozna sie zglosic juz w
momencie zgloszenia sprawy na policji - nie trzeba czekac na
roztrzygniecie.


  Stalo sie!!!! (dlugie)

Tak, i pewnie nie znosisz też takich, którzy jadąc z prawej i mając
pierwszeństwo
nie ustapią temu z lewej. Lepszy ten z lewej, który nie ma pierwszeństwa?
Zagrożenie stwarza ten kto się wpieprza, a nie ten, kto chama nie wpuści.



Demagogia

To tak, jakbyś pisał, że dziadek który zastrzelił złodzieja jest równie
niebezpieczny (albo nawet bardziej) niż ów złodziej. Taki pogląd jest
mozliwy do obrony, ale ja uważam inaczej.



Jezeli zastrzelil prowadzac poscig powinien siedziec, jezeli w obronie
wlasnej nie.

Owszem, jego wyczyny przyczyniają sie do tępienia chamstwa. A to właśnie
owo
chamstwo jest przyczyną agresji.



Czyli nie jest lepszy od niz czyniacy chamstwo

Niestety, ustępowanie chamom nie prowadzi do wzrostu bezpieczeństwa - oni
się
po prostu zrobia jeszcze bardziej bezczelni.
Oczywiście, ratunkiem jest sprawna policja, a nie samosądy. Ale
potępienie społeczne, wyrażane m.in. przez Michała też ma znaczenie.



Wg. Twego rozumowania (i przedstawionego przykladu) kierowca maluszka
powinien zastrzelic chama na miejscu - na zawsze, a nie czasowo -
wyeliminowal by go z ruchu ulicznego, wybitnie przyczyniajac sie do poprawy
kultury na polskich drogach (przypomina mi sie przyslowiowa juz WALKA
komunistow o POKOJ).
Ale dosyc juz tej dyskusji (... <- tu wpisac jakas sentencje lacinska
kwitujaca dyskusje).

KK


  nr. do policji !

Czy policja ma jakies inne (standardowe) nr. telefonu procz 997?
Cos mi mignelo na grupie "112", wiec...
pozdro;
B.O.



z komórek: "112"
"zintegrowany" ratunek czyli: policja, pogotowie, straz
m


  nr. do policji !


| | Czy policja ma jakies inne (standardowe) nr. telefonu procz 997?
| Cos mi mignelo na grupie "112", wiec...
| pozdro;
| B.O.

z komórek: "112"
"zintegrowany" ratunek czyli: policja, pogotowie, straz
m



Zintegrowany jak zintegrowany .... na razie to sie tylko policja
odzywa :(


  [DC] Uwaga! Statoil Gocław - cudotwórcy

| Co chcesz... zimno jest to sie i paliwo kurczy ;))))

A gdyby weszło 27, to rozumiem, że butla się skurczyła??? :-))))))



A jak! Wezykiem.... ;) A serio... ciekawe czy straz pozarna przyjela
by takie zgloszenie na goraco ze stacji? Straz razem z policja :)
Odegrac glupa ze sie boje, ze niebezpieczenstwo, "ze sie popsulo" i co
mam robic? I ze wogole ratunku :D Do kompletu moze jeszcze jakis
fotoreporter z gazety :)

Pzdr
   Grzesiek


  Atak policji na gabinet/y ginekologiczny/e dokonujacy aborcji

Ale kasa na interwencje w przypadku otrzymania (prawdopodobnie) anonimu to
nagle znalazla sie?



Czy równie mocno protestowałbyś, gdyby policja przyjechała do Twojego domu,
po Twoim telefonie w stylu: "ratunku, chcą mnie zamordować"? Kradzież,
pobicie, włamanie nawet - to wszystko nic w porównaniu z próbą morderstwa.

Pozdrawiam

K. Ciesielski


  sĹĄsiad pedofil-dlugie

A niby co miałaby zrobić? Przyjechać i go spałować? Facet nie łamie prawa!
Wskaż mi przepis prawa, który mówi: "zabrania się pedofilom na warunkowym
schodzenia z dziećmi do piwnicy"



ja pierd.... wskaz mi przepis zakazujacy fotografowania np rozlewni gazu
(czy co tam ten kolo fotografowal)
i dlaczego zatrzymano zagraniczniaka i wyjasniano po wuja to fotografowal

w tym wypadku zachodzi podejzenie usilowania przestepstwa i powinni to
sprawdzic i dobrze o tym wiesz

jak u sasiada bedziesz slyszal krzyki "ratunku na pomoc" to tez nie zdziwi
cie brak rekacji policji? bo przeciez krzyki nie sa zakazane?

On może tam zejść, może trzymać w lodówce zamrażarkę i może częstować
dzieci lodami. Tak długo jak nie doprowadza ich co najmniej do poddania
się innej czynności seksualnej robi wszytko



a skad policja wie co on tam robi, skoro tego nie sprawdza?
chyba najpier musi przyjechac aby to sprawdzic
cos z mysleniem u ciebie nie bardzo

1. Osoby prawomocnie skazane za pedofilie nie mają prawa spotykać się z
cudzymi dziećmi, ofiarowywać im czegokolwiek, ani nawet rozmawiąć z nimi.
2. Wskazane wyżej osoby winny do końca życia nosić wyróżniające ich żółte
kamizelki z napisem "jestem pedofilem - mozna mnie bić"
3. Pobicie pedofila nie stanowi przestępstwa.



bredzisz jak potluczony

zapytam ponownie, czy uwazasz ze to normalne zachowanie i nie ma w nim nic
podejzanego i wszystko jest ok?


  I znowu policjanci zabili ! Wymiękam :(

To swietnie ze Policja walczy z dresami ktorzy napadli na studnetow.
SKutki faktycznie nie byly zbyt udane... braki w wyszkoleniu itd.



Sęk w tym, że ranni (w tym śmiertelnie) zostali ci, których te 'dresy'
napadły.

Wyobraź sobie, że idziesz sobie spokojnie ulicą, nagle wypadają z
zaułka, jakieś bandziory, krzyszycz "Ratunku! Policja!", nadlatuje
patrol, w jego kierunku bandzior rzuca cegłę, po czym policjanci 'przez
roztargnienie' zabijają Ciebie...

To już nie jest - jak w poprzednim przypadku - błąd planowania. To albo
skandaliczna niekompetencja (brak wyszkolenia) funkcjonariuszy, albo
(choć nie wiem, co gorsze) ich jakaś 'pomroczność jasna'.


  Odpowiedzialnosc sprawcy wypadku po piwie bezalkoholowym = 1,6% alhokolu

| Z ciekawoscia sie rzucilem na metki producentow piwa b.a.
| i znalezlem kilka , na ktorych nie podano zawartosci alkoholu.
| Czy oznacza ze takie piwo b.a. ma 0% alkoholu ?
Zdaje sie ( pisze zdaje sie, bo nie jestem prawnikiem, tylko lekarzem ),
ze
dla sadu i policji jedynym istotnym parametrem jest ilosc promili we krwi
a
nie to jakim sposobem udalo sie delikwentowi ja uzyskac.



Zgadza się. Ważny jest stan po spożyciu alkoholu lub stan nietrzeźwości a
nie co i kiedy delikwent pił. Jedyny ratunek to pomroczność jasna - niestety
też tylko raz...
Pozdrawiam Kinga


  Rabunki w pociagu w Polsce?

Ha
może jedyny ratunek to jedyny ratunek to prywatne firmy ochroniarskie, parę
lat temu podobno zrobili porzadek na Wschodnim (zastrzegam że znam to z
opowiadań pasażerów sprowokowanych moim zdziwieniem że taki spokój i
porządek);
ponoć tych "niegrzecznych" ekipa przykuwała do słupa na peronie na słoneczku
i jechała na Zachodnią po powrocie (godzina , dwie) grzecznie pytali czy
przeszła mu ochota do występów na dworcu i ewentualnie zostawiali delikwenta
na dłużej...
... nieletnim (oficjalna władza to im może ...) udowodnili że mogą im coś
uszkodzić i nie będą się przy tym hamować...
w sumie ponoć pomogło

jeszcze odnosnie tego że policja czy SOK nic nie robi, zapytajcie ich w co
się wkopują jak coś zrobią (znajomy policjant z drogówki opowiadał że
wyciągnęli włamywacza z wiejskiego sklepu - efekt prokurator włamywacza
zwolnił bo wchodząc przez rozbitą szybę policjanci zatarli  ślady
przestępstwa, a co się chłopaki papierków opisali... ten znajomy powiedział
że od tej pory to będzie głowę odwracał żeby nie widzieć...)

Pozdrawiam Grupowiczów
Włodek


  Czyzby zmdrzeli?

| policjant widzi bójkę. Jest po służbie, może się odwrócić i pójść w
| drugą stronę, ale nie. Coś mu tam wpojono w czasie szkolenia, albo tak
| go wychowano. Chce powstrzymać łobuza od skatowania kogoś na
| śmierć. Musi użyć broni. A teraz jedynym ratunkiem dla niego jest łaska
| prezydenta? To jest dla mnie chore.

zgadza sie



e chlopaki. ja dokladnie nie wiem jak tam bylo. A wy wiecie? Slyszalem taka
wersje, ze ci goscie, do ktorych strzelano NAJPIERW kogos tam prali, a potem
poszli na przystanek, i dopier tam byla strzelanina. DLUGO PO tym, jak
zachowywali sie w sposob usprawiedliwiajacy uzycie broni.
Tylko ze ja to slyszalem w TV. Niedlugo po wydarzeniu. A teraz sytuacja sie
zmienila, policjanci sa biedni, bo do nich strzelano, wiec media przekazuja
fakty w odpowiednio INNY sposob. To jest tak bajerancka manipulacja, ze malo
kto zauwaza. Sam nie mam pojecia, jak to bylo wiec nie mam zdania na ten
temat. Sprawy tego typu sa ZAWSZE w mediach przedstawiane tak, jak akurat
wymaga tego sytuacja. I nigdy nie ma 100% zgodnosci z ustaleniami sledztwa.

MS


  Odp: Znaczy zapieprzacie na pasku terrorystow

Gdyby dowodzący zdawali sobie sprawę z zagrożenia zawaleniem - sądze że do WTC
nie wszedł by nikt - a tak setki strażaków poniosło niepotrzebną, bezsensowną
śmierć.
NIewłaściwe w takiej sytuacji wydaje mi się kreowanie ich na "bohaterów, którzy
poświęcili własne życie dla ratowania ofiar z WTC"



Powiedz "bezsensowna smierc", albo "kreowanie na bohaterow" ktoremus z
uratowanych przez nich ludzi.

Na tym przeciez polega ich strazakow: maja probowac ratowac zycie
ludzkie, nawet za cene swojego. Nie wiem jak dla innych, ale dla mnie
budzi to podziw i szacunek - nie kazdy potrafilby zarabiac na zycie
_ryzykujac je_ przez wlazenie do plonacych budynkow, bo tam na ratunek
czeka inny czlowiek (ktory zapewne ma zupelnie inna opinie, na temat
czy jet to aby "niepotrzebne")... gdyby nie poszli, nie spelniliby
swojego obowiazku.

Policjanci nie musieli, ale takze pospieszyli na pomoc uwiezionym. Z
inicjatywy wlasnej, nie na rozkaz.


  Lekcje strzelania w szkolach

| Dla kogoś kto nie potrafi strzelać do obrony polecał bym właśnie jakiś
| pistolet maszynowy z jak największym magazynkiem.

Jaki błyskotliwy pomysł... masz więcej takich w zanadrzu?



Mam ale poczekam na jakiś argument jak ma się nieszczęśnik
bronić we własnym mieszkaniu zgodnie z obowiązującymi w naszym
zaścianku przepisami. I tylko nie napisz że ma zadzwonić na
policję i czekać na ratunek.

Pozdrawiam


  Jasnowidze a policja - wyniki!

Znowusz zaczynasz gledzić. Pisałem o Czwartym wymiarze. Tam były nioe
wypowiedzi jakiś tam anonimowych osób czy nawet jasnowidzów tylko samych
policjantów i to dosć wysokich ranga (jeden komisarz drugi nadkomisarz ) z
ich danymi osobowymi i zdjęciami. Uważasz że ci ludzie to oszusci?? A to
ze
KG policji stara się bagatelizowac takie sprawy to mnie osobiście wcale
nie
dziwi. Wyobrazasz sobie jakie byłyby komentarze gdyby ta instytucja ze
swoją
żałośną skutecznością oficjalnie przyznała się że sporo swoich sukcesów
zawdzięcza włąsnie jasnowidzom??



Czyli rozmowa była kłamstwem, staytsyki są zmyślnoe i tak dalej?...
No tak, jedyny ratunek w paranoi. Powodzenia w odtłumaczaniu.

Pozdrawiam


  Jasnowidze a policja - wyniki!

| CO WY NA TO? Wyszliście na durni, jak rzadko. :-D

Jedynym Durniem na tej grupie to w tej chwili jesteś ty . Chłopczyk sobie
przeczytał jeden artykuł w wybiórczej i ma radoche. Szkoda tylko że nie
chciało ci się poszukac powazniej.
Poszukaj sobie również wypowiedzi niektórych policjantów którzy twierdza
otwarcie ze policja oficjalnie unika jak tylko może przyznawania się do
współpracy z jasnowidzami itp.



Mój drogi, teorie spiskowe uważam za zwykłą paranoję. Tutaj jest sprawa
ewidentna i jedyny ratunek dla paranaukowców to ucieczka właśnie w paranoję,
spiski itp. I tak na marginesie, czemu nikt nie odpowiada na pierwszy post?

Pozdrawiam


  Jasnowidze a policja - wyniki!

Czyli rozmowa była kłamstwem, staytsyki są zmyślnoe i tak dalej?...
No tak, jedyny ratunek w paranoi. Powodzenia w odtłumaczaniu.



Zapomniales dodac, a jest to istotne, ze dane pochodza ze specjalnego
raportu majacego na celu wlasnie okreslenie skutecznosci dzialan
jasnowidzow sporzadzonego na polecenie komendanta glownego policji.

BTW: Kolega Mike mowil tu o zalosnej efektywnosci Policji. Jak ona sie ma
do efektywnosci <1% jasnowidzow?

Pozdrawiam!
Automateusz
____________________________________________________

| Nadzwyczajne teorie wymagaja nadzwyczajnych dowodow <<<




  Jasnowidze a policja - wyniki!
| Czyli rozmowa była kłamstwem, staytsyki są zmyślnoe i tak dalej?...
| No tak, jedyny ratunek w paranoi. Powodzenia w odtłumaczaniu.
Zapomniales dodac, a jest to istotne, ze dane pochodza ze specjalnego
raportu majacego na celu wlasnie okreslenie skutecznosci dzialan
jasnowidzow sporzadzonego na polecenie komendanta glownego policji.



Eee, to tylko potwierdza spisek. :-

BTW: Kolega Mike mowil tu o zalosnej efektywnosci Policji. Jak ona sie ma
do efektywnosci <1% jasnowidzow?



Nie przesadzaj. 8:440 to 1:55. A jeśli nie liczy się tych 3 przypadków, to
1:88. Ale tak czy owak gliny sprawują się znacznie lepiej na tym poletku niż
jasnowidze.

 Pozdrawiam


  Jasnowidze a policja - wyniki!

| Czyli rozmowa była kłamstwem, staytsyki są zmyślnoe i tak dalej?...
| No tak, jedyny ratunek w paranoi. Powodzenia w odtłumaczaniu.
Pytam się jeszcze raz dlaczego podane informacje qw sposób drastyczny
odbiegają od tego co podają sami policjanci??



Gdyż tylko takie bajeczki przejdą na łamy "Czwartego Wymiaru" i podobnych
pism. Ktoś widział kiedyś artykuł o nieudanym jasnowidzeniu? No właśnie...
grunt to selekcja.

Pozdrawiam


  Czy to zadzialal system
Czy brak centralnego systemu na Slasku pomogl czy zaszkodzil ,zaczynaja
teraz mowic o ustawie .Mozna troche sadzic o tym gdy poszkodowany
dodzwonil
sie do Wroclawia , sam lezal pod blachami i nie mogl sie dodzwonic po
ratunek ,poszkodowanemu kazano dzwonic gdzies indziej ,co o tym sadzicie
.W
takiej chwili "odpuszczam " wszystkie nieporozumienia ktore tutaj
zaistnialy
, ze to ich spotkalo  ....i to
cholera musialo spotkac golymbiorzy..takie porzadne
ludzie..i taki mroz...



Oczywiscie, ze to nie zabronilo dzielnym strazakom niesc pomoc. Bo przeciez
dzielni strazacy przeprowadzili iście dzielna akcje. Dzielna akcja byla
pokazana nawet w telewizji, bo chyba tylko w niej nie widac niedociagniec i
idiotycznych decyzji podjetych przez PSP. Ale gromkie brawa moim zdaniem
naleza sie PR za natychmiastowa pomoc i transport chorych oraz policji, za
to, ze "odcieli" od swiata gapiow i prasy to miejsce.

  (fwd) pobicie w lesie przy traugutta - uwazajcie na siebie

 Wiesz po czym poznaje ludzi na każdym forum, po tym że jak nie mają nic do
powiedzenia czepiają się przecinków.

Życze ci abys nie był nigdy poszkodowany, ja widziałem w trójmieście na
głównej ulicy napad na człowieka, bandyci mieli broń, jak bym wtedy wiedział
nie wiem czy bym leciał na ratunek.

Ci co napadli na tą dzieczyne będą się czuć bardziej bezkarni bo policja im na
to pozwala i kwestią czasu jest jak sięgną po noże i broń normalna kolej
rzeczy.

I to nie była osobista wycieczka nic do ciebie nie mam.

pzdr


  nieczytelny bilet ZTM = problem :)

Ja miałem taką sytuację.
I standard:

ja: pokazuję, że bilet nie działa
on: to mandacik
ja: nie, bo to wasz problem
on: nie nasz
.... <tak ze 2 przystanki
on: dokumenty proszę
ja: nie mam, może pan zadzwonić po policję
.... <krótka wymiana zdań
on: odpuścił....

jeszcze kilka razy jechałem na tym bilecie - pewnie jeździł bym dalej :-)
(o
czasu aż trafi się bardziej zajadły kanar), ale gdzieś zgubiłem ten bilet,



oki dzieki :) co prawda mialem dwa takei bilety ale juz je wymienilem ( ps
moze moglem je zostawic na czara godzine tzw. ostatnia deske ratunku ;)).
Tylko tak z ciekawosci zapytalem o to na grupie dyskusyjnej ;) a wracajac do
tych biletow nieczytelnych to przypuscmy ze kupuje bilet calodniowy i musze
zalatwic w ciagu dnia duzo spraw, a starczylo mi pieniedzy na jeden taki
bilet. To mam nei zalatwic zadnej sprawy przez to ze nei z moje winy w
kiosku sprzedali mi uszkodzony bilet? :) pozdr


  Krzyki na Ochocie

Spytam złosliwie, a jak wyobrażasz sobie zgłoszenie zdarzenia policji?
Mieszkam na Ochoci, ktoś woła ratunku, ale nie wiem gdzie, nie wiem co się
dzieje....?!?



Odpowiem nie złośliwie. Zgłoszenie mogłoby wyglądać tak: Na taki to a
takiej ulicy przy bloku takim to a takim ktoś wzywa pomocy krzycząc:
pomocy policja. Odpowiedz operatora zapewne by była następująca: już
wysyłam patrol by to sprawdził.

Nic trudnego i wszystko jasne. Moim zdanie źle, że nie zadzwoniła i tak
nie zgłosiła tego, co słyszała. Może w ten sposób pomogłaby komuś kto
tej pomocy rzeczywiście potrzebowała a w najgorszym przypadku patrol
policji odwiedziłby tą okolicę przyczyniając się do wykonania zadania
prewencji przez policję.

Dla przykładu (zdarzenie rzeczywiste), kilka lat temu szedłem ulicą
(nieważne jaką). Dziwczyna wyrywa się z objęć chłopaka i wrzeszczy na całe
gardło "ratunku!". dosłownie kilka sekund później czule przytula się do
niego, pbejmuje, całuje go.... Jak należałoby zareagować?



Jeśli było po 22 to zadzwonić na policję i zgłosić zakłócanie ciszy
nocnej :)


  Krzyki na Ochocie

Dla przykładu (zdarzenie rzeczywiste), kilka lat temu szedłem ulicą
(nieważne jaką). Dziwczyna wyrywa się z objęć chłopaka i wrzeszczy na całe
gardło "ratunku!". dosłownie kilka sekund później czule przytula się do
niego, pbejmuje, całuje go.... Jak należałoby zareagować?



No tak, ale to zdarzenie z zupełnie innej bajki. W tego typu
sytuacjach czasami ciężko ocenić na ile zagrożenie zdrowia/życia jest
realne, a na ile jest to jakiegoś typu gra/zabawa między parą. Jeżeli
natomiast późno w nocy kilkakrotnie słychać przerażający krzyk
"policja, pomocy, ratunku" to można przypuszczać, że nie są to jakieś
żarciki zakochanych... :-)

Pozdrawiam!

Marcin


  Krzyki na Ochocie

No tak, ale to zdarzenie z zupełnie innej bajki. W tego typu
sytuacjach czasami ciężko ocenić na ile zagrożenie zdrowia/życia jest
realne, a na ile jest to jakiegoś typu gra/zabawa między parą. Jeżeli
natomiast późno w nocy kilkakrotnie słychać przerażający krzyk
"policja, pomocy, ratunku" to można przypuszczać, że nie są to jakieś
żarciki zakochanych... :-)



No niezupełnie. Moją uwagę przyciągnęły właśnie wrzaski. Gdybym nie widział
całości zajścia, a np. tylko słyszałbym przez okno, byłbym przekonany że
rzeczywiście coś się dzieje.


  Azyl

U Finchera nie dostrzegam czegos takiego jak prawdziwi
ludzie, sa tylko marionetki, dziwne sytuacje, ujecia nie z tej ziemi
i ogolnie dziwnosc zaprogramowana. A przez to bez uroku.




odroznieniu od "Ataku klonow" :)

(jest przerobiony motyw Tima Rotha ze Wscieklych psow,



?! Wyjasnij.

W zasadzie obejrzalem caly film i nie stwierdzilem niczego, zadnego smaczku
ani sytuacji, ktora bylaby dla mnie nowa



A sama koncepcja tego 'panic room'? A wymiana rol w polowie filmu (raz
jedni siedza w azylu, raz drudzy). Mnie sie tez wydaje, ze Fincher
chcial troche zmienic kwestie z tym pojawieniem sie policji -
tradycyjnie to dla zakladnikow ratunek, a tutaj nic w sumie bohaterce
nie daje (pomijajac sluszne uwagi Wojtka o nonsensie takiego zagrania).
Generalnie dla mnie scenariusz sklada sie z ladnie splecionych klisz
polaczonych kilkoma dobrze obmyslonymi modyfikacjami (kolejne -
uniemozliwienie bohaterce wyjscia z domu). Ale generalnie to oczywiscie
przede wszystkim film wedlug formuly. W sumie najmniej odkrywczy i
najmniej ambitny film Finchera, ale jednoczesnie jeden z dwoch
najlepszych.

Ale Azyl nie drazni, ma
fabule bez wiekszych kwasow (choc to co wymieniasz, to oczywiscie
prawda) i ogolnie sie oglada. No i Jodie Foster nie ma na szczescie roli,
w ktorej musialaby uwodzic jakiegos faceta albo byc uwodzona, bo na
to po prostu nie da sie patrzec. W Azylu w tej swojej zlosci byla wrecz
czarujaca!



A tutaj we wszystkim zgoda.


  Czym jest odwaga ?

A ja uwazam, ze odwaga to wlasnie przezwyciezenie wlasnego strachu -
niewazne
malego czy duzego.



Dziekuje za przywitanie ( powitanie ).

Hmmm... rozwazmy dwie takie sytuacje :
a) Wybucha pozar w budynku , przypadkowy przechodzien , uslyszawszy ze ktos
zostal w plonacym budynku [ bez chwili zastanowienia ( nie wydaje mi sie to
niemozliwe ) , bez przezwyciezania strachu - poniewaz wogole go nie odczul ]
idzie na ratunek .

b) { przyklad moze sie wydac smieszny , ale nie chcialem wiecej obmyslac
jakichs tragicznych sytuacji  }
Mecz pilki nozenej , starcia z policja . Policjant majacy ( mozna tu dodac
,ze robi to pierwszy raz ) strzelac gumowymi pociskami waha sie , boi sie ze
moze komus zrobic krzywde . Wzrok kolegow sprawia ze przezwycieza strach i
strzela .

Czy osoba w przypadku a) nie jest odwazna  ? - nie przezwyciezala strachu .
Czy policjant w sytuacji b) jest odwazny ?

Mam nadzieje ze zmiescilem sie w realiach...

TAK MI SIE PRZYNAJMNIEJ WYDAJE ( NARAZIE ).


  Co zrobic jesli karta jest kradziona ?
Dla tych ktorzy nie zrozumieli.
Slyszysz jak sasiadka wali w sciany krzyczac "Zabije mnie! Ratunku". Po co
wzywac policje? Nie mamy pewnosci ze za sciana jest morderca bo go nie
widzimy. Moze sasiadka jest aktorka i cwiczy scene z fimu?
Widzisz jak facet w dresie wybija szybe w samochodzie i wyciaga radio. Po co
wzywac policje? Nie mamy pewnosci czy to jest zlodziej. Moze to wlasciciel
zgubil kluczyki a radio chce oddac do serwisu? A biegnie dlatego ze mu sie
spieszy.
Widzisz przez wizjer jak nieznajomy cos majstruje przy dzwiach sasiada. Po
co wzywac policje? Moze to slusarz naprawia dzwi? Za pol godziny z
mieszkania wynosi telewizor. Aha. To pewnie slusarz ktory po godzinach
zajmuje sie przeprowadzkami?

Wchodzi 3 dresiarzy do sklepu i po minucie klada na ladzie wszystkie
najdrozsze rzeczy z oferty. Wyciagaja 3 karty. Po co wzywac policje? Oni na
pewno sa uczciwi a wyciagneli 3 karty bo jeden z nich nie pamieta na ktorym
koncie trzymal oszczednosci. Kazdemu sie zdarza.


  Jak wyeliminować debili z drogi...

| Większość tymczasem ma folie dające 40-60%) i stan techniczny (spora
część
| ścigantów jeździ zdezelowanymi wrakami z motorami dużej pojemności).
Nawet
| byłem z tym pomysłem dziś u komendanta u nas i pomysł mu się bardzo
| spodobał. :)
ratuuuuunkuuuuuuuu!



ratunku....ratunku, teraz nie biadol, lepiej sam zgłoś się na policję,
poproś o ukaranie i zabranie dowodu rejestracyjnego, zleć zakładowi żeby
folie zdjęli, jedź do okręgowej SKP na badanie, z badaniem z SKP pojedziesz
do WK po dowód rej. i dopiero po tym wszystkim będziesz mógł być
pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego ;-)
brat


  Przedłużenie linii 15 - co o tym sądzicie?
Teraz ja, teraz ja, ja teraz.
Zamiast przedłużać linię 15 (jesli mimo wszystko by się udało pieniądze odzyskać) lepiej poprawić torowisko na Środuli, linię tramwajową 26 na Dańdówce i w strone centrum. Na Środuli jakby tory mogły, to by się krzyżowały. Zresztą gdzie oni pętlę tej 15stki by zrobili?? Wokół pomnika na Placu papieskim?? Czy gdzie??

A teraz tak pytanie z zupełnie innej beczki?? Gdzie się podziały zmodernizowane trampki?? Czyżby śmigały tylko po hanysowie?? Bo jeszcze do niedawna widziałem je w Dąbrowie albo Sosnowcu... Już się nacieszyliśmy i już nam je zabrali??

Jeśli chodzi o plus dla tramwaju, że nie stoi w korku. To nie argument. Owszem i on może stanąć. Wystarczy, że skrzyżowanie się zakorkuje i już trampek stoi. Na Sobieskiego w końcu ruch też się nasili a tam tory prowadzone są po drodze. Poza tym jeśli trakcja wysiądzie to nie pojedziesz, tak samo jeśli trafi się wypadek (a byłem świadkiem 2ch takich) w miejscu dość nieciekawym to człowiek jest uziemiony. 1 wypadek zdarzył się na Zawodziu za AE jadąc do Sosnowca. Tramwaj staje do przyjazdu policji, a ty się martw (do Pętli na Zawodziu daleko żeby iśc pieszo, autobus nie wiadomo gdzie staje) jedyny ratunek (jesli trampek nie wyskoczył z szyn) to wsiąć do tramwaju (tylko zaraz, zaraz gdzie jest przystanek tramwajowy ) jadącego w stronę rynku i tam kombinatoryka z autobusem.

  Straż Miejska - ile aut?
spacer po deptaku o 2 w nocy uwazam za bezpieczny



w każdym miejscu o każdej porze .. i żaden strażak mnie do takiej pewno ści nie skłania. gdybym miał na nich polega Ś to w ogole nie wychodziłbym z domu kto ś z Twojej rodziny tam pracuje? przyznaj się do SM po pierwsze nikt nie ma szacunku bo oni nie maja praktycznie żadnych uprawnie ą.. po drugie ich działania s ą jakie s ą i nie wmowisz mi, że Ci panowie rzuciliby się na ratunek po otrzymaniu wezwania o pobiciu(sprawca 2m).. albo auta nie będ ą mieli albo im sie benzina sko ączy w rezultacie i tak powiadomi ą policje.. jak żyje ani pół raza nie korzystałem z ich pomocy i nie s ądze abym jeszcze kiedykolwiek korzystał.. zamieniłbym ich etaty na kilka dobrych w policji. pozdrowienia

  NIezorganizowanie, zabójstwa i napady w Polsce
Chcę poruszyć taki temat jak dla mnie bardzo ważny. Dlaczego polska jest tak niezorganizowana? Chodzi mi ogólnie o szpitale a nawet polcje. Tyle napadów i morderstw gdzie jest wtedy policja? A gdy juz znajdzie sie na miejscu jakiejkolwiek zbrodni to dlaczego nie potrafia złapac przestępcy? Poruszam ten temat przez wczorajsze wydarzenie z za mojego bloku.. a w sumie z dzisiejszej nocy..

Dwóch chłopaków po 20-stce siedzi i pije na ławce... Nagle pojezdza smamochód wychodzi dwóch facetów w kominiarkach z nożami podchodza do tamtych chłopaków i rania ich bardzo mocno... Uciekaja... jeden z chłopaków krzyczy o pomoc wzywa karetke była godzina ok 1.20 w nocy .. Zdejmuje swoja koszule i obwiazuje rany kolegi który jeszcze zyje.. po chwili z klatki wybiega chłopak z przescieradłem i pomaga mu.. Ludzie stoja w oknach zamiast cos zrobic .. Po godzinie przyjezdza karetka która powinna byc tam w ciagu 15 minut maxymalnie.. przez kolejna godzine ratuja chłopaka .. nie udało sie.. Dlaczego? dlatego ,ze kur_wa jada tyle czasu... ? co to w ogóle ma byc?
A polcja była jeszcze lepsza od nich... ;/
Dlaczego tak sie dzieje? Teraz jakies fiuty beda sobie zyc na wolnosci bo logiczne ,ze ich nie zlapia..;/

Cały czas mysle o tym zdarzeniu byłam tam 20 minut wczesniej... i tak sobie rozkminiam gdybym ja tez miała stanac oko w oko ze smiercia to czy chociaz jest jakas szansa na ratunek? ,albo jakas ze takiego idiote złapią?? Czy w Polsce jest to mozliwe??

  Siostry Betanki za murem
Panowie, czy ktokolwiek z za muru wezwał policję, czy zgłosił w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa? Czy ktokolwiek dawał znaki przez okno, czy usiłował w jakikolwiek inny sposób wydostać się, czy szukać ratunku na zewnątrz? Na jakiej podstawie bez prawomocnego wyroku sądu, bądź nakazu prokuratorskiego policja miała by interweniować? To już nie te czasy. Za dużo tu medialnej papki lewicowych masmediów (TVN, Wyborcza, Fakt) dążących za wszelką cenę do wywołania brutalnych akcji wymierzonych przeciw niewinnym jeszcze osobom, tkwiącym za murami klasztoru. Zbyt dobrze pamiętam tego typu metody prowokacji z lat 80-tych. Jedyny zdroworozsądkowy punkt widzenia zajmuje Kościół, tzn. czeka na prawomocny wyrok sądu.

Pozdrawiam,
Marek

  jak pomóc osobie, która chce się zabić?
skoro wiesz kiedy to ma nastąpić a nawet i znasz godzine to oczekuje od Ciebie pomocy i wola niemo ratunku!



tego się boje. dlaczego właśnie mnie to powiedział? przecież ja nie wiem co mam robić (nie radze sobie sama z sobą, a co dopiero z świadomością, że ktoś przeze mnie chce się zabić)

może powinnam uprzedzić jego matkę lub zadzwonić na policje (rada psycholog), niech mnie znienawidzi, ale niech żyje

  sklad amunicji na stadionie Lechii
jak w temacie
wczoraj gdzies kolo godz 15 uslyszalem w radiu informacje o ammo jekie mieli niby znalezc pracownicy firmy prowadzacej roboty ziemne na terenie stadionu. Niestety jak wybralem sie wieczorem na miejsce to nic ciekawego juz nie bylo
dla zainteresowanych link do artykulu
http://gdansk.naszemiasto...nia/622328.html
jedyna rzecz ktora mnie zainteresowala to szklana mina, ktora byla niestety rozwalona
Ps dla wtajemniczonych pytanie za 100 pkt ; kto przybyl na ratunek
troche mnie denerwuje jak widze lansowanie tego czlowieka w miediach ( osobiscie nie mam nic do niego-predzej on do mnie ale czytajac artukuly podobne do tego powyzej zbiera mi sie poprostu na wimioty deliktanie to ujmujac )
a i na zakonczenie jeszcze jedna rzecz-NIKT nie pilnowal tego miejsca (tak jak to bylo ujete w artykule) : nie bylo tam policji,ochrony stadionu ( byl jakis typek ktory dbal o rownomierne podlanie stadionu wodom ale robil to po drugiej stronie murawy ) i nie bylo tam pracownikow firmy pana Piotra B. noszacej wdzieczna nazwe EX...cos tam ( kurde ja go chyba jednak nie lubie )
Pzdro
Bil

  RATUNKU DLA KOZY
Kochani miłośnicy zwierząt wszelakich. Ponieważ leżę w szpitalu, nic nie mogę pomóc biednej kozie, która znajduje się na terenie ogrodu sąsiadującego przez siątke z moim. Ta koza jest tam od kilkunastu tygodni, dopóki była w tym ogrodzie trawa zielona,, jakoś dawała sobie radę, W tej chwili, gdy mróz i śniegiem posypało, kozie trudno przeżyć. Nie wiem, kto jest jej właścicielem i nie mogę się o tym dowiedzieć. Na tę posesję wchodzi się z ulicy Kaliskiej pierwszą bramą, od strony ulicy Sieradzkiej Jest to brama, w której odbywała się sprzedaż fajerwerków,latem zaś okularów. Koza znajduje sie na ogrodzie, do którego wejście jest jakby w głębi podwórka. Zwierzę jest wynędzniałe, głodne i bardzo zmarznięte. przebywa pod gołym niebem. A w dość obszernej kamienicy tyle rodzin mieszka. I dzieci są, ale widocznie mieszkaja tam ludzie, którzy nie mają serca dla zwierząt,Tam mieszka nawet facet, który prowadzi firmę czyszczenia dywanów. Ja niestety, poza zawiadomieniem o dręczeniu zwierząt policji, nic nie moge zrobić i dlatego zwracam sie do Was Kochani z prosbą o pomoc w uratowaniu tego sympatycznego zwierzęcia. Nie moge sobie przypomnieć dokładnie numeru owego domu przy ulicy Kaliskiej. Powtarzam - jest to pierwsza brama idąc od ulicy Sieradzkiej. Policję już zawiadomiloem, ale może i Wy pomożecie.
RATUNKU DLA KOZY. RATUNKU!!!!!
RYSZARD KMITA

  ="nd();"

Możliwe że załoganci omeg już czekali na ratunek? Już był ktoś powiadomiony?



Byś może. Ktoś powiadomił WOPR albo Policję, bo sie tam zanleźli. Tym niemniej mnie uczono, że najpierw trzeba podjąć ludzi z wody, a obie załogi nawet nie podeszły do omegi zapytać czy potrzebują pomocy. Tak to wygladało od nas. Nawet jeżeli nie trzeba było podejmować ludzi z wody, to powinni ich asekurować, czyli stanąć w dryf, albo krążąc w bliskiej odległości, choć jakby nie było, człowiek na pokładzie jest już bezpieczny, a w wodzie nie do końca.

[ Dodano: 2008-08-03, 08:39 ]

  Chilijczycy na ratunek wielorybom
"Stolicę Chile opanowały nadmuchiwane wieloryby ogromnych rozmiarów. Wszystko za sprawą przedstawicieli Greenpeace, studentów i młodzieży, którzy na ulicach Santiago protestowali przeciw polowaniom na te morskie ssaki.
- Jesteśmy tutaj by powiedzieć, że sprzeciwiamy się zabijaniu wielorybów - deklarowali zgromadzeni w stolicy Chile obrońcy zwierząt. Demonstrujący wyszli na ulice Santiago z ogromnymi nadmuchiwanymi wielorybami, skandując hasła "Mordercy, to wasza wina". W rękach dzierżyli transparenty "Koniec rzezi". Policja zatrzymała 15 uczestników protestu..." reszta na www.tvn24.pl

  Kręcenie bączków na parkingu
Ludzie Ratunku Pomocy

Czytać dokładnie całe !!!!!!!!!!!!!!

Ludzie powiedzcie mi czy słusznie zapłaciłem mandat 200zł i 4 punkty karne za to że o godz. 21-00 zawracałem na ręcznym na placu targowym - robiłem ósemki to znaczy jazda i zawrót na ręcznym i znowu jazda na drugi koniec i zawrót na ręcznym
Było to na dużym placu o 21-00 jechałem na tym placu na światłach dziennych a nie mijania
W pobliżu nie było żadnego auta ani żadnego człowieka z wyjątkiem schowanych policjantów których nie widziałem
Jeszcze raz podkreślam że na placu ani na wszystkich drogach wokoło placu nikogo ani żadnego auta nie było !!!!!!!!!
A te h---e w-i--d--i-y mi mandat
A ci policjanci dali mi mandat

  CB radio w aucie
andriu, właśnie w kodeksie jest napisane tak jak mówią w reportarzu dość nie ściśle ale imo mikrofon to mikrofon więc od cb też. Jak pokazuje reportarz są również policjanci którzy tak uważają. Jedyne co to ta interpretacja prze komendę główną może być ratunkiem jak sie jakiś uprze i mandat będzie chciał dać. Wtedy niestety trzeba czas na sąd stracić.

  ZNIECZULICA SPOŁECZNA
tak, powinieneś zaparkować, uiścić opłatę parkingową i dopiero interweniować .
Kilkakrotnie zdarzyło mi się komuś pomóc, myślę, że to odruch, jak powyżej u Cheetah - albo się go ma, albo nie.
To doświadczenie opisywane przez Ciebie zostało umieszczone chyba w każdym woluminie o psychologii / socjologii - bo jest trafne.
Osobiście jestem trochę aspołeczny więc nie zwracam uwagi na ludzi obok - ale jak pisałem, albo się to ma, albo nie. Odruchu na forum się nikt nie nauczy (odruchu pomocy drugiej osobie).
Prędzej można nauczyć ofiarę skutecznego wzywania / sygnalizowania potrzeby pomocy. Począwszy od właściwego poproszenia o nią - właśnie jedną osobę, wprost a nie naokoło "ratunku! na pomoc!" - w różnych sytuacjach - np. nie "ludzie, pomóżcie" tylko do kogoś konkretnie: "proszę mi pomoć / proszę zadzwonić po policję" itp.
Wtedy jest szansa, że u potencjonalnego "ratownika" wystąpi odruch podobny do automatycznego uściśnięcia wyciągniętej na powitanie ręki tak, właśnie o to chodzi.
Wtedy jest szansa, że ten ktoś nie obejrzy się na innych, bo nawet nie pomyśli "po co mam ja pomóc, skoro są inni" - ponieważ ta prośba o pomoc będzie już zaadresowana do niego.
Może to niewiele ma wspólnego z SW, gazami i w ogóle działem "Ulica", ale wg mojej skromnej wiedzy stwarza największe prawdopodobieństwo uzyskania pomocy...

  Hmm

IMO ;-)



To kto to był ten z różdżką na zlocie??? Ratunku! Policja!! Łapać
złodzieja!!! A może zboczeńca??? ;)

Pozdrawiam - Aicha


  Muzeum Kolejnictwa w GdaĂąsku prosi o pomoc !!!!
Witam,

Po dzisiejszej wizycie w Muzeum Kolejnictwa w Gdańsku przynoszę złe

  1.. W okresie Świąt Wielkanocnych z korytarza muzeum została skradziona
pompa. Ponieważ urządzenie to jest dużych gabarytów, nikt tego przez drzwi
nie mógł wynieść w kieszeni. Istnieje podejrzenie, że kradzieży mogli
dokonać ochroniarze tego budynku, a przedmiot ukryto w jednym z dziesiątek
pomieszczeń budynku byłej PDOKP, jednak żaden użytkownik tych pomieszczeń
nie chce ich udostępnić bez nakazu prokuratora. Sprawa została zgłoszona
policji po świętach. Jeżeli ktoś zna się i potrafi pokierować sprawą tak,
aby policja i prokuratura m.in. przeszukała pomieszczenia proszę o kontakt.
  2..  W niedługim czasie może wyjaśnić się czy Muzeum Kolejnictwa w Wawie
nadal będzie działać (zapewne w innym miejscu) lub zostanie zlikwidowane
wraz z oddziałami i filiami. Gdańskie muzeum jednak może zostać wcześniej
zlikwidowane, ponieważ współpraca z adminem budynku jest zła i w każdej
chwili może zażądać wyprowadzki muzeum, tylko gdzie ???????? Przykładem
złych kontaktów z adminem jest np. usunięcie wystawy z największej sali,
czyli muzeum zostało skompresowane do dwóch pomieszczeń. Wg. Dyrektora
gdańskiego muzeum najlepszym rozwiązaniem było by przejęcie muzeum przez
stowarzyszenia zrzeszające miłośników kolei, oraz dzierżawa obecnych
pomieszczeń przez nowego właściciela. W sprawie ratunku muzeum będziemy
negocjować także z  PKP Cargo, jednak to będzie ostateczne wyjście.
  3.. 25 maja 2004 gdańskie muzeum będzie obchodzić 25 rocznicę powstania.

Kontakt: do mnie  na priva lub do p. Stanisława w muzeum przy ul.
Dyrekcyjnej 2/4 (czynne pon - pt 8,00 - 12,00).

Pzdr

SP45-001


  Kontrolerzy biletow

Zastanawia mnie to, bo wkurza mnie to, ze jakis matol (mam na mysli glownie
"renome") rzada ode mnie dokumentow, np legitymacji studenckiej, z ktorej
mozna wszystko wyczytac, a ja moge z jego id. wyczytac jego numer sluzbowy i
ewentualnie obzerkac jego morde.



Renomę zawsze najpierw proszę o upoważnienie. I zawsze podsuwają mi tuż pod oczy
pełną legitymację. Czekają, aż powiem dziękuję i wtedy proszą mnie o wymagane
prawem papiery. Tylko raz na pięć próbował mnie przekonać, że ta plastikowa
plakietka to upoważnienie, ale skapitulował od razu jak się skrzywiłem.
Za to na mojej trasie konduktorzy zawsze są wyposażeni prawidłowo i są bardzo
kulturalni, nawet do tych co nie mają stempla, albo biletu (co nie oznacza braku
zdecydowania) (Białystok<-Wawa). A na konduktorkach czasem nawet warto oko
zawiesić (pociąg Kuźnica Białostocka - Wawa Zachodnia w niedzielę wieczorem).

Inna sprawa, gdy nie mam biletu. Z ustawy
jednak wynika, ze maja oni prawo rzadac okazania dokumentow, ale ja nie mam
obowiazku okazania im go.



Masz obowiązek okazać i wręczyć dokument uprawniający do ulgi jeśli masz bilet
ulgowy. Co innego z dokumentem tożsamości jeśli nie masz ważnego biletu. Można
Cię poprosić, a Ty zawsze schylasz głowę i mówisz, że Ci jest bardzo przykro,
ale zostawiłeś w domu razem z miesięcznym. Popełniłeś wykroczenie szalbierstwa
("wyłudzenie przejazdu środkiem komunikacji publicznej, bez uiszczenia należnej
opłaty" - przedawnia się po 1 roku. Nie zapomnij się odwołać od kolegium do sądu
rejonowego/powiatowego we właściwym terminie).

wypusci, poki biletu nie pokaze, albo ze ma jechac, gdzie oni chca, w
przypadku, gdy nie posiada biletu.



Kontroler nie ma prawa utrudniać Ci opuszczenia pojazdu. Nie ma prawa Cię
dotknąć. Jest tylko pracownikiem, a nie policjantem/funkcjonariuszem SOK. Jeśli
Cie trzymają to krzycz NAPAD, ludzie RATUNKU, POLICJA !!! (to co, że nie masz
biletu, NAPAD, to NAPAD, przestraszyłeś się groźnych ludzi i jesteś w szoku, sam
nie pamietasz gdzie ten bilet, co go wziął do kontroli kontroler).

A tak w ogóle, bilety należy kupować i kasować, dopiero jak już jest wyjątkowy
pech, to zawsze spokojnie, grzecznie podyktować należy jakieś dane.

KN


  Kontrolerzy biletow
test sorry

| Zastanawia mnie to, bo wkurza mnie to, ze jakis matol (mam na mysli
glownie
| "renome") rzada ode mnie dokumentow, np legitymacji studenckiej, z
ktorej
| mozna wszystko wyczytac, a ja moge z jego id. wyczytac jego numer
sluzbowy i
| ewentualnie obzerkac jego morde.

Renomę zawsze najpierw proszę o upoważnienie. I zawsze podsuwają mi tuż
pod oczy
pełną legitymację. Czekają, aż powiem dziękuję i wtedy proszą mnie o
wymagane
prawem papiery. Tylko raz na pięć próbował mnie przekonać, że ta
plastikowa
plakietka to upoważnienie, ale skapitulował od razu jak się skrzywiłem.
Za to na mojej trasie konduktorzy zawsze są wyposażeni prawidłowo i są
bardzo
kulturalni, nawet do tych co nie mają stempla, albo biletu (co nie
oznacza braku
zdecydowania) (Białystok<-Wawa). A na konduktorkach czasem nawet warto
oko
zawiesić (pociąg Kuźnica Białostocka - Wawa Zachodnia w niedzielę
wieczorem).

| Inna sprawa, gdy nie mam biletu. Z ustawy
| jednak wynika, ze maja oni prawo rzadac okazania dokumentow, ale ja nie
mam
| obowiazku okazania im go.

Masz obowiązek okazać i wręczyć dokument uprawniający do ulgi jeśli masz
bilet
ulgowy. Co innego z dokumentem tożsamości jeśli nie masz ważnego biletu.
Można
Cię poprosić, a Ty zawsze schylasz głowę i mówisz, że Ci jest bardzo
przykro,
ale zostawiłeś w domu razem z miesięcznym. Popełniłeś wykroczenie
szalbierstwa
("wyłudzenie przejazdu środkiem komunikacji publicznej, bez uiszczenia
należnej
opłaty" - przedawnia się po 1 roku. Nie zapomnij się odwołać od kolegium
do sądu
rejonowego/powiatowego we właściwym terminie).

| wypusci, poki biletu nie pokaze, albo ze ma jechac, gdzie oni chca, w
| przypadku, gdy nie posiada biletu.

Kontroler nie ma prawa utrudniać Ci opuszczenia pojazdu. Nie ma prawa Cię
dotknąć. Jest tylko pracownikiem, a nie policjantem/funkcjonariuszem SOK.
Jeśli
Cie trzymają to krzycz NAPAD, ludzie RATUNKU, POLICJA !!! (to co, że nie
masz
biletu, NAPAD, to NAPAD, przestraszyłeś się groźnych ludzi i jesteś w
szoku, sam
nie pamietasz gdzie ten bilet, co go wziął do kontroli kontroler).

A tak w ogóle, bilety należy kupować i kasować, dopiero jak już jest
wyjątkowy
pech, to zawsze spokojnie, grzecznie podyktować należy jakieś dane.

KN




  Kontrolerzy biletow

Krzysztof Nowosad
Kontroler nie ma prawa utrudniać Ci opuszczenia pojazdu. Nie ma prawa Cię
dotknąć. Jest tylko pracownikiem, a nie policjantem/funkcjonariuszem SOK.
Jeśli
Cie trzymają to krzycz NAPAD, ludzie RATUNKU, POLICJA !!! (to co, że nie
masz
biletu, NAPAD, to NAPAD, przestraszyłeś się groźnych ludzi i jesteś w
szoku, sam
nie pamietasz gdzie ten bilet, co go wziął do kontroli kontroler).



Jezeli on stoi w drzwiach, a ty go probujesz wypchnac, to ty jestes
napastnikiem. I za napad zalapiesz wiecej niz on by zalapal (prawo
chroni funkcjonariuszy publicznych).

o-----------------------------------------------------------------o
| A ponadto polecam http://www.ciemnogrod.net/                    |
o-----------------------------------------------------------------o
| Tadeusz Franciszek Zielinski                                    |
| E-mail: tadeusz.zielinski[malpa]iname.com                       |
|                                                                 |
| Kobieta, ktora przestaje byc dzieckiem, przestaje byc kobieta   |
o-----------------------------------------------------------------o
| Wyrazam swoje wlasne, prywatne i subiektywne opinie             |
o-----------------------------------------------------------------o


  UFO / ET - pierwszy kontakt

Będę krzyczała ratunku, ludzie, policja... gwałcą!.
Może się wystraszy taki ufok?
Mam w torebce gaz łzawiący - robi za perfumy. Może zdążę użyć?


  Szyfrowanie dysku... -czy aby warto?

jakis uniwersalny klucz lub jakies wejscie. Moze zrobili jakis program
sprawdzajacy haslo. To zreszta na jedno wychodzi. Podejrzewam ze wszystkie
programy nie oparte na wtórniku maja taka mozliwosc.  Pokusa jest zbyt
wielka, aby tego przy okazji nie zrobic. No i chodzi o zapominalskich, aby
mieli ostatnia deske ratunku.
Jezeli chodzi o zabezpieczenie danych, to musisz sobie sam odpowiedziec co
chcesz zabezpieczac i przed kim? Jezeli przed mlodszym bratem to na pewno
wystarczy, ale jezeli przed instytucjami typu Policja, Wojsko, UOP to juz
inna sprawa i pewnie nikt Ci tak naprawde tu nie pomoze, bo nikt nie wie
czym i kim dysponuja zwlaszcza teraz gdy wspolpracuja z Zachodem (dostali
sporo roznorakiego oprogramowania).
Gdyby ta firma  na prawo i lewo rozdawala uniwersalne klucze, to by nikt ich
oprogramowania nie uzywal i nie kupowal.
Czołem.
Tak się składa że mam przed sobą program do zabezpieczania
danych przed nieuprawnionym dostępem o nazwie PC/DACS dla
Windows. Ciekawi mnie czy jest możliwe obejście
zabezpieczeń w/w programu z uaktywnioną opcją szyfrowania
dysku na niskim poziomie. Według producenta pakiet jest
stuprocentowo bezpieczny. W dokumentacji znalazłem jednak
wzmiankę, iż istnieje możliwość odzysku danych z dysku
nawet w sytuacji zapomnienia/utracenia hasła pod warunkiem
przesłania owego dysku do serwisu producenta. Czyżby
istniały jakieś hasła serwisowe jak w przypadku Bisów?
Jeżeli tak to czy warto używać tego oprogramowania? Może
istnieje inne lepsze?
Jeśli ktoś ma jakieś przemyślenia lub doświadczenia w tej
kwestii to proszę o poradę.
Pozdrawiam.


  Z nudow blokowal linie alarmowa

Legnicka policja ustaliła i zatrzymała 15-latka, który przyznał, że dla
zabawy
przez kilka miesięcy utrudniał pracę policji, dzwoniąc na numer alarmowy i
blokując go - poinformował w czwartek PAP rzecznik komendy miejskiej policji
w
Legnicy Sławomir Masojć. Nastolatek od listopada ubiegłego roku do kwietnia
tego roku, w wybranych dniach i godzinach, wybierał bezpłatny numer alarmowy,
a
po uzyskaniu połączenia, nic nie mówiąc, rozłączał się.

"Czynność powtarzał nawet kilkadziesiąt razy, uniemożliwiając innym
potrzebującym wezwanie pomocy oraz utrudniając pracę funkcjonariuszom, którzy
zmuszeni byli odbierać powtarzające się co kilka sekund telefony. Nigdy
bowiem
nie wiedzieli oni, czy to dzwonił żartowniś, czy osoba naprawdę potrzebująca
ratunku" - wyjaśnił Masojć.

Chłopiec dzwonił z nieaktywowanego numeru, który umożliwiał mu jedynie
wykonanie specjalnego połączenia alarmowego. "Mimo to udało się go namierzyć
i
zidentyfikować. Zatrzymany przyznał się do winy i tłumaczył, że robił to z
nudów, dla zabawy" - powiedział Masojć. Dodał, że zajmie się nim teraz sąd
rodziny i dla nieletnich.

(PAP/INTERIA.PL)

Skoro mu sie nudzi i nie ma co robic to wnioskuje o znalezienie mu jakiegos
zajecia w kamieniolomie na nastepnych pare latek.

Nie rozumiem po co korzystal z nieaktywowanego (moze chodzilo o
zdezaktywowany ?) numeru skoro moglby dzwonic z komorki nawet bez SIM'a, poza
tym czy to byl az tak wielki problem dla policji i opa aby go namierzyc ?

- Telemach -

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl



w domu nie problem, na osiedlu bloków większy, a największy jak był poza domem
w jakimś skupisku ludzi,tłumie


  Mechanik samochodowy - Poznan ul. Kowarska - naciagacze?
Witam,

Jakiś czas temu pojawił się w mojej Vectrze
problem z ładowaniem.
Wtenczas świerzo wróciła od mechanika, który powymieniał
podobno wszystkie paski. Okazało się, że zapomniał o pasku
do alternatora.

Kupiłem akumulator itd..nic to nie dało.
Pojechałem do mechanika samochodowego na ul.
Kowarskiej w Poznaniu. W rozmowie z elektrykiem
stwierdziłem sam, że może to być regulator napięcia
albo diody. Przyjechałem 3 godziny później
okazało się, że wymienili regulator napięcia
i skasowali ode mnie 120zł. Chciałem rachunek
ale nie dostałem bo musieliby doliczyć podatek
VAT. Ok. powiedziałem.

A teraz do sedna. Po jednym dniu z samochodem
stało się to samo. Totalnue znikło.
Samochód utkwił w Poznaniu na ul. Wieniawskiego.
Jakoś sobie poradziłem.

Pojechałem do znajomego, który po godzinach
naprawia samochody (ostatnia deska ratunku).
Zakupiłem w sklepie zapasowy regulator napięcia
(29 zł) bo stwierdziłem, że to na pewno to, tj.
znowu się zepsuł.
Kumpel obejrzał pasek klinowy i stwierdził, że wogóle
nie jest naciągnięty (luz na 4-5 cm). Po chwili
stwierdził ze znacznym zdziwieniem, że pasek jest
totalnie stary, zjechany i
wykruszony.

Teraz wiem, że mechanik na Kowarskiej zauważył
luz w pierwszej kolejności i po prostu
naciągnął pasek. Przez ok. jeden dzień
miałem ładowanie. Jestem pewien, że facio wyłudził
ode mnie 120zł za rzekome rozebranie i sprawdzenie alternatora
i wymianę szczotek z regulatorem napięcia.
Nie wierzę aby rozebrali alternator, wymienili
szczotki i założyli go z takim paskiem.
Nie ma takiej możliwości aby pasek klinowy
tak wyglądał po przejechaniu 300km po mieście.

Co mam zrobić w takiej sytuacji?
Dzwonić do kolesia i prosić o zwrot pieniędzy?
Iść na Policję?

Pozdrawiam,
ksmx


  Smierc W Krakowie

Wlasnie skonczylem czytac posting o smierci studenta w Krakowie i cisnie
mi sie na glowe wiele pytan, na ktore nie moge sobie znalezc odpowiedzi.
Mianowicie zastanawiam sie nad tym, czy rzeczywiscie NIKT nie widzial lub
chociaz slyszal tego katowania. Nie przypuszczam, zeby odbywalo sie to
wszystko w ciszy, chociaz nie wykluczam, ze ofiara miala zakneblowane w
jakis sposob usta.

Zastanawiam sie tez, jak daleko musial ten pobity chlopak isc zanim
doszedl do domu. Z przetoczonych relacji wynika, ze pobity zostal w
okolicy domkow jednorodzinnych, a mieszkal w bloku. Chyba musial
jednak isc kawalek drogi. Trudno mi uwierzyc, ze nikt go nie widzial. A
moze ludzie mysli, ze jest pijany? Czy krwawil? Moze nie, czesto uderzenia
oblym przedmiotem wyrzadzaja szkody tylko wewnetrznie, chociaz jak go tak
palowali, to mysle, ze i jakies zewnetrze obrazenia bylo widac. I nikt nie
zauwazyl?

Zastanawiam sie tez, dlaczego szedl do domu, zamiast szukac ratunku w
najblizszym domostwie. Moze byl w szoku i dlatego tego nie uczynil, a moze
probowal?

Nie wiem jak sie naprawde stalo, moze wszystko za pochopnie oceniam,
jednak czesto spotykam sie ze znieczulica. Nie, nie namawiam aby samemu
rzucac sie na bande lobozow z kijami czy nozami. Ale przeciez mozna by
zadzwonic po policje. Nie mowiac juz o pomocy pobitemu juz po zajsciu.

Pisze o tym dlatego, bo przypomnialo mi sie jak ze dwa lata temu czytalem
o pewnym pobiciu i chyba pchnieciu nozem jakiegos zachodniego turysty w
jednej z kawiarni na rynku Starego Miasta w Warszawie, gdzie nie dosc, ze
nikt z obecnych tam osob nie interweniowal, to jeszcze po calej bojce
poszkodowany musial sam zadzwonic po ratunek. Nikt mu w tym nie pomogl.

Latwo jest po calym zajsciu organizowac marsze i domagac sie spokoju.
Miejmy nadzieje, ze to cos pomoze. Mysle jednak, ze bardziej aktywna
postawa ludzi przypadkowych w momencie zagrozenia, bylaby bardziej
wskazana. I niekoniecznie mowie tu o rzucaniu sie pojedynczej osoby z
piesciami na przewazajace sily wroga. :)

W przypadku zmarlego studenta, mysle ze krzykniecie, ze sie dzoni po
policje starczyloby na postraszenie tych pietnastolatkow. Mysle, ze oni
byli tak "odwazni" tylko dlatego bo nie widzieli zadnych swiadkow.

Pozdrowienia ze slonecznej Arizony (dzis + 91 F),

Tomek Natkanski


  Smierc W Krakowie

Witam,
wysylam ponizszy tekst ponownie. Widocznie za pierwszym razem gdzies po
drodze utknal...

-----------------------------------------------------------------------

Wlasnie skonczylem czytac posting o smierci studenta w Krakowie i cisnie
mi sie na glowe wiele pytan, na ktore nie moge sobie znalezc odpowiedzi.
Mianowicie zastanawiam sie nad tym, czy rzeczywiscie NIKT nie widzial lub
chociaz slyszal tego katowania. Nie przypuszczam, zeby odbywalo sie to
wszystko w ciszy, chociaz nie wykluczam, ze ofiara miala zakneblowane w
jakis sposob usta.

Zastanawiam sie tez, jak daleko musial ten pobity chlopak isc zanim
doszedl do domu. Z przetoczonych relacji wynika, ze pobity zostal w
okolicy domkow jednorodzinnych, a mieszkal w bloku. Chyba musial
jednak isc kawalek drogi. Trudno mi uwierzyc, ze nikt go nie widzial. A
moze ludzie mysli, ze jest pijany? Czy krwawil? Moze nie, czesto uderzenia
oblym przedmiotem wyrzadzaja szkody tylko wewnetrznie, chociaz jak go tak
palowali, to mysle, ze i jakies zewnetrze obrazenia bylo widac. I nikt nie
zauwazyl?

Zastanawiam sie tez, dlaczego szedl do domu, zamiast szukac ratunku w
najblizszym domostwie. Moze byl w szoku i dlatego tego nie uczynil, a moze
probowal?

Nie wiem jak sie naprawde stalo, moze wszystko za pochopnie oceniam,
jednak czesto spotykam sie ze znieczulica. Nie, nie namawiam aby samemu
rzucac sie na bande lobozow z kijami czy nozami. Ale przeciez mozna by
zadzwonic po policje. Nie mowiac juz o pomocy pobitemu juz po zajsciu.

Pisze o tym dlatego, bo przypomnialo mi sie jak ze dwa lata temu czytalem
o pewnym pobiciu i chyba pchnieciu nozem jakiegos zachodniego turysty w
jednej z kawiarni na rynku Starego Miasta w Warszawie, gdzie nie dosc, ze
nikt z obecnych tam osob nie interweniowal, to jeszcze po calej bojce
poszkodowany musial sam zadzwonic po ratunek. Nikt mu w tym nie pomogl.

Latwo jest po calym zajsciu organizowac marsze i domagac sie spokoju.
Miejmy nadzieje, ze to cos pomoze. Mysle jednak, ze bardziej aktywna
postawa ludzi przypadkowych w momencie zagrozenia, bylaby bardziej
wskazana. I niekoniecznie mowie tu o rzucaniu sie pojedynczej osoby z
piesciami na przewazajace sily wroga. :)

W przypadku zmarlego studenta, mysle ze krzykniecie, ze sie dzoni po
policje starczyloby na postraszenie tych pietnastolatkow. Mysle, ze oni
byli tak "odwazni" tylko dlatego bo nie widzieli zadnych swiadkow.

Pozdrowienia ze slonecznej Arizony (dzis + 91 F),

Tomek Natkanski


  Mp3 na CD- Romie

Użytkownik apix:

| Przelicz sobie mając w ręku ustawę budżetową. Jeżeli zarabiasz średnią
| krajową na ZUS zapłacisz prawie 700 zł miesięcznie, na wspaniałą służbę
| zdrowia około 100 zł miesięcznie na bezpieczeństwo publiczne - policję
| niecałe 5 zł miesięcznie na sądy i prokuraturę niecałą złotówkę. I czego
tu
| się domagać ?

| Manus.
| a ile procent spoleczenstwa popelnia przestepstwo
|  twoje dane o niczym nie swiadcza w kontekscie cytatu
| a wrecz przeciwnie sklanily by do zmnieszenia wydatkow na ochrone
| bogatych koncernow, no bo przeciez nie malych firm programistycznych
| :-)))
| a ile wydaja na szkoly pomoc socjalna i zasilki :-))

Niestety podobne grosze. Takie wyliczenia wykazują faktyczne priorytety
państwa, które ma gdzieś bezpieczeństwo publiczne, nie wspominając o
szkolnictwie, czy kulturze. Ładuje się kasę w niewydolne systemy bo tacy
szefowie kas chorych lub Aloci z ZUS napchali kieszenie kasą. Wtedy
powstanie nowa klasa społeczna i będzie prawdziwy kapitalizm ;-))).

Manus.



no i jestesmy w domku :-)))
moze na to wsystko nie brakuje pieniedzy podatnikow , tylko tak jakos
przeciekaja z kasy publicznej do kasy prywatnej :-)))) przy udziale
ministra finansow i jego nastoletnich pomagierow :-))
podejrzewam ze wprowadzenie formularzy deklaracji zus to wlasnie takie
dzielko programisty mlodzieniaszka ;-) ale juz np trzy blankiety
oplaty to juz swiadome zlodziejstwo sektora bankowego pod wodza waltz
;-)))
minal rok alotka rzucic chca do totolotka , nowy pan profesor w zus
wprowadzil zamiast kwartalnych idiotycznych formularzy  rekordow bazy
danych , miesieczne - trzy razy wiecej papieru dla producentow
celulozy
RATUNKU !!!!!!!!!!!
mam nadzieje ze to koniec kadencji  aws uw i sld ,( badz co badz mija
12 letni swinski cykl polskiej wladzy)
bo inaczej zdemoluja sami polske  jak  hiszpania zdemolowali  indie
wschodnie
hej
           | | <<<<<
(...)zasluga zarzadu sprawiedliwosci lezy
 w rezultacie zlozonym z tego,
 co wartuja sedziowie ,
 i z tego co , warta opinia publiczna,
 ktora na nich wplywa
 i ktora ich kontroluje(...)
               | <<<


  Czyzby zmdrzeli?
Unknovn scripsit:


| Równocześnie z wydarzeniami w Nadarzynie była sprawa z pociągiem w ???
| (sorki, nie pamiętam). Kibice z jednej drużyny napadli na pociąg z
| kibicami innej drużyny. W ruch poszły kije ,,baseballowe'', kamienie,
| pałki itd. Nikomu nic się nie stało (poza stratami materialnymi).
| Wyobrażasz sobie jaki byłby wynik gdyby zwykli obywatele mieli dostęp do
| broni?

A naprawde myslisz ze oni by do siebie strzelali? Ja mysle ze zanim
taki kibol wyciagnal by bron pomyslalby ze z drugiej strony ktos tez
moze cos takiego posiadac, a lepiej dostac bejzbolem po brzuchu jak
kulke w brzuch. A zreszto moze i dobrze by sie stalo - wystrzelali by
sie w 60% i problem by zmalal ;.



Owszem, tak sądzę. Oglądałem kiedyś program o prawie do posiadania broni
w Ameryce. Pokazali tam jeden ciekawy test. W pokoju zamknęli dwójkę
dzieci. Jedno pochodziło z domu gdzie była broń, drugie nie. Dali im na
podłodze zabawki, a na stole w pudełku leżał gnat. Po paru minutach
zabawy jeden z dzieciaków zauważył pudełko, zajrzał do środka, zawołał
drugie. Dzieciak ,,broniowy'' _natychmiast_ poleciał po kogoś dorosłego.
Dziecko ,,cywilne'' zaczęło się pistoletem bawić.

Polskie społeczeństwo jest jak ten ,,cywilny'' dzieciak. Danie w Polsce
swobodnego dostępu do broni jest jak zostawienie bandy dzieciaków z
zapałkami i bańką benzyny na dodatek...

Mówisz, że by się wystrzelali. No i dobrze. A co z kolejarzami? Co z
policjantami, którzy zaprowadzali porządek? Dzisiejsza sytuacja nie jest
być może normalna, ale jak policjant widzi kogoś wyciągającego broń to
może być prawie pewien, że to przestępca.

A problem z zastosowaniem broni przez policję nie tkwi w ROE. Całe tango
zaczyna się potem. Jeszcze mogę do pewnego stopnia zrozumieć, że
prokuratura ściga kobietę, która zastrzeliła włamywacza na sąsiedniej
posesji. Ale wsadzanie do pierdla policjanta, który chroniąc życie
innych zastrzelił jakiegoś oprycha? I co z tego, że był po służbie?
Policjant powinien być tak szkolony, że niezależnie czy jest na służbie
czy nie występuje w obronie prawa. I powinien być chroniony jeśli coś
sie stanie. Mnie do szału doprowadzają takie właśnie przypadki. Nadarzyn
jest dla mnie wpisany w służbę policjanta. Zdarza się. Ale to, że
policjant widzi bójkę. Jest po służbie, może się odwrócić i pójść w
drugą stronę, ale nie. Coś mu tam wpojono w czasie szkolenia, albo tak
go wychowano. Chce powstrzymać łobuza od skatowania kogoś na
śmierć. Musi użyć broni. A teraz jedynym ratunkiem dla niego jest łaska
prezydenta? To jest dla mnie chore.

m.


  Czyzby zmdrzeli?

| policjant widzi bójkę. Jest po służbie, może się odwrócić i pójść w
| drugą stronę, ale nie. Coś mu tam wpojono w czasie szkolenia, albo tak
| go wychowano. Chce powstrzymać łobuza od skatowania kogoś na
| śmierć. Musi użyć broni. A teraz jedynym ratunkiem dla niego jest łaska
| prezydenta? To jest dla mnie chore.
| zgadza sie
e chlopaki. ja dokladnie nie wiem jak tam bylo. A wy wiecie?



ja nie mialem na mysli konkretnie tego przypadku tylko ogolnie podejscie
prorokow i sadow do uzycia broni przez policjanta na i po sluzbie

Slyszalem taka wersje, ze ci goscie, do ktorych strzelano NAJPIERW kogos
tam prali, a potem poszli na przystanek, i dopier tam byla strzelanina.
DLUGO PO tym, jak zachowywali sie w sposob usprawiedliwiajacy uzycie
broni. Tylko ze ja to slyszalem w TV. Niedlugo po wydarzeniu. A teraz
sytuacja sie zmienila, policjanci sa biedni, bo do nich strzelano, wiec
media przekazuja fakty w odpowiednio INNY sposob.



o przepraszam! do policjantow strzelano w sobote, a wyrok zapadl ze dwa
tyg. temu i od wyroku sie o tym mowi i nie zauwazylem zeby od soboty nagle
zaczeli mowic cos innego

To jest tak bajerancka manipulacja, ze malo kto zauwaza.



a moze ty za duzo widzisz?
wiesz ten kto pije krocej zyje ale dwa razy wiecej widzi :PPP

Sam nie mam pojecia, jak to bylo wiec nie mam zdania na ten temat.
Sprawy tego typu sa ZAWSZE w mediach przedstawiane tak, jak akurat
wymaga tego sytuacja. I nigdy nie ma 100% zgodnosci z ustaleniami
sledztwa.



zgadza sie
sam nie raz widzialem jak w mediach przedstawiano sytuacje w ktorych
osobiscie bralem udzial i te relacje mialy niewiele wspolnego z prawda

                                        Navy


  wandale

| Gdanska. Gdansk zdaje sie wspolfinansuje policje.
i policjant z tego powodu stanie na bacznosc i rzuci sie na ratunek? ROTFL



        A nie znasz powiedzenia: Płace to wymagam? W policji jak w wojsku,
dużo zależy od oficerów, a tych finansowo można regulować. A jak nie to
kop w d... może następca potrafi poradzić sobie z półmózgimi misiami
ubranymi w dresy, i zmieniającymi wygląd miasta wedle własnego spaczonego
gustu.

| Tak, tylko ze znieczulica wraca. Zawsze.

wlasne dzieci i utrzymanie rodziny wazniejsze od
znieczulicy. "Znieczulica" to taki termin z czasow komuny, co wlasne
niedolestwo w pilnowaniu porzadku chciala zastapic "aktywem spolecznym".



        Serio takie jest pochodzenie tego terminu? W każdym razie to nie w
postkomunistycznych krajach jest największa, to przecież nie u nas kobiety
uczą, że w razie problemów krzyczeć "pali się", bo na pomocy wszyscy głowy
odwracają. U nas wciąż są ludzie gotowi pomagać w takich sytuacjach,
niestety jest ich coraz mniej, bo życie uczy, że jest to głupota(wyroki w
sądach za przekroczenie obrony koniecznej są bardziej dotkliwe niż za
rozbój z uszkodzeniem ciała czy napad z bronią).

Niestety, nie wolno u nas legalnie posiadac broni palnej, nie wolno
legalnie uzyc broni jakiejkolwiek innej - znaczy to, ze jedynie policja
powinna interweniowac. Zmienia prawo, to moze...



        Im bardziej nielegalnie użyjesz broni tym większa szansa, że nie
poniesiesz konsekwencji, wykrywalność ciężkich przestępstw jest mizerna
("bo to są bardzo trudne sprawy"). Ubawiło mnie kiedyś jak przeczytałem w
prasie, że najwięcej spraw o zabójstwo zakończonych oskarżeniem to za
zabójstwa w jakichś burdach pijackich, dyskotekach(też alkoholowe
sprawy) itp.

Rew

Ps(Noże, których ostrze nie przekracza 10 cm można przy sobie nosić
legalnie.)


  pytanie

*** raczej wybryk natury. Kto wie,  moze w ten sposób przenoszą
sie geny odpowiedzialne za homoseksualizm ?
A tak w ogóle to zal mi tych dzieci, które mają 2 tatusiów lub 2
mamusie. Ciekawe - jakie wzorce zachowan, jakie wzorce spoleczne
bedzie mialo takie dziecko ?
Tata caluje i pieści drugiego tatusia, wiec ich (?) synek tez
bedzie pieścic np w przedszkolu czy w szkole swojego przyjaciela ?
Nosic mu tornister, bedzie moglo "kilo wiśni zjeśc z pestkami",
spacerowac trzymając sie za rece, tanczyc w dyskotekach lub na
balach ? A lesbijki ? Kto im "zrobi " dziecko - kochanka ? :) Moze
lesbijki nie mają instynktu maciezynskiego ? W takim razie to
niepelnowartościowe kobiety. Mietek



1. A jaki wzorce zachowan ma dziecko, ktorego ojciec, po pijaku czy
nie, wyzywa, bije, itd.? Jakie wzorce spoleczne moze swojemu dziecku
przekazac trzynastoletnia matka i niewiele oden starszy ojciec?
Zapewne po stokroc lepsze..
2. Rozumiem, ze wedlug ciebie chlopiec wychowywany przez lesbijki lub
dziewczynka adoptowana przez pare gejow wyrosnie na
heteroseksualiste, czyz nie?
3. Dzieci w wieku przedszkolnym nie pojmuja seksu w ten sposob, co
dorosli - one tylko bawia sie w doroslych na tej samej zasadzie, na
jakiej bawia sie w sklep, rodzine, policje.. Poza zaspokojeniem
ciekawosci, przyjemnosc z tego ma sie zadna. Trudno tez dopatrzec sie
jakiegos wplywu na pozniejsze zycie. Mnie tam w kazdym razie calusy z
kolezankami nie uratowaly. A Zosia z trzeciej klatki nie wyrosla na
ekshibicjonistke - a kiedys nam pokazywala!
4. Kto im "zrobi" dziecko? "Przyjaciol" nie ogladales?? ;p
5. W innych postach wylozyles nam swe fascynujace poglady odnosnie
malzenstwa jako instytucji, ktorej praktycznie jedynym zadaniem i
usprawiedliwieniem jest "dostarczanie" nowych obywateli. W takim
razie malzenstwa, ktore nie zaowocuja dziecmi (bo malzonkowie nie
chca ich miec lub sa bezplodni), nalezaloby traktowac jako probe
wyludzenia niezasluzonych przywilejow; jako oszustwo, za ktore maja
placic inni podatnicy. Az dziwne, ze nie domagasz sie, aby malzenstwo
zawierac mogly tylko pary JUZ posiadajace dzieci..
6. Powrocmy do pierwszego pytania z punktu czwartego i wyobrazmy
sobie sytuacje (wlasciwie nawet nie trzeba sobie wyobrazac, bo jest
to ponoc nie tak znow rzadka sytuacja), kiedy to dwie lesbijki
postanawiaja miec dziecko, a na ojca wybieraja znajomego geja. Takie
dziecko mialoby 3 lub 4 rodzicow [w gre wchodzi przeciez takze
partner ojca], ktorzy z pewnoscia mogliby poswiecic wiecej czasu i
pieniedzy na wychowanie potomka.. Moze to jest ratunek w ciezkich
czasach recesji? ;)

Prostaczek


  [pr] Kontrolerzy naciagaja obcokrajowcow
(dawno tych pierdow nie bylo...)

Choć zazwyczaj nie mówią w żadnym obcym języku,



Kto tak powiedzial? Pan Redaktor przeprowadzil przedtem jakies badania czy
tak sobie walnąl z sufitu zeby czyms szpaltę wypelnic?

Speszonych turystów straszą
policją



To niech speszeni turysci będą laskawi kasowac bilety i nie liczyc na to, ze
jak mieszkają daleko od siedziby przewoznika, to ręka sprawiedliwosci ich
nie dosięgnie...
Poza tym informacje o wysokosci kar są wywieszone wszędzie, w kazdym
pojezdzie...

- Jestem w Polsce pierwszy raz. Nie wiedziałam, jak się kasuje bilety, a
zanim się zorientowałam, jakichś dwóch mężczyzn kazało mi wysiąść z
tramwaju - relacjonuje Laura Tenerowicz z USA.



Hehe dobre sobie...szkoda ze nie zamowila w przydroznej budce hot doga nie
placąc za niego, no bo jest pierwszy raz w Polsce i nie wiedziala....

Dodaje, że nikt ze
współpasażerów nie zareagował.



No straszne po prostu....i komandosi tez nie przybyli na ratunek?

- Kontrolerzy mówili do mnie po polsku.
Powtarzałam, że nie rozumiem, ale oni byli coraz bardziej nachalni



Ciekawe ze wypowiedz do gazety jest dosc czysto po polsku
sformuowana...czyzby w stresie przy kontrolerach zapomnialo sie jezyka w
gębie licząc ze się speszą i odpuszczą?

Postraszyli dziewczyny, że jeśli nie
zapłacą, wezwą policję. Nie poprosili ich o pokazanie dokumentów i nie
wypisali mandatu.



No bo taka jest procedura. Nie ma mozliwosci wypisania wezwania do zaplaty
osobie zameldowanej za granicą... Mozna albo przyjąć oplatę gotowkową albo
wezwac policję i niech juz oni się martwią....

pdr
Olo


  [pr] Kontrolerzy naciagaja obcokrajowcow
Witam!

| Speszonych turystów straszą
| policją

To niech speszeni turysci będą laskawi kasowac bilety i nie liczyc na to, ze
jak mieszkają daleko od siedziby przewoznika, to ręka sprawiedliwosci ich
nie dosięgnie...




skasowac i piktogram jak to zrobic, a napis po angielsku takze. Np w takim
Budapeszcie takowe napisy az krzycza i nie mozna ich przegapic. W GOP-ie byly
swego czasu dosc fajne piktogramy, ale jakos zniknely wraz z kasownikami
dziurkujacymi.

Poza tym informacje o wysokosci kar są wywieszone wszędzie, w kazdym
pojezdzie...



Ale po polsku. I niech obcokrajowiec zorientuje sie ze np kara uiszczona od razu
jest mniejsza.

| - Jestem w Polsce pierwszy raz. Nie wiedziałam, jak się kasuje bilety, a
| zanim się zorientowałam, jakichś dwóch mężczyzn kazało mi wysiąść z
| tramwaju - relacjonuje Laura Tenerowicz z USA.

Hehe dobre sobie...szkoda ze nie zamowila w przydroznej budce hot doga nie
placąc za niego, no bo jest pierwszy raz w Polsce i nie wiedziala....



Dobra, a co by bylo, gdyby podeszla do motorniczego i zapytala o bilet i
kasowanie (po angielsku)?

| Dodaje, że nikt ze
| współpasażerów nie zareagował.

No straszne po prostu....i komandosi tez nie przybyli na ratunek?

| - Kontrolerzy mówili do mnie po polsku.
| Powtarzałam, że nie rozumiem, ale oni byli coraz bardziej nachalni

Ciekawe ze wypowiedz do gazety jest dosc czysto po polsku
sformuowana...czyzby w stresie przy kontrolerach zapomnialo sie jezyka w
gębie licząc ze się speszą i odpuszczą?



Ale w gazeci moga pracowac tlumacze.

| Postraszyli dziewczyny, że jeśli nie
| zapłacą, wezwą policję. Nie poprosili ich o pokazanie dokumentów i nie
| wypisali mandatu.

No bo taka jest procedura. Nie ma mozliwosci wypisania wezwania do zaplaty
osobie zameldowanej za granicą... Mozna albo przyjąć oplatę gotowkową albo
wezwac policję i niech juz oni się martwią....



Do kitu z taka procedura! Jak pasazer mimo to nie zaplaci?Pojdzie do ambasady?Co
wtedy?Ciekawe jakbys zareagowal np w USA jakby Ci gostek, ubrany na dodatek po
cywilnemu, kazal np wyskoczyc ze stowy? Pewnie sam wezwalbys policje...
I inna sytuacja: obcokrajowiec mowiacy plynnie po polsku, na prosbe o bilet mowi
" nie mam", na prosbe o dokumenty pokazuje paszport i mowi "prosze o wypisanie
mandatu kredytowego", uiszcze go w ciagu 7 dni. I co wtedy? Wzywamy ocziwiscie
niebieskich, na co ow obcokrajowiec mowi :"ten pan chcial wymusic ode mnie
lapowke".
Pozdraw
Storch


  Postkomunistyczne ciagoty...
Wystarczylo zaczac krzyczec ze strachu "Ratunku, przebierancy, pomocy!!!!!".
Ponoc w Gdyni jest posterunek kolejowy policji...

  chyba dojrzeliśmy do ankiety
Zawołaj "ratunku! policja!" wyjd ą wszyscy

  chyba dojrzeliśmy do ankiety
Zawołaj "ratunku! policja!" wyjd ą wszyscy


Zdecydowanie lepiej podziała "Paaaali się!!!"

  Co mam zrobić? :/
To może pokażcie się "przypadkiem" jegomościowi, gdzie w sposób jednoznaczny wyrazicie swoją przynależność.
A Ona zawsze może mu narobić brudu krzycząc w miejscu publicznym: RATUNKU, ZBOCZENIEC, POLICJA!

  Nr ICE w Twojej komórce to szansa na ratunek dla kazdego
PROSZĘ PRZECZYTAJ - ważna informacja RATOWNICZA!

Przekazuję informację, z prośbą o rozpropagowanie.

Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

Włoskie media, po przeprowadzonych rozmowach z pracownikami służb ratowniczych - zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numer, – pod którym to w nagłych wypadkach można byłoby skontaktować się z bliskimi poszkodowanych.

Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy nich znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak grupa krwi, jakie przyjmują leki, czy cierpią na jakieś choroby, czy są alergikami...

Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów osobę, z którą trzeba się skontaktować w nagłych wypadkach.

Lista kontaktów w naszych telefonach - zwykle jest bardzo długa i nie wiadomo, kogo w pierwszej kolejności powinniśmy powiadomić.

Według włoskich ratowników, międzynarodowy skrót, pod którym można byłoby umieścić taki numer to: ICE (=In Case of Emergency) tzn. w nagłym wypadku.

Takie oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym.

Gdyby ktoś chciał umieścić więcej osób w swoim telefonie mógłby je oznaczyć w następujący sposób: ICE1, ICE2, ICE3, itd. Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje - a może być bardzo użyteczny.

Przecież dzisiaj prawie każdy dysponuje telefonem komórkowym i zabiera go ze sobą niemal wszędzie. Aktualnie podobna akcja jest rozwijana w innych krajach Europy (i nie tylko). Ponieważ szczególnie w Polsce, gdzie ginie o wiele za dużo osób w ruchu drogowym, (ale dotyczy to przecież nie tylko takich sytuacji), proszę Państwa o wprowadzenie pod hasłem ICE "namiarów" Waszych najbliższych.

ZRÓB TO SAMO W KOMÓRCE DZIECKA !!!!

Jednocześnie proszę o popularyzację tej idei.

Nie kosztuje nic, a może pomóc ocalić życie.

WZÓR ZAPISU W KOMÓRCE :

ICE SYN + 48 606946517

  Zeby tacy kierowcy byli w Wawie...
Jeśli jedziesz gdyńskim autobusem prowadzonym przez Ryszarda Pawłowskiego, możesz czuć się bezpieczny. W poniedziałek odebrał nagrodę za uratowanie życia innemu kierowcy, którego napadło ośmiu pijanych bandytów.
Ulica Bosmańska na gdyńskim Oksywiu, marcowe popołudnie. Autobusem linii 150 kierował Bogdan H. W pewnym momencie zauważył na jezdni grupę mężczyzn, którzy pokazywali, żeby się zatrzymał. Kiedy autobus stanął, zaczęli niszczyć koła i karoserię. Kierowca natychmiast wezwał policję i służby nadzoru ruchu. Wtedy rozwścieczeni bandyci wyciągnęli go z pojazdu, zaczęli kopać i okładać pięściami.

W tym czasie nadjechał autobus linii 152 kierowany przez Pawłowskiego, który nie zastanawiał się ani chwili - wybiegł na jezdnię i rzucił się koledze na ratunek. 53-letni Pawłowski to postawny mężczyzna (191 cm wzrostu) - na jego widok czterech bandytów uciekło. Pozostałych czterech zatrzymała policja.

Nie wiadomo, czy Bogdan H. uszedłby z życiem, gdyby nie pomoc Pawłowskiego. Z wieloma obrażeniami, m.in. wstrząśnieniem mózgu trafił do szpitala. Pawłowski też został poturbowany.

Wczoraj, kiedy po kilkumiesięcznym zwolnieniu Bogdan H. wrócił do pracy, była okazja do oficjalnego podziękowania koledze, któremu zawdzięcza życie.

Kazimierz Gałkiewicz, prezes Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej: - Przygotowaliśmy dla pana Pawłowskiego list gratulacyjny i tysiąc złotych nagrody.

Pawłowski nie uważa się za bohatera. - Zrobiłem, co do mnie należało. Zresztą każdy postąpiłby tak samo - mówi dzielny kierowca. W PKM pracuje od piętnastu lat. Wcześniej też zdarzało mu się interweniować w niebezpiecznych sytuacjach. Kiedyś pomógł zaczepianej przez chuliganów pasażerce, raz sam został napadnięty i wyszedł z tego bez szwanku.

Podobnym sytuacjom mają zapobiegać kamery monitorujące. Ich montaż w gdyńskiej komunikacji rozpoczął się po tym, jak w październiku zeszłego roku w autobusie linii 109 grupa pijanych napastników pobiła policjanta. Od tej pory Zarząd Komunikacji Miejskiej (jemu podlegają wszyscy przewoźnicy), ogłaszając przetargi na obsługę linii wymaga, by pojazd posiadał kamery. Teraz ma je tylko 20 samochodów, ale ZKM zapewnia, że za trzy lata będą we wszystkich 320 gdyńskich autobusach i trolejbusach.


Zrodlo: gazeta.pl

Oby tacy kierowcy zdarzali sie tez w wawie, a dla tego duze brawa.

[ Komentarz dodany przez: Tm: 2007-07-10, 10:27 ]

  Recenzja nowego filmu World Trade Center

Reżyseria: Oliver Stone

Obsada:
Doug Aguirre ..... P.O.Bavli
Rob Armstrong ..... National Guardsman
Michael Arthur ..... Officer J. Stolzman
Nicolas Cage ..... John McLoughlin

"World Trade Center" Olivera Stone'a to hołd złożony policjantom i strażakom Nowego Jorku, którzy 11 września ryzykowali życie, by ratować innych. Wydaje się jednak, że amerykańskim bohaterom należy się znacznie więcej.

Oparty na prawdziwych wydarzeniach obraz opowiada historię dwóch policjantów Johna McLoughlina i Willa Jimeno. Nowojorczycy dotarli na miejsce tragedii z zamiarem ratowania ludzi z płonącego budynku. Tych zamiarów jednak nie mieli okazji zrealizować, gdyż po przejściu kilku pięter zostali przysypani pod gruzami wieży. Większa część akcji filmu to ich oczekiwanie na ratunek.

Oliver Stone podjął się bardzo trudnego zadania, czyli realizacji dzieła o wydarzeniach, które wszyscy znakomicie pamiętają. Miejsce po wieżach ciągle czeka puste, a konsekwencje tamtych wydarzeń odczuwalne są w tak odległych zakątkach świata jak Polska. Rany nie są nadal zabliźnione trudno więc dziwić się, że obraz wszędzie wywołuje emocje.

Wydaje się, że konwencja wybrana przez Stone'a nie zdała rezultatu. Duża część akcji rozgrywa się, gdy policjanci oczekują na ratunek. Leżenie bez ruchu po ciemku to nie jest specjalna atrakcja dla widza kinowego. Scenarzyści postanowili więc wsadzić w usta policjantów frazesy na temat rodziny. Jak w co drugim amerykańskim filmie bohaterowie żałują, że nie byli tacy, jak chcieli dla swoich najbliższych i przed spodziewaną śmiercią proszą, by tylko przekazać jak bardzo ich kochali.

Być może tak właśnie wyglądał 11 września Johna McLoughlina i Willa Jimeno. Tyle tylko, że można to było pokazać w półgodzinnym dokumencie. Jeśli widzom zdarzy się zapłakać na "World Trade Center" to raczej dlatego, ze tamte wydarzenia wzbudzają emocje u niemal wszystkich ludzi a nie dlatego, że Oliver Stone nakręcił dobry film.